Ekonomia i chrematystyka – powrót do Arystotelesa

Jose L. C. Bueno

Celem tej pracy jest przeanalizowanie, jak przebiega proces wprowadzania ekonomii do naturalnego porządku społecznego, w perspektywie arystotelesowsko-tomistycznej. Aby dokonać tej analizy, musimy odwołać się do oryginalnego znaczenia terminu “ekonomia”, gdyż nasza nowoczesna koncepcja ekonomii nie jest spójna z myślą Arystotelesa i Greków. Oikonomia odnosi się oryginalnie do prawa (nomos) domu (oikos) (Leshem, 2016, proponuje “zarządzanie gospodarstwem domowym”). W starożytnej Grecji termin oikos obejmował zarówno dobra, jak i osoby – wolne i niewolników – znajdujące się pod zarządem głowy gospodarstwa, które dziś nazwalibyśmy rodziną oraz majątkiem rodzinnym, jednością osób oraz rzeczy. We współczesnych czasach znaczenie terminu “ekonomia”, jako odnoszącego się do zarządu rodzinnego osobami i dobrami, zostało zatracone, a to, co oryginalnie składało się na termin “chrematystyka” (pozyskiwanie środków do życia), zostało w praktyce utożsamione z pojęciem “ekonomii”, jak rozumiemy ją obecnie. Ta zmiana semantyczna sprawia, że trudno jest zdać sobie sprawę z organicznego związku, jaki ustanowił Arystoteles pomiędzy etyką i ekonomią (Encinar i in., 2006), jako że naturalna, moralnie uprawniona chrematystyka jest podporządkowana oikos, a z kolei oikos jest podporządkowane polis [4], gdzie jest realizowany ludzki ideał społecznej współegzystencji. Mówiąc prosto, “etyczność” w ekonomii oznacza rozważne administrowanie oikos w sprawiedliwym polis.

Zgodnie z tą oryginalną koncepcją, “ekonomia” odnosi się do administrowania osobami i rzeczami w obrębie społeczności rodzinnej. “Ta ekonomia” umieszcza rodzinę [7] w samym rdzeniu, nad którym odnajduje się wspólnota polityczna jako wyższa instancja. Z kolei produkcja i wymiana – chrematystyka jako sztuka pozyskiwania – są lokowane na miejscach podrzędnych.

Rozważania św. Tomasza na temat chrematystyki zajmują niewielką część jego rozpraw teologicznych i etycznych. Jest ona organicznie wbudowana w Summę i umieszczona jako jedna z cnót, obok sprawiedliwości, roztropności, dobroczynności, lecz jako część rozumu praktycznego, działalność gospodarcza jest i musi być podporządkowana prawu, będącemu perspektywą nie braną pod uwagę podczas analizowania tomistycznej myśli ekonomicznej.

Ekonomia, rozumiana jako administrowanie domem, musi być odróżniona od chrematystyki [11]. Cechą chrematystyki jest pozyskiwanie przydatnych rzeczy, podczas gdy sama ekonomia jest użytkowaniem tych rzeczy (Pol. I, 8, 1256a 10-15). Składowe chrematystyki obejmują wypas zwierząt, rolnictwo, piractwo, łowienie ryb i polowanie (Pol. I, 8, 1256b). Te aktywności służą zarządzaniu gospodarstwem domowym, gdyż dostarczają podstawowych środków do życia. Pozyskiwane tą drogą dobra służą naturalnym potrzebom (jedzenie, ubranie, życie, itd.). Dobra te stanowią bogactwo, będące sumą środków czy instrumentów służących oikos i polis. Sztuka ich pozyskiwania jest naturalna i ograniczona do wypełniania właściwego celu oikos i polis, jakim jest życie i to życie dobre.

