Mailem z Waszyngtonu… Czterdziesty Pierwszy odchodzi…

krzyknął policjant siedzący na pancernym motocyklu obok Kapitolu w Waszyngtonie do policjanta po drugiej stronie ulicy. Obaj dopięli kaski, spuścili osłony na oczy, podciągnęli suwaki na czarnych, skórzanych skafandrach i ruszyli ku Pensylwania Ave. Ich skoordynowane, pewne ruchy pozwoliły im wtopić się natychmiast w ruchliwą i zatłoczoną ulicę.

Stałam przy przejściu ulicznym, miedzy Kapitolem, Ogrodem Botanicznym i Muzeami skupionymi wzdłuż przestrzeni pomiędzy Monumentem Waszyngtona i Kapitolem. Dopiero później, w środku nocy, zdałam sobie sprawę, że tam, na tym przejściu, dostałam przypadkowo informację, o której Amerykanie dowiedzieli się dopiero następnego ranka, w sobotę, 1 grudnia.

W nocy 30 listopada zmarł w Houston George Herbert Walker Bush, 41. prezydent Stanów Zjednoczonych, ojciec 43. prezydenta Stanów, Georga Busha ( juniora). Miał 94 lata. Jego żona, Barbara, odeszła siedem miesięcy temu i jest pochowana w College Station w Teksasie, obok córki Dorothy, w miejscu, gdzie spocznie ciało prezydenta.

O Georgu Bushu jako osobie publicznej wiemy dużo, bo jego zainteresowanie polityką międzynarodową prowadziło go do Polski nie raz. O jego życiu prywatnym wiemy niewiele. Pochodził z bogatej rodziny Prescotta Busha, bankiera i senatora Stanów Zjednoczonych. Podczas II Wojny Światowej był najmłodszym pilotem w lotnictwie marynarki wojennej USA. Przeżył zestrzelenie swego samolotu nad Pacyfikiem. Ukończył Yale i zamiast zostać wśród ustosunkowanych kolegów w Connecticut postanowił przenieść się do Teksasu gdzie zajął się przemysłem naftowym. W ciągu kilkunastu lat został milionerem i członkiem Partii Republikańskiej, a od lat sześćdziesiątych zajął się polityką na dobre.

Był członkiem Izby Reprezentantów Kongresu, ambasadorem USA przy ONZ i szefem misji w Chinach. Przez rok pełnił funkcje szefa CIA (Centralnej Agencji Wywiadowczej). Był wiceprezydentem przez dwie kadencje (8 lat) w administracji Ronalda Reagana, po czym wygrał prezydenturę pokonując Demokratę Michaela Dukakisa i został zaprzysiężony 20 stycznia 1989 roku.

Prezydentura Reagana pozwoliła Ameryce odbudować siłę militarna i wiarę w swoje możliwości. Przywódcy sowieccy zrozumieli, że nie wygrają zimnej wojny z Zachodem i Michaił Gorbaczow podjął próbę wprowadzenia reform. Dzięki umiejętnościom, dyplomacji i wpływom, Bushowi udało się pokonać opory Układu Warszawskiego. Doprowadził do połączenia Wschodnich i Zachodnich Niemiec i rozpadu Związku Radzieckiego. Użył dyplomacji zamiast pokazów siły, użył osobistego czaru by zaprzyjaźnić się z Gorbaczowem, prowadził negocjacje zamiast
zakazów i nakazów.

Historia zna niewiele imperiów, które upadały w taki pokojowy sposób. W Waszyngtonie nazywa się ten sposób załatwiania spraw międzynarodowych “ metodą Busha”. Mówi się także, że swoje łagodne, dyplomatyczne podejście do ludzi i spraw George Bush wyniósł z domu, że był w tym ogromny udział jego matki, do której będąc poza domem dzwonił codziennie. Między surowym wychowaniem ojca i konsekwentnym, ale pełnym miłości wychowaniem matki wyrastał młody mężczyzna, patriota, prywatnie wyznający politykę “trzech F “ (Faith, Family, Friends) Wiara, Rodzina, Przyjaciele. Rodzina opierała się na konsekwentnych zasadach jego żony, Barbary, a on rozpieszczał swoje dzieci do momentu ,gdy zmarła jego jedyna, trzyletnia córka Dorothy – Robin. Ból po jej stracie trwał tak długo i odbił się na rodzinie tak silnie, że po śmierci Barbary znajomi przesyłali Georgowi Bushowi listy kondolencyjne z rysunkiem, na którym Robin i Barbara padają sobie w ramiona w niebie. List, który przesłał swojej matce po śmierci Robin doprowadza wszystkich czytających do łez. Po odejściu córki, synów traktował także z miłością, ale zabrakło w niej czegoś, czego, o co – jak twierdzi moja znajoma znająca kiedyś te rodzinę – jego syn George, 43. prezydent, walczył przez lata. Drugi syn, Jeb, wieloletni gubernator stanu Floryda, znalazł “to pełne uczucie” w swej żonie, niepozornej, niewysokiej Latynosce, dla której zrezygnował z tego wszystkiego, co w przyszłości przypadło Georgowi juniorowi.

Niewiele osób wie, że George Walker Bush często pisał notki i listy do osób, które poznawał, które lubił, a czasami do ludzi których podziwiał, choć ich osobiście nie znał. Często było to kilka słów z jego podpisem, czasem osobiste opinie i podziękowania. Kilka takich listów wylądowało w Polsce.

