Słowo na Niedzielę Laetare: Iść ku wolności Bożą drogą [ks. Stanisław]

0
106

Wolność jest w nas, gdy jesteśmy sobą, zniewolenie przychodzi z zewnątrz pod pozorem wyzwolenia.

Antyfona na wejście w liturgii IV niedzieli Wielkiego Postu zw. Niedzielą Laetare, trzykrotnie wzywa do radości: „Raduj się, Jerozolimo (…), cieszcie się wy, którzy byliście smutni weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy”. Źródłem radości jest Bóg, do wiecznej radości nieba jesteśmy powołani.

Ludzkie siły mogą radości służyć, ale mogą radość gasić.

Ucieczka do Egiptu jest ocaleniem dla Izraelitów, a później dla Bożego Dzieciątka. Wyjście z niewoli egipskiej oznacza narodziny ludu Bożego. Ludzka potęga jest dwuznaczna: służy życiu ale również przynosi niewolę i śmierć; trzeba z niej korzystać, ale także od niej się uwolnić, z Egiptu wyjść. „Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską”, mówi Bóg do Jozuego, gdy naród wybrany po wędrówce przez pustynię wchodzi do Ziemi Obiecanej i świętuje pierwszą Paschę (zob. niedzielne czytanie Joz 5,9-12). Korzystanie z ludzkiej siły jest słuszne, jeżeli nie sprzeciwia się miłości Bożej i posłuszeństwu woli Boga. Bóg daje siłę, ale wzywa też, aby Jemu zaufać i siły zniewalającej wyrzec się w imię miłości jako dobra większego od siły, i pogodzić się u schyłku życia z siłą gasnącą.

Św. Paweł w drugiej lekcji wzywa do pojednania się z Bogiem po to, aby stać się nowym stworzeniem w Chrystusie (2 Kor 5,17-21). W ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 1-3, 11-32) ukazuje Jezus postawę ojca i dwóch synów. Ojciec obu synów kocha. Młodszy syn mówi do ojca: „Daj mi moją część majątku”, tak jak gdyby ojciec już umierał. Ojciec spełnia jego wolę, syn z majątkiem odjeżdża w dalekie strony, wyniesione z domu dobra prędko trwoni, cierpiąc głód pasie świnie. A gdy widzi, że jest traktowany przez pracodawcę gorzej niż świnie, postanawia do domu ojca wrócić, aby nie zginąć z głodu, kierując się interesem. Miłość do ojca nie liczyła się dla niego, gdy decydował się opuścić wspólny dom i wciąż jeszcze się nie liczy. Dopiero spotkanie po powrocie z ojcem, pocałunki, dar nowej szaty, zaproszenie na ucztę, budzi w sercu syna wdzięczność i miłość. Droga młodszego syna prowadzi od grzechu do nawrócenia.

Tymczasem starszy syn wraca po pracy na polu do domu i jest świadkiem pojednania swojego brata z ojcem, i przyjęcia go jako umiłowanego syna. Oburzony nie chce do domu ojca wejść, brata nie nazywa bratem, niezasłużoną miłością ojca wobec grzesznika gorszy się i gardzi.

W starym Testamencie, w Księdze Rodzaju, zły starszy brat Kain – rolnik zabija z zawiści dobrego młodszego brata Abla – pasterza owiec. W Ewangelii starszy syn, dobry we własnych oczach, duchowo uśmierca młodszego „złego” brata – pasterza świń, wyrzekając się zarazem miłości do ojca i wspólnoty domu.

Starszy wyobraża faryzeuszów i uczonych w Piśmie, odrzucających Jezusa, bo przyjmuje celników i grzeszników, a młodszy oznacza tych, których Jezus przyjmuje, chociaż są pogardzani przez ludzi uważających siebie za dobrych i sprawiedliwych. Owi przywódcy narodu wybranego wkrótce przeniosą swoje pogardliwe odniesienie do grzeszników na osobę Jezusa: celników i grzeszników wprawdzie nie zabiją, bo z władzą rzymską się liczą, ale Jezusa ukrzyżują, bo ośmiela się „sprawiedliwym” zarzucać grzeszność i niesprawiedliwość. Ojciec w przypowieści symbolizuje Boga, obaj synowie – ludzi określających miarę sprawiedliwości, miłości i miłosierdzia po Bożemu albo o swojemu, czyli jej akceptację, relatywizm. Droga od grzechu do nawrócenia krzyżuje się w przypowieści z drogą tych, którzy nawrócić się nie chcą, bo grzechu w swoim przekonaniu nie mają i żadnej zmiany myślenia ani pokuty nie potrzebują.

Starszy syn oznacza naród wybrany i jego przywódców, młodszy – grzeszników i pogan. Przywódcy narodu wybranego zamiast przyjąć wybór Boga z warunkami w postaci przykazań, wybierają samych siebie i swoje przepisy. Wrogiem dla nich jest każdy, kto podważa kryteria ich samo wyboru, samo-wywyższenia.

Podobnie dzisiejszy zarzut antysemityzmu odnosi się do wszystkich, którzy ośmielają się podważać zasadę samousprawiedliwienia tych, którzy usprawiedliwienie obiektywnie w oparciu o Boże i ludzkie prawa i kryteria uznają za zniewagę, prześladowanie, zagrożenie i mowę nienawiści. Każdy kto ośmiela w czymkolwiek nie zgadać się z ideologią i polityką narodu samowybranego, oskarżany jest o antysemityzm i nienawiść. Bóg naród przez siebie wybrany wielokrotnie przez proroków upominał, wzywał do nawrócenia i karcił. Wywyższenie narodu nie oznaczało więc jego bezkarności. Wielu Bożych proroków znosiło prześladowania i oddało życie za wiarę i wierność. Niezgodnie z historią i rzeczywistością przypisuje się kłamstwo obrońcom obiektywnej prawdy. Tworzy się legendę zajmującą miejsce rzeczywistości. Wtedy obrońców prawdy można więc bezkarnie znieważać i niesłusznie karać.

Niezasłużona i nieoczekiwana nagroda spotykająca marnotrawnego syna ze strony miłosiernego ojca oznacza zwycięstwo miłości miłosiernej ukazane w symbolach: najlepsza suknia oznacza łaskę uświęcającą, pierścień na rękę – godność syna, sandały na nogi – zdolność podążania drogą woli Boga, uczta – ofiarę eucharystyczną – Mszę świętą.

Niezasłużone dary przyjmujemy w domu Ojca – w Kościele. Kto odrzuca Kościół, bo obecni są w nim grzesznicy, a zarazem ma korzyść w odstępstwie, odrzuca też Boga – Ojca Miłosierdzia, a swoją rzekomą bezgrzeszność opiera na przekonaniu, że grzechów nie ma skoro są różne sposoby i poglądy na realizowanie wolności, aby samej wolności zaprzeczyć, odbierając ludziom wiarę i rozum, kwestionując pojęcie człowieczeństwa.

Wolność jest w nas, gdy jesteśmy sobą, zniewolenie przychodzi z zewnątrz pod pozorem wyzwolenia, taka jest istota pokusy, poczynając od szatańskiej w raju. Wolność w prawdzie i życiu pochodzi od Boga, wyzwolenie jako odejście od Boga sprowadza niewolę. Pragnijmy więc, abyśmy sami w ojczyźnie szli Bożą drogą wolności, prawdy i życia.

Ks. Stanisław Małkowski

Fot. Semilla Luz / Foter / CC BY