Wolność finansowa dla Polski. Szkic programu społeczno–gospodarczego

Piotr Robert Jankowski

Motto: 
Fałszowanie pieniędzy jest zbrodnią zagrożoną 
karą do 25 lat pozbawienia wolności (art. 310 § 1 polskiego kodeksu karnego).

Polska w XIX wieku była w niewoli zaborców. Dziś jest w niewoli zadłużenia, pieniądza, który jest oprocentowanym długiem. Kto tego nie rozumie, nie ma kompetencji, by odpowie­dzialnie zajmować się polityką, której celem powinna być przecież służba dobru wspólnemu. Dzisiaj oprócz wojen konwencjonalnych prowadzi się, często skuteczniejsze, wyrafinowane i niewidoczne gołym okiem wojny gospodarcze. Ich głównym narzędziem i bronią jest pie­niądz. Jeśli chcemy odpowiedzieć sobie na pytanie o suwerenność państwa, musimy wpierw spytać, kto jest właścicielem pieniądza i kto odnosi korzyści z jego emisji. Kto, innymi słowy, reguluje ilość i jakość krwi płynącej w gospodarce kraju. Jeśli organizm jest pozbawiony moż­liwości samodzielnego wytwarzania właściwej ilości krwi, musimy przeprowadzić transfuzję, aby podtrzymać go przy życiu. Analogicznie jest z gospodarką. Prawda ta niestety nie jest powszednie rozumiana.

Polska, mimo posiadania nominalnie narodowego banku centralnego, jest pozbawiona podstawowego atrybutu suwerenności, jakim jest emisja narodowej waluty, która powinna służyć sprawiedliwie wszystkim obywatelom. Emitentem polskiej złotówki są głównie za­graniczne banki komercyjne, które zasilają gospodarkę w prawie 40% środków płatniczych brakujących do pokrycia PKB. Problem polega na tym, że robią to komercyjnie, emitując pieniądz na zasadzie obciążonego odsetkami zapisu księgowego. Tak wytwarzany pieniądz, niezbędny do funkcjonowania gospodarki, powstaje z niczego (ex nihilo) i zmusza wszystkich do płacenia odsetkowego haraczu. Społeczeństwo musi się zadłużyć, żeby skonsumować owo­ce swojej pracy. Na tym polega XXI-wieczne zniewolenie, gdzie okupantem staje się własne państwo, przejęte i kontrolowane przez interesy międzynarodowej finansjery oraz zależnych od niej korporacji. Państwo to pozwala rokrocznie na upuszczanie społeczeństwu krwi (koszt używania dłużnego pieniądza w postaci odsetek i podatków) w ilości stu kilkudziesięciu mld zł. Tę krew trzeba później w mozole uzupełnić, by znów została zabrana.

Smutny jest bilans 25 lat istnienia III RP. Do tego doprowadził i za to jest odpowiedzialny polityczny establishment, który niepodzielnie sprawuje władzę od 1989 r. Aby to zmienić potrzebna jest siła i determinacja wielu ludzi, którzy przede wszystkim będą świadomi pod­stawowych celów i nie dadzą się podzielić. Dlatego formuła ruchu odnowy państwa powinna być jak najszersza: neutralna ideologicznie i religijnie. Można pozyskać wielu sympatyków dotychczasowych partii i działaczy społecznych poprzez proces uświadomienia faktów, o któ­rych nie mieli pojęcia, a właściwie były przed nimi ukrywane; pod warunkiem nie wikłania się w spory światopoglądowe. Naszą zasadą powinno być: kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Chodzi o sprowadzenie do wspólnego mianownika podstawowych problemów i sposobów ich rozwiązania, stworzenie programu minimalnego, wprowadzającego jednak bardzo gruntowne zmiany. Powinniśmy się skupić na konkretach, które dotyczą większości ludzi i utrudniają im codzienne życie, czyniąc z państwa wrogą, antyobywatelską instytucję finansowej i prawnej opresji.

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz