75 lat temu AK zlikwidowała Franza Kutscherę za masowe egzekucje Polaków

0
378

75 lat temu Armia Krajowa zlikwidowała kata Warszawy, Franza Kutscherę, za masowe egzekucje Polaków. Rozkaz wydał gen. „Nil”, zamordowany przez komunistów.

Polacy nigdy nie zgodzili się na niemiecką okupację. Jednym z wyrazów walki o niepodległość była udana akcja specjalna Armii Krajowej na Franza Kutscherę.

1 lutego 1944 roku dowódca SS i policji dystryktu warszawskiego zginął z rąk żołnierzy Batalionu „Parasol” – Całość trwała bardzo krótko. Lot został od razu postrzelony. Jako drugi wszedł do akcji Kruszynka. Osłaniał mnie. Doszedłem do Kutschery i ostatnie strzały oddałem w głowę. Musieliśmy mieć pewność, że zginął – wspominał Michał Issajewicz, ps. Miś.

Wyrok śmierci na dowódcy SS wydał generał August Emil Fieldorf „Nil”. W akcji uczestniczyło 12 osób – Bronisław Pietraszewicz „Lot” – dowódca akcji, Stanisław Huskowski „Ali”, Zdzisław Poradzki „Kruszynka”, Michał Issajewicz „Miś”, Marian Senger „Cichy”, Henryk Humięcki „Olbrzym”, Zbigniew Gęsicki „Juno”, Bronisław Hellwig „Bruno”, Kazimierz Sott „Sokół”, Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”, Elżbieta Dziębowska „Dewajtis” i Anna Szarzyńska-Rewska „Hanka”.

Ja prowadziłem samochód, który zatrzymał wóz Kutschery – wspominał uczestnik zamachu, Michał Issajewicz. – Lot dał sygnał, powtórzyła go jeszcze jedna z łączniczek, ps. Hanka. Ruszyłem, w w tym samym momencie podbiegł do samochodu Kutschery Lot.

Akowcy zlikwidowali nie tylko Franza Kutscherę. Wraz z nim zginęło 4 Niemców, a 9 zostało rannych. Ofiary były również po stronie polskiej – śmierć poniósł Bronisław Pietraszewicz oraz Marian Senger. Zbigniew Gęsicki i Kazimierz Sott zginęli z ręki Niemców, gdy wracali na miejsce zbiórki po przewiezieniu rannych kolegów do szpitala.

Matka Zbyszka była zrozpaczona, ale umiała nawet mnie pocieszać – opowiadała Bożena Żybułtowska-Gołaszewska, narzeczona Gęsickiego – W jej pięknych oczach, tak podobnych do Zbyszka, było widać łzy, które nie spływały po policzkach. Wydawało się, że one spływają prosto do serca.

Za zabicie Kutschery Niemcy nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień później rozstrzelali 100 zakładników.

polskieradio.pl, ipn.gov.pl