Chrematystyka jest również sztuką pozyskiwania dóbr, której może brakować ograniczeń i która nie służy ani oikos, ani polis (Pol. I, 9, 1257a 1-8). Jej bazą jest użytkowanie podstawowych środków do życia w celu, którym nie jest ich naturalne wykorzystanie, np. w celu wymiany. W ramach oikos wymiana jest nie do pomyślenia, a także zbyteczna. Staje się potrzebna, gdy społeczność staje się bardziej rozległa. Wówczas wymiana użytecznych dóbr poprzez barter staje się naturalna, gdyż umożliwia samowystarczalność. Gdy wymiana staje się większa ilościowo i gdy pojawiają się trudności związane z transportem towarów na większe odległości, wykorzystanie pieniądza staje się koniecznością. Dzięki pieniądzowi społeczeństwa mogą przejść od niezbędnej naturalnej wymiany do handlu (Pol. I, 9, 1257b 9-14). Gdy wymiana zostaje zmonetyzowana, bogactwo symbolizowane pieniądzem – wartość pieniądza jest umowna [12], a nie naturalna, i zmienia się wraz z okolicznościami – uzyskuje potencjał nienaturalnej i nieskończonej akumulacji. Odnośnie środka prowadzącego do jakiegoś celu, człowiek nie jest sobie w stanie wyobrazić nieskończonej akumulacji, która ma na celu zaspokojenie ograniczonej potrzeby. Ten rodzaj chrematystyki nie należy do ekonomii, ponieważ celem zarządzania gospodarstwem domowym, poza jego ograniczeniem do tego, co dla gospodarstwa niezbędne [13], nie jest akumulacja bogactwa.

Pomieszanie odnośnie ekonomii i nieuporządkowanej chrematystyki skłania niektórych ludzi do poglądu, że celem ekonomii jest nieograniczona akumulacja bogactwa (Pol. I, 9, 1258a). Mówiąc w skrócie, istnieje konieczna chrematystyka, podporządkowana ekonomii, która posiada ograniczenia i sprowadza się do pozyskiwania środków niezbędnych do egzystencji, i jest też druga chrematystyka, nienaturalna i pozbawiona ograniczeń. Ta druga chrematystyka prowadzi wielu ludzi do zniekształcania innych sztuk (np. sztuki wojennej czy medycyny) poprzez przekształcanie ich w narzędzia pozyskiwania pieniędzy. Ta chrematystyka jest słusznie godna potępienia i nie jest zgodna z naturą, gdyż odbywa się kosztem innych ludzi. Lichwa, która na niej bazuje, jest ze wszystkich biznesów najbardziej nienaturalna. Poprzez lichwę, pieniądz staje się synem pieniądza (Pol. I, 10, 1258b 1-6), a sama lichwa nie była celem, dla którego stworzono pieniądz. Poza handlem i lichwą, praca za pensję i monopole także należą do tej chrematystyki. Wydobywanie surowców i wycinanie drzew znajdują się w połowie drogi między naturalną i handlową chrematystyką (Pol. I, 11, 1258b, 21-34).

Sztuka chrematystyki, w której bierze udział pieniądz, jest podatna na przekształcenie się w sztukę nieporządku i prawa nienaturalnego, gdyż umożliwia to konwencjonalna natura pieniądza. Gdy sztuka chrematystyki nie jest właściwie ukierunkowana, naturalny porządek oikos i polis staje się zagrożony. Nie wynika to po prostu z faktu użycia pieniądza w wymianie, ale z tego, że kresem sztuki chrematystycznej jest zwyczajne gromadzenie. Jeśli zmonetyzowana przestrzeń ludzkiego działania poszerza się zgodnie z logiką autonomiczności, bez uwzględniania porządków oikos i polis, wówczas pieniądz może zdeprawować przestrzeń, która do niego nie należy i skazić inne sztuki, które będą uprawiane wyłącznie z powodu zysku, przekierowane na tory nie prowadzące do naturalnego celu. Efektem jest zmiana naturalnego porządku, na którym opiera się ciągłość rodzinna i polityczna. Na tym polega zasadniczy krytycyzm Arystotelesa, dotyczący pragnienia zysku – rosnącego bogactwa – który jest obecny w różnych formach w późniejszej myśli ekonomicznej i społecznej [15].

Część 1 opracowania pana Jose L.C. Bueno znajduje się w numerze 12/2017 Polityki Polskiej.

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz