Słowo na uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP: Iść przez ciemność w świetle Adwentu [ks. Stanisław]

0
163
Smutnym dziedzictwem grzechu pierworodnego naszych prarodziców Adama i Ewy obciążeni jesteśmy od chwili poczęcia w łonie matki. Wśród niewiast Bóg wybrał Maryję na Matkę swojego Syna i zachował Ją od zmazy grzechu jako Niepokalane Poczęcie od początku Jej istnienia w łonie matki św. Anny. Odwieczną wiarę Kościoła określił papież Pius IX jako dogmat katolicki 8 grudnia roku 1854. Cztery lata później Maryja potwierdziła tę wiarę objawiając się w Lourdes i mówiąc o sobie „Jestem Niepokalanym Poczęciem”.

Gdy Adam za namową Ewy zjadł w raju zakazany owoc z drzewa poznania dobra i zła, schował się ze wstydem i lękiem w rajskich zaroślach, oskarżając swoją małżonkę za zło, które popełnił. Wtedy Bóg wypowiedział do diabelskiego węża słowa pierwszej Dobrej Nowiny, czytane z lekcji z Księgi Rodzaju w niedzielę 8 grudnia: „Bądź przeklęty (…), wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,14n). Ta zapowiedź spełniła się w Maryi w Kościele jako wspólnocie Nowego Przymierza. Zmiażdżenie głowy oznacza całkowite zwycięstwo nad szatanem, a bolesne zmiażdżenie pięty jest zapowiedzią cierpień doznawanych przez ludzi wiernych Bogu w Kościele. Zwycięskim nowym Adamem jest Chrystus, a zwycięską nową Ewą – Maryja. Bez Chrystusa i Maryi zwycięstwo nad grzechem i szatanem nie jest możliwe. Szatan jako upadły anioł jest silniejszy od ludzi, ale nieporównanie słabszy od Boga i Bożej Matki.

Druga niedzielna lekcja wzięta jest z liturgii słowa Bożego 2. niedzieli Adwentu. Dla podtrzymania naszej nadziei daje Bóg „cierpliwość i pociechę” (Rz 15,4n). Maryja wzywana w modlitwie litanii loretańskiej jest „Pocieszycielką strapionych i Wspomożeniem Wiernych”. Świętowanie drugiej niedzieli Adwentu 8 grudnia częściowo ustępuje wobec uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia poprzedza w kalendarzu liturgicznym o 9 miesięcy święto Narodzenia Maryi 9 września następnego roku. Podobnie uroczystość Zwiastowania a zarazem dziewiczego poczęcia Chrystusa w łonie Maryi Matki 25 marca obchodzona jest 9 miesięcy przed świętem Bożego Narodzenia 25 grudnia.

Kalendarz liturgiczny Kościoła przypomina prawdę o życiu każdego człowieka jako Bożego stworzenia, rozpoczynającego swoją drogę ku nieskończoności już w chwili poczęcia. Brak szacunku wobec ludzkiego prawa do życia od poczęcia jest zniewagą wobec prawdy i natury oraz bluźnierstwem wobec Boga Stwórcy. Człowiek w swojej pysze chce sam stwarzać siebie i swoje dzieci (chciane), a zarazem po swojemu określać sens i cel ludzkiego życia w kategoriach ograniczonych w czasie i znaczeniu. Bez Boga sens ludzkiego życia ogranicza się do zmiennych poglądów oraz względnych czasowych i miejscowych korzyści, gdy praktyka staje się kryterium prawdy (Lenin). Ideologie postępu łączą się z paraliżem postępowym rozumu, wiary i ducha.

W liście pasterskim na Adwent 1946 ks. biskup Stefan Wyszyński napisał:

„Choćby człowiek upadł do granicy zwierzęcego upodlenia, jeszcze nie traci swej godności dziecka Bożego, a stąd możności wydobycia się ze swego upodlenia. Kościół, za przykładem Chrystusa, zbiera po drogach ziemskich wszelką nędzę ludzką: trędowatych na duszy i na ciele, chromych, ślepych, głuchych; nie odtrąca ich, wszystkim daje prawo do przebaczenia, choćby przed chwilą sięgali nam do gardła; podaje rękę, dźwiga, stawia na nogi i woła: Wstań, a chodź!”.

Naszą doczesną, ziemską drogę określa w świetle wiary cel, do którego prowadzi, w świetle nadziei – chęć i gotowość pokonania trudności i przeszkód, w świetle miłości – świadomość, że źródłem miłości jest Bóg, który kocha i chce być kochany, a nas ludzi stworzył na swój obraz i podobieństwo, obdarzając zdolnością przyjęcia miłości, jej dania dzięki naśladowaniu Chrystusa, Maryi, św. Józefa, pod patronatem i we wstawiennictwie niezliczonych świętych i aniołów, spośród których Bóg wskazuje nam wzory do naśladowania, daje jako szczególnie bliskich orędowników, pomocników i pocieszycieli, umacnia świadomość wspólnoty.

Kto żyjąc idzie we wspólnocie z Bogiem, nigdy nie jest sam, jest świadkiem i środkiem Bożego działania w ludziach i poprzez ludzi dla ocalenia w czasie i wieczności. Uratowanie Polski w wierze i kulturze, w miejscu i czasie działa na świadomość dobra zdolnego pokonać zło według słów „zło dobrem zwyciężaj”, ucząc się odróżniać dobro od zła. Rajskie owoce poznania dobra i zła, czyli określania, co dobre a co złe na własny lub wspólny użytek, początkowo smakowały Adamowi i Ewie, ale spożyte, prędko zaszkodziły. W czasie życia na ziemi te szkody można naprawić mocą słowa Bożego, sakramentów, wspólnoty miłości Kościoła, nawrócenia i modlitwy, wytrwania do końca w czasie, aby żyć w wieczności.

ks. Stanisław Małkowski