Słowo na 29. niedzielę i najbliższe dni: W haśle “ora et labora” modlitwa postawiona jest przed pracą [ks. Stanisław ]

0
46
Autor trzeciej Ewangelii Dziejów Apostolskich św. Łukasz, nawrócony z pogaństwa lekarz antiocheński, Grek z pochodzenia, ma swoje święto w kalendarzu 18 października. Był on uczniem i towarzyszem w podróżach św. Pawła, pisał dla chrześcijan pochodzenia pogańskiego, zwany jest Piewcą łaskawości i łagodności Chrystusa. Genealogię Jezusa prowadzi aż do Adama, pokazując, że zbawienie i miłość odnoszą się do wszystkich ludzi, którym Ewangelia wszędzie głoszona jest i będzie do końca świata. Apostolski Kościół od początku jest jeden i powszechny w odróżnieniu li od licznych sekt dawnych i dzisiejszych.

19 października w sobotę wspominamy bł. ks. Jerzego Popiełuszkę kapłana, potwierdzającego ofiarą cierpienia i krwi męczeńskiej głoszoną w prostych słowach Ewangelię miłości i prawdy w odniesieniu do spraw osobistych, rodzinnych, społecznych, narodowych i państwowych. Liturgiczne wspomnienie odnosi się do daty porwania ks. Jerzego przez pierwszą ekipę oprawców, natomiast męczeństwo dopełniło się 25 października przez nieosądzoną do dzisiaj drugą ekipę. Odsunięty od śledztwa w tej sprawie prokurator Andrzej Witkowski dotarł do przedstawicieli rzeczywistych morderców ks. Jerzego. Powszechnie publikowana historia męczeństwa kapelana „Solidarności” mija się z prawdą.

Ewangelia czytana w mszalnej liturgii słowa Bożego 19 października (Łk 12,8-12) wzywa do przyznania się do Chrystusa wobec ludzi i poddania się prowadzeniu przez Ducha Świętego (por. Mt 10, 17-22). „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. Wzorem i przykładem wytrwania do śmierci ku zbawieniu są męczennicy, a wśród nich ks. Jerzy. Doczesna śmierć ciała nie jest kresem ludzkiego istnienia i życia, ofiarowana Chrystusowi prowadzi do wiecznego życia i zmartwychwstania mocą krzyża.

Polscy święci w wiecznej ojczyźnie nieba mówią do nas:

„Pokój wam – pokój Chrystusowy! Polsko, Ojczyzno moja, toczysz ogromny bój o prawdę, o wolność, o wiarę świętą. Nie lękaj się. Bóg jest z tobą. Syn jest z tobą – jest Królem! Maryja jest z tobą – jest Królową! Duch Święty zstępuje i działa. Miłość Trójcy Świętej i Jej upodobanie jest z tobą. Przyjmijcie z wdzięcznością to, co jest i ufajcie z wielką pokorą w to, co ma się stać. Łaski i wybranie Boże są nieodwołalne. Nie narzekajcie, Boża wola się wypełni w was i przez was”.

Czytania niedzielne 20 października wzywają do modlitwy na wzór Mojżesza, który modląc się wyprosił zwycięstwo Jozuego w walce z poganami (zob. Wj 17,8-13). W drugiej lekcji św. Paweł napomina swojego ucznia Tymoteusza, aby wytrwał w mądrości, której nauczył się z Pisma św. i wiernie ją głosił (2 Tm 3,14).

W Ewangelii Jezus ukazuje owoce wytrwania w modlitwie (Łk 18,1-8). Warunkiem skutecznej modlitwy jest wiara, której Jezus szuka na ziemi i o nią pyta. Tertulian powiada:

„Modlitwa jest murem wiary, bronią i tarczą przed nieprzyjacielem; nigdy zatem nie wychodźmy nieuzbrojeni”.

We wtorek 22 października wspominamy św. Jana Pawła II, łączącego i opierającego nauczanie na modlitwie i naśladowaniu Chrystusa modlącego się do Ojca.

Źródłem dobra jest Bóg. Modlitewne odniesienie dobra do Boga broni przed szukaniem dobra tylko w sobie, w swoich myślach, pragnieniach, zamiarach, od woli Bożej odległych, a także jej przeciwnych. Sługa Boży ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Rzymie 10 listopada 1977:

„Istotne ubezpieczenie Kościoła na tym właśnie polega, żeby ludzie byli mocni w wierze, żeby pamiętali, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać, żeby mieli odwagę wyznawać Chrystusa przed ludźmi i żeby utrzymywali postawę moralną, co jest bodaj rzeczą najtrudniejszą”.

W haśle „ora et labora” modlitwa postawiona jest przed pracą, jako od niej ważniejsza, określająca jej sens i skuteczność. Modlitwa bez pracy, zanoszona w chorobie, cierpieniu, bezsilności ma znaczenie, praca bez modlitwy znaczenie traci.

W książce – rozmowie z Janem Pawłem II „Pamięć i Tożsamość” (Kraków 2005, s. 31n) czytamy:

„Grzech jest większym złem aniżeli paraliż ciała (…). Nie wystarczą tylko ludzkie wysiłki, żeby zostać usprawiedliwionym przed Bogiem; konieczne jest, by zadziałała łaska, która wypływa z ofiary Chrystusa (…). Tylko miara dobra, jaką Bóg wprowadza w dzieje człowieka przez tajemnicę odkupienia, jest tej wielkości, że w całej pełni odpowiada ona prawdzie bytu ludzkiego. W Chrystusie człowiek jest wezwany do nowego życia”.

Bożą odpowiedzią na moralną słabość człowieka jest nieskończone miłosierdzie, które można i trzeba przyjąć w modlitwie i sakramentach Kościoła. Od pracy, jako udziału w mocy stwórczej Boga ważniejsze jest uczestnictwo w mocy zbawczej. Człowiek stworzony zbliża się do końca, którym jest śmierć. Człowiek zbawiony żyje bez końca.

ks. Stanisław Małkowski