Inteligencja polska dawniej i dziś

0
1334

Autor: Włodzimierz Bojarski

Duża patriotyczna troska dotyczy polskiej, narodowej elity. Tym bardziej trzeba pytać – co się dzieje z polską inteligencją ?  Polska inteligencja kształtowała ducha suwerennego narodu i zapewniała jego wszechstronną aktywność w okresie zaborów i okupacji. Dlatego została poddana przez wrogów najbardziej bezwzględnej eksterminacji. Warto więc pytać – jak formowała się polska inteligencja dawniej, jakie przeszła transformacje, czy odrodziła się i w jakiej kondycji znajduje się dzisiaj ?

Tradycyjna sylwetka polskiego inteligenta

Pytamy na początek – kim był tradycyjny polski inteligent, lub też – kto był polskim inteligentem ? W uproszczeniu można odpowiedzieć, że to Polak o ponadprzeciętnym wykształceniu i żywym, krytycznym umyśle, wzbogacanym stałą lekturą. To Polak o wyższej kulturze osobistej, zakorzeniony w tradycji rodzinnej i narodowej oraz poczuwający się do współodpowiedzialności za losy Ojczyzny. To człowiek z poczuciem godności osobistej i narodowej, na ogół prawego charakteru. Polski inteligent zajmował się pracą umysłową i działalnością edukacyjną, naukową, kulturalną, gospodarczą i organizacyjną, administracyjną lub polityczną. W tym rozumieniu inteligentami byli także polscy lekarze, prawnicy, przedsiębiorcy, wyżsi stopniem wojskowi oraz księża.

 

Polska inteligencja jako grupa (warstwa) społeczna

Tradycyjna inteligencja polska ukształtowała się jako warstwa społeczna na przełomie XIX i XX wieku i oddziaływała silnie na życie publiczne do połowy XX wieku. Stanowiła wspólnotę ducha narodowego, ideałów obywatelskich i wyobrażeń, respektującą tradycyjne, chrześcijańskie wartości moralne. Bliski jej był ethos misji i służby społecznej, przejawiający się aktywną i ofiarną postawą w życiu społecznym i politycznym. Cieszyła się dużym prestiżem i na ogół wyróżniała się kulturalnym stylem życia i ubioru. To polska inteligencja inicjowała narodową „pracę organiczną” „od podstaw” i wypracowywała rozwiązania dla przyszłości Polski, prowadziła jawne i tajne nauczanie młodych pokoleń oraz organizowała oddziały zbrojne.

Do szczególnych cech polskiej inteligencji zaliczyć można było poczucie niezależności osobistej i honoru, dużą tolerancję dla odmienności indywidualnych, pewną szlachetność oraz brak obciążeń mentalnością biurokratyczną i służalstwem. Bliski jej był ideał rycerski, szarmanckość salonu francuskiego i angielskiego dżentelmena. Inteligencja stanowiła stosunkowo nieliczną i zwartą grupę społeczną, pomimo zróżnicowania swych członków ze względu na pochodzenie, stan majątkowy, wyznanie i poglądy polityczne. Dominowali wśród niej katolicy, obok mniej licznych protestantów, żydów, prawosławnych i mahometan. Istniał też odmienny nurt agnostyczno-liberalny, syjonistyczny i masoński, przybierający na sile i znaczeniu w okresie międzywojennym. Tak zróżnicowana polska inteligencja odznaczała się dużą otwartością na nowych uczestników, również obcokrajowców, włączających się ideowo do tej wspólnoty i stanowiła fascynujący fenomen w skali europejskiej, nie spotykany w innych krajach.

Oczywiście nie wszyscy i nie w pełni odpowiadali temu wyidealizowanemu i uproszczonemu obrazowi. Ponadto polska inteligencja jako grupa społeczna posiadała także swoje i nasze narodowe wady, dające znać o sobie także dzisiaj:  nadmierny indywidualizm i sobiepaństwo, chorobliwe ambicje i zarozumialstwo, kłótliwość i gadulstwo. Już Kallimach (Filippo Buonaccorsi 1437-1496), nauczyciel młodych Jagiellonów zauważył, że Polacy są bardziej elokwentni niż konsekwentni.

Korzenie polskiej inteligencji w początku XX wieku

Polska inteligencja, jak wielki stary dąb, sięga korzeniami w różne strony i wyrasta z wielu środowisk. Niewątpliwie najliczniejszą jej część stanowiły osoby pieczętujące się klejnotem szlacheckim, z dawnych rodów polskich, litewskich, ruskich, żmudzkich, inflanckich, ormiańskich i innych. W odróżnieniu od innych państw, szlachta w Rzeczypospolitej stanowiła dziesięciokrotnie liczniejszą warstwę społeczną i ona nadała swoisty charakter polskiej inteligencji.

Drugi korzeń tej wspólnoty sięgał w środowiska mieszczańskie i robotnicze, wprowadzając osoby wybijające się inteligencją, postawą i działalnością obywatelską. Trzeci korzeń polskiej inteligencji wyrastał ze środowisk ludowych, obejmując najbardziej uzdolnione, wykształcone i zaangażowane społecznie osoby pochodzenia wiejskiego.

Czwartym korzeniem w inteligencję polską włączały się od dawna osoby i rodziny pochodzenia żydowskiego, przechodzące formalnie na katolicyzm i zyskujące dawniej szlachectwo. W późniejszym okresie były to także osoby wyróżniające się majątkiem, zdolnościami, carskim lub pruskim poparciem i zajmowaną pozycją społeczną. Piątym wreszcie korzeniem wrastali w polską inteligencję członkowie rodzin wybitniejszych obcokrajowców, przybywających do Polski: Niemców, Francuzów, Rosjan i innych, którzy pokochali Polskę i stali się polskimi patriotami.

Każdy z wymienionych korzeni włączał do polskiej inteligencji swoich najlepszych synów i córki w przedziwnym procesie narodowej asymilacji i integracji, społecznego awansu i zaangażowania oraz naturalnej, pozytywnej eliminacji. Pozostali członkowie tych środowisk także aspirowali do awansu kulturalnego i włączali się stopniowo w ogólny proces wzrostu wykształcenia, rozwoju i świadomości społecznej.

 

Nurt komunistyczno-kolaborancki obok inteligencji polskiej

Znaczna większość inteligencji polskiej została wymordowana w czasie ostatniej wojny światowej. Część pozostała też za granicą lub wyjechała tam zaraz po wojnie. Reszta była prześladowana i niszczona przez władze komunistyczne w kraju i za naszą wschodnią granicą. Ci, którzy przetrwali, stracili stanowiska, pozycję materialną i możliwości szerszej działalności.  Także ich dzieci, następne patriotyczne młode pokolenie miało utrudniony dostęp do studiów, staży zagranicznych, awansu zawodowego oraz do szerszej praktyki w służbie społecznej.

Przemiany wojenne i powojenne, wraz z pozbawieniem Polski naszych Kresów Wschodnich, spowodowały omal całkowite odcięcie dopływu nowych sił ze szlacheckiego korzenia, na którym rosła katolicka i narodowa inteligencja polska. Również korzeń rzemieślniczo-mieszczański został skazany na uwiąd. Natomiast bardzo szerokie możliwości awansu i rozwoju zyskały grupy żydowskie, szczególnie przybywające z ZSRR ( przy powszechnej praktyce przyjmowania polskich nazwisk, ale nie polskiej tożsamości)  oraz środowiska robotniczo-chłopskie.

Warunkiem kariery była teraz akceptacja narzuconej Polsce dyktatury sowiecko-partyjnej i czynne jej umacnianie, zaniechanie praktyk religijnych oraz przynależność do partii komunistycznej lub innych organizacji kolaboranckich. W praktyce oznaczało to częściowe i choćby tylko formalne wspieranie działalności antynarodowej. Wyższe osobiste walory moralne i intelektualne nie były przy tym wymagane, a nawet niekiedy – źle widziane.

W tym procesie stopniowo na wielu stanowiskach publicznych: w administracji, nauce, kulturze, sądownictwie i mediach zaczęli dominować ludzie o niejasnej przeszłości oraz wątpliwych kwalifikacjach moralnych i zawodowych, częstokroć pochodzenia żydowskiego, niewierzący karierowicze i kosmopolici. Taki stan utrwalił się w ciągu czterech dziesięcioleci PRLu. Gdy nadszedł okres t.zw. transformacji,  ważne stanowiska, role społeczne i pozycje majątkowe po karierowiczach-rodzicach zaczęło przejmować „młode pokolenie” – to ich dzieci. Służyły temu preferencyjne (kumoterskie) procedury kierowania na staże w krajach zachodnich, szybkiego awansowania w nauce, w organizacjach zawodowych i społecznych oraz w służbie cywilnej. W nowych warunkach zacieśnił się i umocnił wielopokoleniowy „Układ” postkomunistyczny.

Ci ludzie, deklarujący w ciągu wielu lat wierność ideom socjalizmu, w końcu szybko uwłaszczali się, jak się dało, na rozgrabianym majątku narodowym i okazali się nadal właścicielami i rządcami kraju. Także wprowadzane zmiany ustawowe chroniły majątek zawłaszczony w okresie sztucznego chaosu. Bez trudu swoją przyjaźń polsko-radziecką zamienili na lukratywną „współpracę” z zachodnimi i amerykańskimi partnerami kapitałowymi i politycznymi. Nowe oparcie zyskali w lożach i klubach masońskich oraz w zagranicznych fundacjach i agenturach. Do dziś te „dzieci” dominują nadal w mediach, w sądownictwie, w nauce i na uczelniach oraz w „kulturze” (prawdziwa kultura została zepchnięta do podziemia). Sączą swój agnostycyzm, kosmopolityzm i wolnomyślicielstwo w umysły młodych pokoleń.    Do tej kolaboranckiej grupy dołączyli inni, krajowi i zagraniczni kombinatorzy, karierowicze, złodzieje i „biznesmeni” oraz ich sprzedajna klientela.

Dynamiczna grupa takich ludzi, związanych z różnymi układami i agenturami, bez tożsamości, bez czci i honoru, bez wiary i zaangażowania patriotycznego, dominuje i ciąży nad naszym życiem intelektualnym, gospodarczym i politycznym.  Ci ludzie nie stanowią polskiej inteligencji.

 

Nurt budowniczych Polski Ludowej

Byli także uczciwi polscy socjaliści i komuniści oraz zdeklarowani „partyjniacy”,  którzy w latach PRL-u szczerze podjęli realizację programu budowy Polski Ludowej. Włączali do pracy, także na wyższe stanowiska, ocalałych  polskich, „burżuazyjnych” dobrych specjalistów oraz młode, dynamiczne pokolenie kończące w trudnych warunkach gruntowne studia wyższe. Ci ludzie z rozmachem podjęli i pokierowali realizacją programów odbudowy ogromnych zniszczeń wojennych i uprzemysłowienia kraju, budowy miast i milionów mieszkań, rozwoju szkolnictwa, szpitali, powszechnej elektryfikacji, a następnie gazyfikacji kraju, modernizacji i elektryfikacji kolei, masowych wydań literatury polskiej, rozwoju kultury ludowej i tworzenia wielkich instytutów naukowych.

Pomimo złego, komunistycznego systemu, licznych wypaczeń, błędnych decyzji i nietrafnych inwestycji, ludzie ci dokonali wiele dobrego. Zrealizowano wielki program uprzemysłowienia kraju i kilku milionów nowych miejsc  pracy. W miarę rozwoju produkcji podjęto duży   eksport, nie tylko węgla i siarki, ale także budownictwa, usług infrastrukturalnych, całych kompletnych nowoczesnych cukrowni, elektrowni i innych fabryk. Realizowano także jakościowo trudny, wielki eksport na bardzo wymagające rynki, np. polskiego obuwia do Włoch i polskich dywanów na rynki Dalekiego Wschodu. To był  okres szybkiego rozwoju, bez zadłużania gospodarki.

Dokonania tego nurtu polskiej inteligencji były najpierw wyolbrzymiane przez socjalistyczną propagandę, a później jeszcze skuteczniej wyśmiewane i zdeprecjonowane przez agresywną i niszczycielską ideologię liberalną. W dużym stopniu zostały też zniszczone w okresie transformacji. Dziś bolesne jest również to, że wielki kapitał wiedzy, doświadczeń i obywatelskiego zaangażowania tych ludzi został w ostatnich latach całkowicie zlekceważony i pominięty. Polscy fachowcy przeszkadzali bowiem zawłaszczać i manipulować tym majątkiem, który zbudowali i starają się go bronić – np. Polskie Lobby Przemysłowe. Ta grupa społeczna nie uwłaszczyła się na majątku narodowym, choć mogła. Swą patriotyczną postawą była i pozostaje bliska dawnej polskiej inteligencji. W porównaniu z rozmachem i dokonaniami tamtych budowniczych,  niejeden obecny dygnitarz resortowy wydaje się tylko nieporadnym urzędnikiem, a nie gospodarzem. Warto zaprosić tamtych ludzi do współpracy.

 

Zniewalanie ducha i destrukcja inteligencji

W życie społeczno-polityczne wchodzi teraz kolejne młode i liczne pokolenie ludzi internetu, bardzo zróżnicowane; formowane pod wpływem wielorakich wpływów destrukcyjnych, ale i pozytywnych. Internet stwarza iluzję powszechnego dostępu do informacji, ale niestety nie do prawdy i do nauki. Czy będzie to pokolenie prawdziwej polskiej inteligencji? Niewątpliwie tak, ale tylko w części.

Przed wiekami obcy władcy zniewalali narody, raniąc, wiążąc, wsadzając do więzień i mordując poszczególne  ludzkie ciała, natomiast w naszych czasach dotyczy to przede wszystkim wielkiej masy ludzkich umysłów i dusz. Kaleczy się i zniewala najpierw uczucia, pojęcia, słowa i mowę ojczystą (nowomowa), a następnie ludzki rozum i wolę. W wyniku systemowych, skoordynowanych oddziaływań ideologicznych, psychologicznych i manipulacji medialnych miesza się w umysłach milionom ludzi i zniewala całe narody.

Miniona epoka komunistyczna stosowała jeszcze proste kłamstwa i stosunkowo prymitywne techniki manipulacji, pozostawiające nieco miejsca dla zdrowego rozsądku. Natomiast obecny liberalizm przyniósł znacznie bardziej rozwinięte i udoskonalone techniki deformacji umysłowej i duchowej struktury człowieka, manipulowania jego myśleniem i postawą. Liberalne media dosłownie zatruwają mózg, pozbawiają człowieka chęci i zdolności krytycznego myślenia. Oto najprostszy przykład z przed lat :

            Rozmowa prostej wieśniaczki, prawie analfabetki ze znajomym wykształconym człowiekiem na temat trudu wychowania dzieci. Rozmówca pociesza wieśniaczkę, tłumacząc jej nową możliwość – aborcję. Kobieta długo nie może zrozumieć o czym on mówi, wreszcie pojęła i wykrzyknęła: „Takeście uczony, ażeście zgłupieli. Gdybyście to krowie powiedzieli to by was kopła.”  I kto w tej rozmowie okazał się inteligentem ? Kobieta spontanicznie odwołała się do prawa natury, a w podtekście – do prawa moralnego. Natomiast jej rozmówca był człowiekiem „wyzwolonym” z obu tych praw i prezentował tylko destrukcyjną ideologię.

