Polski dziennikarz Andrzej Kumor zatrzymany za antysemityzm! Donos złożyła B’nai B’rith

0
678

Znany polonijny dziennikarz z Kanady Andrzej Kumor padł ofiarą prześladowań ze strony Żydów i kanadyjskiej policji. Kumor w grudniu 2019 został „pomówiony przez żydowską organizację Bnai Brith o »rażący antysemityzm«”.

Oszczercy swoje zarzuty opierali na kilku felietonach dziennikarza, w których opisywał relacje polsko-żydowskie, antypolonizm Żydów, bezzasadne roszczenia żydowskie wobec Polski. Żydom nie spodobało się to, że dziennikarz napisał, że „syjoniści mają terroryzm za uszami”.

Przykładem rzekomego antysemityzmu Kumora miała być „rozmowa z Grzegorzem Waśniewskim komendantem Stowarzyszenia Józefa Piłsudskiego »Orzeł Strzelecki« w Kanadzie, w której przedstawiał obronę krzyża w KL Auschwitz przez Kazimierza Świtonia i opisywał sprawę na przykładzie wydanych w Polsce książek, twierdząc, że usunięcie krzyży było „demoniczne””.

Antysemityzmem według Żydów było stwierdzenie Kumora, „że Polacy powinni wzorować się na lobby żydowskim w Stanach Zjednoczonych, które finansuje politykę amerykańską i robić to samo”, oraz „przedrukowany artykuł Jarka Dąbrowskiego o nowym filmie, jaki ma zrobić Wojciech Sumliński o Jedwabnem, w którym “oskarżano tzw. przemysł holokaustu o usiłowanie ograbienia Polski””.  

W opinii Żydów teksty te naruszały „naruszające kanadyjskie przepisy dotyczące szerzenia mowy nienawiści”. Do kanadyjskiej policji donos na dziennikarza złożyła żydowska masoneria B’nai B’rith.  Po 9 miesiącach postępowania kanadyjska policja formalnie dziennikarza zatrzymała i doprowadziła do prokuratora.

Prokuratura uznała, że dziennikarz „w swoich komentarzach przekroczył granice mowy nienawiści, ale w małym stopniu”. Publicysta został zatrzymany i ukarany formalnym ostrzeżeniem.   Dziennikarz zadał policji pytanie, jak ma „unikać mowy nienawiść, ponieważ legalna definicja tego zjawiska jest […] mało znana. Funkcjonariusz policji odparł, że” publicysta „powinienem unikać tematów kontrowersyjnych, a gdy dotyczą jakiejś określonej społeczności, bezpiecznie byłoby zapytać tej społeczności o zdanie przed publikacją”.  

Dziennikarz został pouczony, że ma unikać wypowiedzi „generalizujących właśnie takich, jak na przykład, że […] „Żydzi mają terroryzm we krwi””. Gdy publicysta zapytał się, czy zakazaną generalizacją byłoby stwierdzenie, „Niemcy w Auschwitz zachowywali się jak bestie”, otrzymał odpowiedź, że możliwe, „że tak, ponieważ jest to generalizacja o Niemcach, jako takich i powinienem napisać »naziści«, ponieważ naziści to ruch polityczny”.  

Prześladowanie polonijnego dziennikarza związana jest z tym że „wolność wypowiedzi w Kanadzie jest bardzo istotnie ograniczona przez nowe przepisy. Te, które dotyczą antysemityzmu – tak zwana robocza definicja antysemityzmu – weszły w życie na jesieni ubiegłego roku”

za: prawy.pl