Zmarł Władimir Bukowski, Rosjanin o polskich korzeniach (1942-2019).

0
426
CREATOR: gd-jpeg v1.0 (using IJG JPEG v62), quality = 90
Jan Bodakowski, prawy.pl
W wieku 76 lat zmarł Władimir Bukowski. Jak można się dowiedzieć z Wikipedii urodził się „30 grudnia 1942 w Belebeju, zm. 27 października 2019 w Cambridge. Rosyjski dysydent, pisarz i obrońca praw człowieka w ZSRR. W sowieckich więzieniach, obozach karnych i zakładach psychiatrycznych (zob. psychiatria represyjna w ZSRR) spędził łącznie dwanaście lat.

Bukowski urodził się w rodzinie o polskich korzeniach, jest prawnukiem polskiego oficera wziętego przez Rosjan do niewoli w bitwie pod Ostrołęką (1831) i zesłanego na Syberię, gdzie ożenił się i pozostał do końca życia. W 1959, w wieku 17 lat, został wyrzucony ze szkoły za rozpowszechnianie tzw. samizdatu, czyli publikacji drugoobiegowej. W 1963 został na dwa lata umieszczony w szpitalu psychiatrycznym (psychiatria represyjna w ZSRR).

Zaraz po wyjściu na wolność w 1965 zorganizował demonstrację w obronie dysydentów Andrieja Siniawskiego i Julija Daniela, za co ponownie zamknięto go w ośrodku psychiatrycznym, jednak niemal od razu po odsiedzeniu wyroku zorganizował kolejny protest w obronie dysydenta – tym razem Aleksandra Ginzburga – za co trafił do obozu karnego. Po procesie, który wzbudził liczne protesty na Zachodzie i zaangażował najwyższe sfery rządzące w ZSRR, w 1971 został uznany za winnego działalności antyradzieckiej i skazany na 7 lat więzienia oraz 5 lat zsyłki. Łącznie przebywał w uwięzieniu przez 12 lat.

 W 1976 został deportowany z ZSRR na Zachód w ramach wymiany za sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chile Luisa Corvalana (18 grudnia 1976 na lotnisku w Zurychu). Od tego czasu żył na emigracji, choć po 1991 kilkukrotnie odwiedził Rosję.

 W latach osiemdziesiątych otwarcie popierał politykę Ronalda Reagana przeciwko reżimom komunistycznym w krajach Trzeciego Świata. Konsekwentnie krytykował też Zachód za przejawy zachowawczości względem komunizmu i Związku Radzieckiego, uznając to za błędne dążenie do stabilizacji za wszelką cenę. Był zdecydowanym przeciwnikiem strategii odprężenia, a później poparcia udzielonego przez Zachód Michaiłowi Gorbaczowowi. Zarzucał też elitom świata zachodniego nieumiejętność rozliczenia się ze swojego uwikłania w obronę władzy sowieckiej oraz kontaktów z KGB.

Nie popierał pieriestrojki, którą uznawał za zwodzenie przez ekipę Gorbaczowa społeczeństwa i opinii międzynarodowej w celu utrzymania systemu i własnej władzy. Z podobnych pozycji sprzeciwia się nazywaniu okresu rządów Chruszczowa mianem „odwilży”, gdyż nadal trwały w ZSRR represje polityczne.

 Wobec perspektywy upadku systemu komunistycznego w ZSRR postulował utworzenie międzynarodowej komisji w celu zbadania zbrodni komunistycznych i procesu sądowego w celu rozliczenia z komunizmem (na wzór procesów norymberskich, które rozliczyły nazizm). W tym celu po upadku puczu Janajewa przebywał przez kilka miesięcy w Moskwie, jednak pomimo wstępnych ustaleń z nowymi władzami rosyjskimi i podjętych prób otwarcia archiwów, do urzeczywistnienia jego planów ostatecznie nie doszło. [Jednak jednym z pierwszych skanerów (podziwiali pilnujący go KGB-sznicy) zrobił kopie najtajniejszych dokumentów Biura Politycznego, na krótko wtedy udostępnionych. Wyniki opublikował w kilku ważnych książkach. M. Dakowski].

W 1992 został ponownie zaproszony do Rosji jako reprezentant strony prezydenckiej w sporze z reaktywowaną KPZR przed Trybunałem Konstytucyjnym, dotyczącym kwestii niekonstytucyjności partii i tytułów prawnych do jej dawnego majątku. Uzyskał wówczas dostęp do dokumentów Komitetu Centralnego, których część przy okazji skopiował za pomocą przywiezionego ze sobą skanera oraz laptopa i opublikował później na Zachodzie. Dotyczyły one m.in. wspierania przez radziecki wywiad i partię komunistyczną akcji terrorystycznych za granicą, działalności partii komunistycznych w krajach kapitalistycznych, czy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

 Kontestował nową rzeczywistość polityczną po upadku ZSRR. Uważał, iż w Rosji nastąpiła „restauracja nomenklatury”, rozkradanie majątku państwowego, ogłoszenie się przez część dawnych komunistów mianem „demokratów” i „reformatorów”. Sprzeciwiał się błędnemu jego zdaniem pojmowaniem kapitalizmu jako sztuki oszukiwania innych, korupcji, przejawom postkomunizmu oraz zachowania się powszechnej postawy „człowieka sowieckiego”. W 1996 proponowano mu kandydowanie na urząd prezydenta Rosji. W 2007 oficjalnie zgłosił akces do startu w nadchodzących wyborach prezydenckich, jednak jego kandydatura została odrzucona ze względów formalnych (mieszkał na stałe poza granicami państwa).

 W ostatnich latach życia mieszkał w Cambridge w Wielkiej Brytanii. Kilkukrotnie gościł w Polsce. Znany przeciwnik Unii Europejskiej (traktował UE jako „związek socjalistycznych republik europejskich”), sprzeciwiał się dalszej integracji w jej obrębie oraz postępującego jego zdaniem zawężania sfery wolności jednostki. Równie sceptycznie nastawiony był do niektórych kierunków rozwoju cywilizacji zachodniej”.

 W czasie dyskusji na temat likwidacji polskiej niepodległości i suwerenności na drodze integracji z Unią Europejską Władimir Bukowski wspierał polskich patriotów przeciwnych UE. Miałem go okazje przed laty poznać podczas zorganizowanej przez UPR demonstracji przeciwko inkorporacji Polski do UE.

Za: prawy.pl


Władimir Bukowski: Nie jestem z obozu prawicy ani z obozu lewicy. Jestem z obozu koncentracyjnego.

  • Bardzo krytycznie oceniam politykę waszego obecnego rządu Donalda Tuska. Pomimo wszystkich nieprzychylnych, prowokacyjnych gestów ze strony Kremla, Tusk cały czas mówi o „poprawie relacji”, „dążeniu do kompromisu”, „obniżeniu temperatury sporu” i tym podobne. Nie jestem specjalistą od języka dyplomacji, ale widzę, że ktoś tu prowadzi nierówną grę. Rosja coraz bardziej upodabnia się do Związku Sowieckiego, chce przywrócić jego strefę wpływów i jest otwarcie wroga wobec Polski, która jej w niczym nie zawiniła. Przecież ostatnio Kreml przeprowadził symulację nuklearnego ataku na wasz kraj! To niebywałe! A mimo to wasz premier cały czas się uśmiecha i postuluje „naprawę relacji z rosyjskim partnerem”. To wielki błąd!

  • Doszło do wielkiej narodowej tragedii, zginęli prezydent Polski i wielu ważnych urzędników oraz polityków. Tymczasem rosyjscy śledczy nie odpowiedzieli nawet na podstawowe pytania. W dodatku nasi polscy przyjaciele zwracają uwagę, że władze w Warszawie zachowują się niezwykle pasywnie, a polscy eksperci nie biorą bezpośredniego udziału w śledztwie. Taka sytuacja jest bardzo dziwna (…) Niewłaściwie też zabezpieczono miejsce katastrofy. Zwykli ludzie chodzili tam i znajdowali różne przedmioty należące do ofiar, a nawet fragmenty samolotu. Co to za śledztwo?!

  • Im szybciej skończymy z Unią Europejską tym lepiej. Im wcześniej Unia się rozpadnie, tym mniej przyniesie szkód. Ale musimy działać szybko, ponieważ Eurokraci są bardzo zwinni. Nie lada sztuką będzie ich pokonać. Dziś to jeszcze jest proste.

  • Jestem absolutnie pewny, że śmierć – to nie kosmiczna pustka, nie błoga nicość. Nie, byłoby to zbyt kojące, zbyt proste.
    • Źródło: I powraca wiatr…, Kraków 1999, s. 19.
  • Nie jestem z obozu prawicy ani z obozu lewicy. Jestem z obozu koncentracyjnego.
    • Opis: po przybyciu na Zachód w grudniu 1976.
  • Oni rozumują następująco: jeśli wykazujesz jakieś oznaki pojednawcze, przyjazne, to oznacza tylko tyle, że jesteś słaby. To z kolei oznacza, że można dalej naciskać, żądać więcej. I oni nigdy się już nie zatrzymają w tym procesie. Bardzo ważne jest, aby tym ludziom nigdy nie okazywać słabości. A zachowanie polskiego rządu w całej tej historii wydało się nam bardzo niebezpieczne. Odsłaniało niebezpiecznie wysokie rosyjskie apetyty i ich święte przekonanie, że uzyskają od Polski czego tylko zapragną. Proszę mnie zrozumieć, nie istnieje pojęcie „poprawić stosunki z Kremlem”. Nie ma takiej definicji. Bo cóż to znaczy „poprawić stosunki z KGB”? Skoro oni swojego partnera w stosunkach postrzegają dwu-biegunowo? Albo jesteś ich wrogiem, albo jesteś ich agentem. I nie istnieje nic pomiędzy.

    • Opis: o Rosji i śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej
    • Źródło: Mariusz Pilis, Artur Dmochowski, List z Polski, Poznań 2011, s. 218.
  • Polacy zresztą nigdy nie wzbudzali agresji czy wrogości wśród zwykłych Rosjan. Zawsze solidaryzowaliśmy się z „Solidarnością”. Nie ma między nami powodów do sporu, po upadku Związku Sowieckiego Polska i Rosja już właściwie ze sobą nie graniczą. Jeżeli wydarzenia ostatnich dni będą miały jakiś pozytywny skutek, to taki, że wszyscy Rosjanie dowiedzieli się o tym, co w 1940 roku stało się w Katyniu. Teraz będzie można już o tym swobodnie rozmawiać i dyskutować. Kłamstwo katyńskie już w Rosji nie przejdzie.

  • Tak jak napisaliśmy w liście, władze Polski zachowują się bardzo naiwnie. One wierzą w „skruchę serca” rosyjskich władz i są przekonane, że połowa Kremla nagle pokochała Polskę i Polaków, że nastąpiła „poprawa relacji” ze stroną rosyjską. Może mi pan podać definicję „poprawy relacji”, reżimem KGB? W psychice tych ludzi nie ma miejsca na „dobre relacje”. Oni uznają tylko dwa rodzaje relacji: albo kogoś kontrolują, albo ktoś jest ich wrogiem. Taka jest ich mentalność.

  • Spójrzcie na to prześladowanie ludzi, takich jak ten szwedzki pastor, którego prześladowano przez kilka miesięcy, ponieważ powiedział, że Biblia nie akceptuje homoseksualności. Francja uchwaliła to samo prawo dotyczące mowy nienawiści, jeśli chodzi o gejów. Brytyjczycy uchwalają podobne prawa dotyczące relacji rasowych, a teraz także wygłaszania przekonań religijnych, i tak dalej, i tak dalej. To wszystko, czego jesteśmy świadkami, to jest systematyczne wprowadzanie ideologii, które później przerodzić się może w używanie środków ucisku.

  • Trudność „robienia interesów”, komunistami na tym właśnie polega, że mają on wstrętny zwyczaj łgać prosto w oczy.
  • Unii zależy głównie na ułożeniu dobrych stosunków z Rosją. Nie zamierza naruszać status quo. Kaczyński naruszył, prowadząc jasno zdeklarowaną politykę środkowoeuropejską. Powiedzmy sobie szczerze, Unia nie mogła takiej polityki poprzeć. Racją bytu jest dla niej wspólne z Moskwą utrzymywanie kontroli nad Europą. Wystarczy przyjrzeć się, w jaki sposób Unia powstawała. Potrzebny był jej silny ZSRS po drugiej stronie. François Mitterrand powiedział kiedyś, że tylko taki układ pozwala kontrolować wszystko między Moskwą a Paryżem. To trwa do dzisiaj. Jeżeli w Polsce myślicie, że Unia pomoże wam w razie presji ze Wschodu, to się grubo mylicie! Dogadają się ponad waszymi głowami. Katastrofa smoleńska jest tego najlepszym przykładem.

    • Źródło: Któregoś dnia obudzicie się bez Polski, „Gazeta Polska”, 22 czerwca 2011
  • W swoim niedawnym wystąpieniu Putin apelował do historyków rosyjskich o zmianę podejścia do negatywnych stron historii Rosji i ich pozytywne traktowanie. W Polsce wiedzą, o jakie negatywne strony historii chodzi. Putin nie chce uznać zbrodni katyńskiej za zbrodnię. Pakt Ribbentrop-Mołotow jest znowu traktowany jak za czasów historii sowieckiej – jako krok, do którego Stalina zmusił Zachód itd. Trzeba zrozumieć, że obecnie ludzie rządzący Rosją są wykształceni w uczelniach KGB.

Za: wikicytaty