A oto przykład aktualny: Sejm R.P. uznaje, za wskazaniami Unii Europejskiej, że rozróżnianie ludzkiej płci jest tylko złym, kulturowym nawykiem, z jakim należy zerwać. Każdy człowiek ma prawo sam sobie obrać płeć i ustalić, czy chce być mężczyzną czy kobietą. Tego trzeba nauczać i wdrażać już małe dzieci. O tym głosi publiczna telewizja i media. Już ktoś podobno zmienił sobie płeć, choć jeszcze nie ma kogutów które znoszą jajka.  Czy w Sejmie byli inteligenci, czy w Unii Europejskiej są inteligenci? Tu trzeba się odwołać do bardziej podstawowego pytania – co to jest inteligencja ? Jej podstawą jest sprawność zdrowego rozsądku, krytycznego myślenia i niezależność od manipulacji informacyjno-medialnych.

                                   Presja mody i ideologii

Globalistyczny program zniewolenia narodów realizowany jest pod zakłamanym hasłem wyzwolenia człowieka. Ideologia liberalnej wolności atakuje i podważa rozumowe zasady i wartości cywilizacyjne i głosi:

  • wolność myśli – wyzwolonej z rygorów logiki, filozofii i prawdy (Nie ma jednej prawdy, każdy może mieć swoją, nie ma obiektywnej nauki),
  • wolność słowa – wyzwolonego z obowiązku wyrażania obiektywnej prawdy,
  • wolność uczuć – wyzutych z naturalnych i rodzinnych wartości, z wszystkiego co wzniosłe, dobre i piękne,
  • wolność czynów – zwolnionych z realizacji dobra, wyzwolonych z obowiązków, rygorów moralnych i odpowiedzialności,
  • wolność sztuki – wyzwolonej z kryteriów piękna i harmonii,
  • wolność nauki – wyzwolonej z  filozoficznych i metodologicznych schematów oraz z respektowania praw natury.

Każda z dziedzin tak „wyzwolonych” staje się stopniowo zaprzeczeniem tego czym powinna być w życiu człowieka, a okazuje się ogniskiem chaosu i destrukcji. Człowiek w ten sposób „wyzwolony” traci normalne oparcie intelektualne, moralne i społeczne, a z tym pewność siebie i wiarę we własne możliwości poznania i rozumienia świata. Zostaje wykorzeniony z własnej tożsamości i kultury, osamotniony i zagubiony. Osłoną jego słabości i pewnym umocnieniem psychicznym dla niego staje się konformizm, to jest zachowanie, a w końcu i myślenie – „tak, jak wszyscy”. Staje się tym samym podatny na sugestie i manipulacje medialne, propagandę i reklamowy marketing (tak jak automat sterowany medialnie). Może być dobrze wykształconym, ale nie jest to inteligent.

Już dawniej została przetarta ścieżka mody, wiodąca do podobnych postaw. Najpierw w środowiskach  inteligenckich zaczęto zastępować trwałe, wygodne i ładne ubranie oraz obuwie – ubraniem modnym, takim „jakie noszą wszyscy z towarzystwa”, choćby mniej pięknym, wygodnym i praktycznym. Dobra moda ożywia bowiem, aktualizuje i urozmaica zewnętrzną prezentację człowieka. Stopniowo jednak, za przyczyną biznesowej reklamy, zewnętrznej modzie zaczęto poświęcać więcej uwagi aniżeli formacji i postawie wewnętrznej człowieka. W następnym okresie dzięki mediom, wpływy mody znacznie się nasiliły i stały dominujące, ponad zdrowym rozsądkiem, prawym charakterem i obiektywną wiedzą.

Masowe, kolorowe media dostarczają i propagują nie tylko ubiory, ale także modne rozrywki i zabawy, modne, aktualne tematy i poglądy, fałszywe, wygodne i modne modele i style życia. Tak utrwala się powszechne zapotrzebowanie na modne i wygodne poglądy, a nie na poglądy prawdziwe i zobowiązujące. Zewnętrzna moda w życiu społecznym wypiera i zastępuje wewnętrzną kulturę i inteligencję człowieka. Prowadzi to obecną cywilizację europejską do wewnętrznej destrukcji i nieuchronnego upadku.

 

Młodsi inteligenci, półinteligenci  i  inni

Wielu młodych ludzi z dobrych rodzin ukończyło dobre, ogólnokształcące szkoły średnie, wyższe i studia podyplomowe, opanowało obce języki i zyskuje cenną praktykę zawodową w renomowanych firmach. Jeśli oprą się wewnętrznie ideologii liberalnej i ateizacji oraz zachowają narodowe ambicje, sami będą tworzyć nowe miejsca pracy oraz budować lepszą przyszłość w kraju. Jeśli ponadto zapanują nad powodzią stale dopływających informacji medialnych i internetowych; fałszywych, prawdziwych i bełkotliwych, oraz umocnią i pogłębią wiarę religijną i zaangażują patriotycznie – to odbudują nurt tradycyjnej inteligencji polskiej. Niestety, zapewne wielu z nich utknie na drodze kariery zawodowej i dorabiania się, i jak dotychczas, zamknie się w prywatności, lekceważąc szersze zaangażowanie patriotyczne.

            Znaczne w ostatnich latach spopularyzowanie studiów pomaturalnych i wyższych studiów zawodowych, wieczorowych i sobotnio-niedzielnych, stanowi jeden z bardziej pozytywnych procesów społecznych ostatnich lat. Jednak powszechny brak właściwej formacji kulturalnej w domu rodzinnym, bardzo niski poziom nauczania i wychowania patriotycznego w wielu szkołach oraz rażące braki w wykształceniu podstaw logiki i zdrowego rozsądku, kształtują raczej półinteligentów niż inteligentów. To niedostateczne przygotowanie do krytycznego i twórczego myślenia. W tej sytuacji, obok kategorii „inteligent”, staje się znowu przydatna dawna, częściowo pejoratywna kategoria „półinteligenta”. Jest to potrzebne do istotnych rozróżnień społecznych oraz dla prawdziwej samoświadomości tej grupy młodych ludzi. Trzeba w życiu publicznym wyraźnie rozróżniać ludzi prawdy, nauki i dobra od wykształconych praktykantów relatywizmu i modnych poglądów.

Również kondycja intelektualna wielu poważnych ludzi, po solidnych studiach i stażu, budzi często obawy. Zacieśnienie zainteresowań do wąskich spraw zawodowych, schematów teoretycznych i rutynowych procedur oraz brak czasu i chęci na poważną lekturę i udział w życiu społecznym pozbawia ich pełniejszej znajomości rzeczywistości. Swą świadomość w tym zakresie opierają na relacjach popularnych mediów, które w większości przedstawiają zafałszowane  obrazy rzeczywistości oraz zatruwają i stopniowo ograniczają zdolność samodzielnego, krytycznego myślenia.

Dotkliwą słabością duchową bardzo wielu ludzi, dobrze przygotowanych zawodowo, jest również brak odpowiedniego wykształcenia religijnego i patriotycznego. Częstokroć pozostają oni w tych ważnych obszarach na dziecinnym poziomie. Dlatego łatwo ulegają współczesnemu agnostycyzmowi i ateizmowi, a w końcu demoralizacji i korupcji. Degradują się jako ludzie i obywatele.

Na  życiu publicznym ostatnich lat coraz bardziej ciążyły postawy karierowiczów partyjnych, zakłamanych dziennikarzy i „biznesmenów” oraz rozbudzonej seksualnie młodzieży. To duża grupa ludzi z dyplomami, ale bez ideałów, bez wiary i zaangażowania patriotycznego.

