kard. Stefan Wyszyński (IX): Boży ład w małżeństwie

Chcąc w pełni korzystać z daru wolności – do czego swoistym zaproszeniem jest przeżywana setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości – wsłuchujemy się z uwagą we wskazania Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego. Niestrudzenie przypominał on, że warunkiem bezpiecznej przyszłości Ojczyzny jest troska o rodzinę – odrodzenie i zabezpieczenie jej fundamentalnego znaczenia. Podkreślał, że źródłem istnienia rodziny jest sam Bóg i Jego nieodwołalny plan: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 27-28). Rozważając tajemnicę stworzenia człowieka kardynał Wyszyński pisał: „Bóg postawił naprzeciwko siebie mężczyznę i niewiastę, uczynił ich jedno dla drugiego. Zanim Bóg stworzył Ewę, przypatrywał się Adamowi i stwierdził jego całkowitą samotność. Adam nie miał, na tle ogromnego bogactwa stworzeń Bożych, istoty podobnej do siebie, nie miał pomocnika. Na tym wspaniałym przeglądzie dzieł Bożych w raju, jedynie człowiek był samotny. Ale oko dobrego Ojca, najwspanialszego Architekta, dostrzegło jakiś cień tej Adamowej samotności. „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2, 18). W cudowny sposób wywiódł Bóg Ewę z boku uśpionego Adama i przywiódł ją doń. Rozpoznał Adam w kobiecie przedziwną wspólnotę pochodzenia: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie zwała się niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Rdz 2, 23).

Dążenie człowieka do miłości oblubieńczej, do całkowitego oddania się drugiej osobie, jest skłonnością naturalną – mówił ksiądz Prymas – wszczepioną przez samego Boga. „Małżeństwo jest spełnieniem tego wzajemnego dążenia mężczyzny i kobiety. „Dlatego to mężczyzna opuszcza swego ojca i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 24) Oto nowa społeczność! Między dwojgiem ludzi. Pod Bożym patronatem powstaje nowy węzeł, nowa społeczność małżeńska, która jest zespoleniem osób równych, w duchu przyjaźni i pomocy, uzupełniających się wzajemnie. Ta społeczność małżeńska jeszcze zacieśni się przez społeczność rodzicielską, gdy błogosławieństwo Boże udzieli rodzicom daru płodności. Tak wygląda dzieło Boże! Małżeństwo więc jest z natury swej religijne, jest związane z bezpośrednim działaniem Boga”.

Naturalną równowagę i harmonię jedności między dwojgiem ludzi zakłócił grzech pierworodny. Aby przywrócić zniszczony przez grzech plan Boży, Chrystus nadaje małżeństwu szczególną godność, wynosi je do rangi sakramentu, czyni je związkiem świętym, dającym łaskę od Boga, wielką moc „do zwalczania wszelkich sił rozkładu i rozbicia”.

W swoim nauczaniu, prymas Wyszyński podkreślał prawdę o nierozerwalności małżeństwa, broni jej sam Chrystus, który odkupił ciało i duszę człowieka, uświęcił wszystkie dziedziny życia ludzkiego: „Światu okazał się jako Oblubieniec, a Królestwo niebieskie porównał do godów weselnych. Do całokształtu swej przebudowy świata wprowadził Chrystus Pan [także] i małżeństwo. Jest ono dlań kamieniem węgielnym rodziny.” W świetle tych słów widzimy, jak daleko odeszliśmy dzisiaj od nauki Chrystusa. Statystyki są zatrważające. W miastach rozwodem kończy się 44% małżeństw, a więc niemal co drugie. Na wsiach rozpada się prawie 23% małżeństw. O wstąpieniu w związek małżeński decydują obecnie przede wszystkim emocje. Jednak taka namiętna miłość wystarcza na kilka pierwszych lat małżeństwa. Kiedy emocje opadną, okazuje się, że małżonkowie nie mają sobie nic do powiedzenia i nic ich nie łączy.
Tylko z Bożą pomocą można pokonać wszystkie trudności, jakie niesie wspólne życie. W jednym z artykułów poświęconych odnowie małżeństwa Ksiądz Wyszyński pisał: „Gorzkie doświadczenia (…) pouczają, na ile niebezpieczeństw narażono rodzinę, gdy pozostawiono całkowitą swobodę urządzenia małżeństwa według wymagań polityki bieżącej, według wymagań mody, nastrojów, prądów myślowych czy też zmiennych obyczajów. Małżeństwo trzeba oprzeć na skale nieomylnej nauki Kościoła, ująć je w ramy niewątpliwych prawd i utrzymać je w ścisłym związku z najwyższą powagą nauczającą, jaką na świecie jest Bóg. (…)

Niewiara i bunt przeciwko Bogu są pierwszą krzywdą wyrządzoną pokojowi małżeństwa. By odnieść zwycięstwo nad sobą, należy ożywić w życiu małżeńskim życie religijne, wspólną modlitwę małżonków, ich spowiedź świętą, oczyszczającą oboje z win i jednoczącą serca Komunię świętą”.

 

Panno wierna – powierzamy Ci „puste stągwie naszych serc”, napełnij je obecnością swojego Syna. Wołamy do Ciebie słowami Milenijnego Aktu Oddania:

Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska (…). Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej. (…) Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed Obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen.

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz