kard. Stefan Wyszyński (I): Droga wolności z Maryją

0
375

Ludzie mówią – “czas to pieniądz”. Ja mówię inaczej – “czas to miłość” – kard. Stefan Wyszyński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W roku dziękczynienia za stulecie odzyskania niepodległości, podejmujemy trud odkrywania daru wolności, która – jak przypominał nam Święty Jan Paweł II – nie jest darem otrzymanym raz na zawsze. Wolność jest zadaniem. Aby to zadanie wypełnić, potrzeba nam wychowawców i przewodników. Jednym z nich jest Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński.

W naszych rozważaniach podążać będziemy drogą jego maryjnego programu, odkrywając zawarte w nim przestrzenie wolności, których mamy strzec w nas samych, w naszym życiu osobistym, rodzinnym i narodowym.

Prymas Tysiąclecia przeszedł do historii jako mądry i dobry pasterz, który pewną dłonią przeprowadził Polskę przez „morze czerwone komunizmu”.

Święty Jan Paweł II powiedział, że: „Był on siłą narodu, a jego siłą był naród”.

Ojciec Święty, związany najsilniejszymi więzami z Prymasem Tysiąclecia, prosił nas, swoich rodaków: „Szczególnym przedmiotem (…) medytacji uczyńcie postać niezapomnianego Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego, jego osobę, jego naukę, jego rolę w jakże trudnym okresie naszej historii. To wszystko uczyńcie przedmiotem medytacji i podejmijcie to wielkie, i trudne dzieło, dziedzictwo przeszło tysiącletniej historii, na którym on – Kardynał Stefan, Prymas Polski, dobry Pasterz – wycisnął trwałe, niezatarte piętno”.

Życie i nauczanie Kardynała Wyszyńskiego jest dla nas drogowskazem do prawdziwej wolności.

Umiłowania Ojczyzny uczył się już w dzieciństwie. Urodził się w 1901 roku, w zaborze rosyjskim. Od początku życia wolność Ojczyzny była jego tęsknotą. „Nocą mój ojciec – opowiadał Prymas – zabierał mnie nieraz w odległe lasy. Jechało z nim zawsze razem kilku miejscowych zaufanych gospodarzy. Stawiali krzyże na drogach i różnych kopcach [upamiętniających powstańców styczniowych]. Wracaliśmy w zupełnym milczeniu, nigdy nie wolno było o tym mówić ani słowem”.

Od dziecka uczył się też historii Polski. Po latach wspominał: „Mając lat dziesięć po raz pierwszy dostałem do ręki w domu mojego ojca książkę ukazującą historię Polski pt.: Dwadzieścia cztery obrazki. Oczywiście była to książka zabroniona, nie wolno jej było przechowywać w domu, ale mój ojciec był człowiekiem tak oddanym sprawom Narodu, że narażając się na prześladowania, nie lękał się uczyć swoich dzieci historii Polski, choćby potajemnie”.

Do końca życia Prymas Tysiąclecia pozostał wierny Bogu i Ojczyźnie. Przed swoim uwięzieniem w 1953 roku mówił:
„Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie.
Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie.
Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie.
Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko Narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie.

Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”.

Gdy noce ciemności sprzysięgły się, aby zniszczyć w Polsce Kościół Chrystusowy i odebrać narodowi jego największą siłę – wiarę w Boga, Prymas Wyszyński nie poddał się. W Maryi znalazł niezawodną pomoc i obronę. Oczy umęczonych, prześladowanych „dzieci Narodu” nieustannie zwracał ku Jasnej Górze Zwycięstwa.

Z więzienia pisał do generała zakonu paulinów: „Tak mocno wierzę w to, że Opatrzność dała Polsce dodatkową pomoc, wiążącą Naród w trudnych chwilach. Jasna Góra jest tą ostatnią deską ratunku dla Narodu. Występuje w sposób szczególnie widoczny wtedy, gdy jest ciężko i gdy już znikąd, zda się, nie widać ratunku”.

Królowa Polski nie zawiodła nadziei Prymasa Tysiąclecia i narodu, który Jej zaufał. Kościół w Polsce wyszedł z tej walki wzmocniony, oczyszczony i dojrzały. Inne narody z podziwem patrzyły na to zwycięstwo. Zapewne był to jeden z duchowych motywów w czasie konklawe, gdy kardynałowie wybrali kardynała Karola Wojtyłę z Polski na Stolicę Piotrową.

Także dziś Maryja prowadzi nas drogami wolności po wertepach liberalizmu i samowoli moralnej. W niej nasz ratunek i nadzieja.

Matko Łaski Bożej, wdzięczni Bogu za odzyskaną niepodległość chcemy zabezpieczyć ją w Tobie słowami Milenijnego Aktu Oddania:

Bogurodzico Dziewico,
Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska,
(…) oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi,
za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej (…).
Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed Obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen.



Za: Fundacja “Czas to miłość”