Słowo na II Niedzielę Wielkanocną, tzw. Miłosierdzia: Miłosierdzie poprzedza niedaleki sąd Sprawiedliwości [ks. Stanisław]

0
70

Druga niedziela Wielkanocy 28 kwietnia jest świętem Bożego miłosierdzia, obchodzonym uroczyście po raz pierwszy w wileńskiej Ostrej Bramie w Niedzielę przewodnią 28 kwietnia 1935 r. w odpowiedzi na pragnienie i wezwanie Jezusa Chrystusa zwrócone do św. Faustyny 22 lutego 1931 r. w Płocku, wyrażone w słowach: „Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników”.

Kościół polski po wielu staraniach otrzymał watykańskie zezwolenie na obchodzenie tego święta 23 stycznia 1995 r. Ewangelia niedzielna przytacza słowa Jezusa zmartwychwstałego do uczniów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22n), oznaczające ustanowienie sakramentu pokuty, spowiedzi i rozgrzeszenia pod warunkiem wiary, prośby, szczerości, zaufania, żalu i postanowienia poprawy z wynagrodzeniem za popełnione zło.

Miłość miłosierna darowana ludziom i świadczona przez ludzi myślą, modlitwą, słowem i czynem przewyższa i zwycięża zło w każdej postaci. Starożytne zło krzyża i pogańskiego okrucieństwa zostało pokonane mocą paschalnego zwycięstwa Chrystusa w śmierci i Zmartwychwstaniu. W tym zwycięstwie każdy człowiek wierny Bogu może mieć swój udział na ziemi i w niebie, w czasie i w wieczności. Objawienie i darowanie nam miłości miłosiernej łączy się z wezwaniem: „Bądźcie miłosierni, przebaczajcie, miłujcie nie tylko przyjaciół ale także nieprzyjaciół w nadziei, że mogą stać się przyjaciółmi Boga i ludzi poprzez nawrócenie”. Warunkiem przyjęcia miłosierdzia i przebaczenia jest zaufanie, nadzieja i gotowość odróżnienia dobra i zła w świetle Bożej sprawiedliwości zawartej w przykazaniach. Miłosierdzie przewyższa sprawiedliwość nie omijając jej, zło zwycięża dobrem, ze zła potrafi dobro wyprowadzić. Bez miłosierdzia świat by nie istniał. Nienawiść upadłych aniołów połączona z ludzkim, a raczej nieludzkim, wspólnictwem skazałaby świat na zagładę czego znakiem są kolejne zbrodnie wykonywane przez zabójców-samobójców. Islamski terrorysta zabija innych i siebie w przekonaniu, że jego bóg wynagrodzi go rajem pełnym przyjemności. Tymczasową nagrodę za czynione zło można otrzymać tylko teraz, bo po śmierci działa miłosierdzie przyjęte wcześniej za życia, albo po odrzuceniu miłosierdzia – sprawiedliwość. Bóg Ojciec miłosierdzia darowuje nam ludziom Syna, który stał się Człowiekiem, jako Król Miłosierdzia po to, aby być we wspólnocie z nami teraz i na zawsze. Gdy do Jezusa obecnego poprzez znaki w Kościele, uczniów i apostołów przynoszono chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, „wszyscy doznawali uzdrowienia” razem z posługą apostołów Jezusowi posłusznych (zob. pierwsza niedzielna lekcja – Dz 5,12-16).

„Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków”, mówi Jezus w drugim czytaniu z Księgi Apokalipsy (1,18). Przyjęcie Chrystusa Króla Miłosierdzia w liturgii słowa prowadzi do przyjęcia Zbawcy w liturgii ofiary i w Komunii świętej, a następnie we wspólnocie historii Kościoła uobecniającego środki i narzędzia w słowach i obrazach działania Bożego miłosierdzia, bo tam gdzie szerzy się grzech, darowana jest łaska miłosierdzia zdolnego, za ludzką zgodą, zło grzechu pokonać. Czytanie z wiarą „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej uczy widzieć i rozumieć w sobie i wokół siebie znaki i skutki miłości miłosiernej. Obecne przyjście Chrystusa Króla Miłosierdzia poprzedza niedaleki sąd Sprawiedliwości, daje usprawiedliwienie, broni przed potępieniem. Miłosierdzie ma pierwszeństwo przed sprawiedliwością. Przeciwne miłosierdziu i sprawiedliwości propagowanie relatywizmu (wszystko jest względne, zależne od warunków) i nihilizmu (czyń, co chcesz, żyj poza dobrem i złem) wytwarza pustkę zapełnianą światem wrażeń i przeżyć, pomysłów i fantazji, samostworzenia i samozbawienia, samowoli ograniczonej przepisami i siłą razem ze zgodą na prymitywną rozrywkę. Nieobecność Boga daje nieobecność człowieka, brak świadomości Bożego obrazu w sobie rodzi pragnienie szukania obrazków, gdy maszyna zastępuje myślenie, a bożek zajmuje miejsce Boga.

Droga Chrystusa i Kościoła pozwala przyjąć Boga i siebie w czasie i miejscu, poznać swoją rolę i zadania, żyć w miłości, nadziei i wierze, uniknąć życia bez sensu ku istnieniu wiecznej śmierci piekła.

Kolejne godziny dnia, tygodnie roku i lata życia dane są po to, aby poprzez życie tu i teraz poznać i przyjąć życie bez końca w radości wiecznej. Przez krzyż idziemy do nieba, przez życie, śmierć i grób – do chwały zmartwychwstania jako daru Bożego miłosierdzia. „Qui vult finem, vult media” (Kto chce celu, zgadza się na środki).

ks. Stanisław Małkowski