 

Inteligencja w Polsce dzisiaj

Środowiska inteligenckie w kraju są obecnie bardzo zróżnicowane pod względem ideowym, majątkowym, pozycji społecznej, orientacji politycznej i zaangażowania obywatelskiego. W większości są to środowiska zubożałe materialnie i przeciążone warunkami życia. Nie stanowią też jakiejś wyróżnionej warstwy społecznej. Podlegają nadal poważnym przemianom, które zapewne potrwają co najmniej kilka lat i obejmą kolejną wymianę pokoleń.

Żywe echo przedwojennej polskiej inteligencji stanowią niewielkie już środowiska kombatanckie oraz szereg środowisk chrześcijańskich i narodowych. Natomiast spotkania z Ojcem Świętym i różne uroczystości patriotyczne ujawniają duży entuzjazm i siłę młodego pokolenia, wiążącego swą przyszłość z Bogiem i Ojczyzną. Te nadzieje osłabiała  masowa chęć młodzieży do wyjazdu z Polski. Wydaje się jednak, że rośnie w Ojczyźnie liczba prawych Polaków, których  formacja duchowa i zaangażowanie obywatelskie budzi nadzieję na uformowanie silnej, młodej inteligencji polskiej. Temu procesowi powinny sprzyjać odpowiednie działania popularnych organizacji młodzieżowych i akademickich.

W ramach narodowego programu odbudowy sprawnego i sprawiedliwego państwa musi powstać długookresowa, społeczna strategia konsolidacji i rozwoju patriotycznej, chrześcijańskiej i narodowej inteligencji polskiej.

 

Co trzeba zrobić ?

Można tu wymienić następujące potrzebne działania władz państwowych, publicznych, społecznych i kościelnych:

  1. W życiu państwowym stopniowo zmniejszać dominującą rolę czynników partyjno-politycznych i tajnych doradców, a zwiększać role fachowych organizacji społecznych i czynników intelektualno-moralnych.
  2. Dokonać ostrej weryfikacji środowisk naukowych, edukacyjnych, prawniczych, eksperckich, urzędniczych i publicystycznych pod względem kwalifikacji zawodowych oraz postawy moralnej i patriotycznej (także powiązań z obcym kapitałem i wrogimi służbami).
  3. Zaostrzyć wymagania kwalifikacyjne i moralno-patriotyczne (jak wyżej) wobec kandydatów na ważne stanowiska publiczne oraz ustalić dla nich godziwe, jawne uposażenia, jednak niższe od uposażeń w dobrych przedsiębiorstwach.
  4. Wspierać patriotyczno-intelektualne kluby, towarzystwa społeczne, kulturalne, naukowe i zawodowe oraz włączać je do szerszej działalności publicznej.
  5. Przywrócić narodowi i oddać w ręce odnowionej inteligencji polskiej polską publiczną telewizję i Polskie Radio, polski teatr oraz tygodniki społeczno-kulturalne i polityczne.
  6. Zorganizować i prowadzić we wszystkich większych miastach otwarte cykle wykładów publicznych dla inteligencji z zakresu wyższej wiedzy religijnej.
  7. W uczelniach kościelnych pogłębić formację społeczną, gospodarczą i patriotyczną przyszłych kapłanów i działaczy.
  8. Przywrócić należny szacunek i skuteczną ochronę prawną oraz właściwe miejsce w życiu publicznym wartościom moralnym, narodowym i religijnym.
  9. Podnieść poziom nauczania ogólnego i wychowania patriotycznego we wszystkich rodzajach szkół, także wyższych.
  10. Ułatwić i poszerzyć dopływ do polskich szkół ubogiej a zdolnej młodzieży ze środowisk wiejskich i miejskich oraz polskiej młodzieży z spoza wschodniej granicy, a także młodzieży polonijnej.

            Istnieje niewątpliwie potrzeba, aby nowe władze państwowe angażowały do ważnych, strategicznych zadań nie tylko młode, liberalnie wykształcone pokolenie, ceniące własne zarobki, ale także starszych, doświadczonych i ofiarnych fachowców, inteligentów polskich z kraju i z zagranicy.