Wróćmy do polityki. George Bush obserwował uważnie zmiany, jakie zachodziły w Europie Środkowej. Sprzyjał Trójkątnemu Stołowi na Węgrzech i Okrągłemu Stołowi w Polsce. W lipcu 1989 roku odwiedził Polskę i Węgry. Uczestniczył w szczycie NATO w Brukseli, gdzie zapowiedział redukcję arsenału atomowego krótkiego zasięgu i zmniejszenie liczebności wojsk amerykańskich w Europie o 30 tysięcy. Gdy upadł mur berliński nie chciał prowokować ZSRR i wypowiadał się na ten temat rzadko. Pod koniec 1989 roku Bush spotkał się z Gorbaczowem na Malcie. Bardzo ważne było to spotkanie, na którym Gorbaczow zapewnił Busha , że nie użyje siły w przypadku proklamacji niepodległości krajów bałtyckich.

Przypomnieć należy , że w czasach rządów Georga Walkera Busha doszło do krwawej pacyfikacji demonstracji na Placu Niebiańskiego Spokoju. Bush wyraził ubolewanie, ale nie nałożył sankcji na Chiny. Sprzeciwiał się także wspieraniu contras w Nikaragui, ale gdy zabito tam amerykańskiego oficera, prezydent wysłał do Panamy 24 tysiące żołnierzy dla ochrony ludności amerykańskiej , co spowodowało gwałtowną krytykę Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Rok 1990 przyniósł inwazję Iraku na Kuwejt i George Bush, twierdząc, że interesy amerykańskie są przez to zagrożone, zaczął budować międzynarodową koalicje poparcia dla interwencji zbrojnej w Iraku. Większość z nas pamięta co się potem działo, bo to już jest historia współczesna. Saddam Husajn został obalony, notowania Busha powędrowały w gorę, ale nie wszystkim się ta akcja podobała.

W polityce wewnętrznej nie działo się dobrze, stopa bezrobocia wzrosła, dług publiczny także. Mimo iż prezydent Bush obiecał, że nie będzie podnosić podatków, w październiku 1990 roku zaproponował ich wzrost. Jego popularność zaczęła spadać i mimo iż za rok zapowiedział obniżkę podatków, gospodarka, a nie sprawy polityka zagranicznej skupiły uwagę społeczeństwa.

Wybory prezydenckie 1992 roku przyniosły zwycięstwo demokracie Billowi Clintonowi.George Bush nie krył swojego rozczarowania. Trudno mu było uwierzyć, że nie wybrano go na drugą, prezydencką kadencję. Porażka sprawiła że miał więcej czasu, że mógł podróżować i spotykać ludzi, z którymi będąc prezydentem Stanów Zjednoczonych nigdy by się nie spotkał. Ponadto zaczął pracować nad tworzeniem swojej biblioteki, która jest niemal obowiązkiem każdego odchodzącego amerykańskiego prezydenta. Zaczął mieć pierwsze objawy choroby Parkinsona , co go trzymało głownie w Houston, a po śmierci żony najlepszą przyjaciółką była jego suka, którą cały świat oglądał w telewizji, leżącą wiernie przy trumnie Georga Busha w ostatnią niedzielę.

Stany Zjednoczone obchodzą teraz tydzień żałoby po śmierci prezydenta. Trumna z jego ciałem została przewieziona do Rotundy na Kapitolu wczoraj. Ceremonia pożegnania była bardzo uroczysta, uświetniły ją salwy z 4 armat ustawionych pod wzgórzem, było wiele serdecznych przemówień, przybyło bardzo wiele znanych, zasłużonych osób, rodzina Bushów stawiła się chyba cała, co oznacza prawie sto osób, członkowie gabinetu prezydenta i Kongresu, wiele postaci znanych z pierwszych stron gazet. Późno wieczorem przyleciał z Buenos Aires( po rozmowach z Chińczykami) prezydent Trump, który wraz z żoną udał się bezpośrednio do Rotundy, na pożegnanie z byłym prezydentem. Donald Trump zasalutował, Melania położyła rękę na sercu i tak przez chwile trwali samotnie i w ciszy. Dla obywateli chcących się pożegnać z prezydentem Bushem Rotunda otwarta jest dziś, jutro odprawiona będzie msza w Katedrze Waszyngtońskiej. Po Waszyngtonie odbędą się ceremonie pożegnalne w Houston, skąd zbudowana tylko w celu przewiezienia ciała zmarłego prezydenta lokomotywa, zawiezie trumnę obleczoną amerykańska flagą do College Station, gdzie George Bush zostanie na wieczny spoczynek przy swojej żonie i Robin. Lokomotywa, która od lat budzi sensację, została zbudowana w 2005 roku przez Union Pacific. Jest to specjalny dar dla prezydenta z czasów jego fascynacji mechaniką, pomalowany w dwóch odcieniach niebieskiego, (tak jak i jego ulubiony samolot Airforce One).

George Bush dostał na pożegnanie podarunek od przyrody, którą bardzo lubił. Zanim wniesiono trumnę, gdy armaty przygotowywały się do salw, miedzy czwartą a czwartą piętnaście, słońce zaczęło się zniżać. Trumna owinięta flagą stała na lawecie. Za chwilę miało podejść ośmiu żołnierzy aby przenieść ją po schodach do Rotundy. Widok na przestrzeń miedzy Kapitolem a Monumentem Waszyngtona był niczym nie zmącony. Zielona trawa jak okiem sięgnąć, na niebie żadnego samolotu. Ruch lotniczy wstrzymany. I nagle na niebie zaczęła się feeria kolorów, róże, amaranty, fiolety, błękity, czerwienie i wanilie przeplatały się ze sobą. Zrobiło się cicho, cichusieńko i oczy wszystkich wpatrzone były w niebo. Po czym wszystko zamknęła szeroka fioletowa wstęga chmur. Żołnierze podeszli do lawety.

 

Małgorzata Wirkus, Waszyngton

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz