kard. Stefan Wyszyński (IV): Za wolność Kościoła

0
474

Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński, którego Opatrzność Boża wyznaczyła na duchowego przewodnika polskiego Kościoła i narodu, w czasach zmagania o zachowanie odzyskanej przez Polskę niepodległości, jako jej najlepszą gwarancję, wskazywał podążanie maryjnymi drogami wolności. Często przywoływał charakterystyczny rys naszej historii, że Polacy tylekroć walczyli „za wolność naszą i waszą”.

Sam, oddając się w niewolę Matce Bożej w więzieniu w Stoczku Warmińskim, nie prosił Jej, aby go broniła i wyprowadziła na wolność. W Zapiskach więziennych pisał: „O jedno proszę, byś wziąwszy wszystko moje, chciała bronić Kościoła Chrystusowego, Tobie oddanego (…). Ochraniaj go płaszczem macierzyńskim, skryj go w Sercu Twoim. Jeśli jest Ci to potrzebne, zabij mnie, aby mógł żyć w Polsce Kościół Syna Twego”.

Także milenijny Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi nie jest tylko ubezpieczeniem naszej wiary, ale i wyrazem odpowiedzialności za całą wspólnotę Kościoła. Jest to oddanie za wolność Kościoła w Ojczyźnie i w świecie. Wyjaśniając sens naszego milenijnego przymierza z Maryją, Prymas Tysiąclecia mówił: „Pragniemy więc nie tylko dla nas wolności dzieci Bożych w słodkiej niewoli u Matki i pragniemy nie tylko chrześcijańskich dziejów naszej Ojczyzny w drugim tysiącleciu, w całkowitej wierności Bogu i Kościołowi, ale chcemy przyczynić się do wolności całego Kościoła Chrystusowego, stając się [posłusznym] narzędziem za Kościół w dłoniach Maryi, Matki Kościoła”.

To zobowiązanie nabrało szczególnego wyrazu, gdy Bóg powołał z naszej Ojczyzny na Stolicę Piotrową Ojca Świętego – Jana Pawła II. To był nasz dar dla całego Kościoła i świata. Papież Polak wypełnił swoje zadanie, ale milenijny Akt oddania nadal nas obowiązuje. Widzimy, jak rodzina ludzka udręczona jest ciągle nowymi doświadczeniami. Mamy prawo zadbać o bezpieczeństwo wiary w naszej Ojczyźnie, ale nie możemy pozostać obojętni na łzy, krew i ból innych narodów. O prawo do naszych serc i modlitwę wołają tysiące chrześcijan mordowanych na Bliskim Wschodzie. Na nasze świadectwo wiary czekają nasi najbliżsi sąsiedzi – na Wschodzie i na Zachodzie.

Prymas Wyszyński codziennie błagał Matkę Bożą, aby w okresie prześladowania komunistycznego ratowała wiarę wyznawców Chrystusa w Związku Radzieckim. Błagał o to w dzień i w nocy. Pod koniec życia zanotował taką modlitwę: „W tej strasznej nocy zdołałem opuścić siebie, ale owładnęła mną męka ludów, które już od trzech pokoleń cierpią od zbrodniarzy, którzy mordują w [ZSRR] Chrystusa, Jego Kościół i znak Dobrej Nowiny ewangelicznej. To jest moja nocna modlitwa od szeregu lat. A dziś była szczególnie dotkliwa. Obraz ludzi bez świątyń, bez kapłana, bez ołtarza i Mszy świętej, obraz dzieci bez Eucharystii i nauki wiary świętej, obraz matek bez pomocy wychowawczej, potworne udręki więźniów i «pacjentów» szpitali psychiatrycznych, nieustanne zagrożenie wojenne w tylu krajach, którym [ZSRR] przychodzi «z pomocą», aby narzucić zbrodniczy ustrój. A w Ojczyźnie naszej groźba interwencji w sprawy wewnętrzne Polski. To wszystko jest przedmiotem mojej modlitewnej męki i bolesnego wołania do Pani Ostrobramskiej, przecież Matki Miłosierdzia”.

W czasie pielgrzymki Episkopatu Polski do Niemiec w 1978 roku Prymas Wyszyński, przypominając Europie odpowiedzialność za jej chrześcijańskie korzenie, mówił w Kolonii: „Europa musi dostrzec ponownie, że jest ona nowym Betlejem – dla świata, dla ludów i narodów, z którego wywodzi się na świat Król i Książę Pokoju, jedyny dotychczas Zbawca Rodziny ludzkiej. Wśród współczesnych wojen i wieści o wojnach, Europa – która otrzymała przez Kościół powszechny pokój, jakiego świat nie jest zdolny dać – nie może być ciągle fabryką amunicji, międzynarodowym targowiskiem i dostawcą broni; nie może nadal być poligonem dla doświadczeń wojennych czy też miejscem samoudręki ludów i narodów”.

W aktualnej sytuacji świata, a szczególnie kryzysu chrześcijańskiej Europy, przypomnijmy sobie te słowa Prymasa Tysiąclecia. Może dzisiaj wezwałby nas, aby to nasza Ojczyzna, Polska, pomimo swoich słabości, była nowym Betlejem dla Europy i dla świata!
Jesteśmy świadomi naszych narodowych wad i podziałów, ale naszej wiary strzeże Maryja, której jesteśmy oddani na własność. To jest gwarancja naszej wolności. To nas zobowiązuje do współdziałania z Matką Kościoła, zatroskaną o wiarę, wolność i pokój całej rodziny ludzkiej.

Królowo Męczenników, w Twoim sercu składamy nasze modlitwy i cierpienia, ofiarując je za prześladowanych za wiarę chrześcijan. Wołamy do Ciebie słowami Milenijnego Aktu Oddania:

Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska (…). Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej. (…) Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed Obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen.