III RP, czyli jak Francja ’68

Piotr Błaszkowski

Właśnie skonstatowałem, że Polska w lipcu AD 2018, ma coś z Francji maja 1968.

Zacznijmy po kolei:

Gen. De Gaulle, jako prezydent V Republiki zapowiada 30 maja 1968 r. w radiu, że nie zamierza ustąpić z urzędu, ale czuć zmianę, iż odchodzi epoka związana z dawaną Francją. A w Polsce skromny, purytański poseł Kaczyński demontuje III RP i widać, że idzie nowe, a lewica jest w ofensywie.

Rządy w obu państwach są niby „prawicowe”, ale faktycznie są burżuazyjną rewolucją z 1789 r., która czeka na swoją koleją mutację.

Na paryskiej Sorbonie właśnie wybucha rewolucja neomaksistowska. W Polsce na uniwersytetach ujawniają się jaczejki bolszewickie.

Społeczeństwa są w miarę zamożne, jeżdżą na wczasy zagraniczne nad ciepłe morza, kupują nowe samochody, praca jest dla wszystkich, kto chce pracować. Żyją w błogostanie, by nie powiedzieć konsumpcyjnej bańce.

We Francji publiczność fascynuje się kolejnymi modelami legendarnego Citrëna DS, a Polsce konikiem premiera są auta elektromobilne.

Oba społeczeństwa są spolaryzowane, są konserwatywni katolicy, indyferentni liberałowie, lewica, agresywni antyklerykałowie jak i czciciele jakobińskiej Marianny. Generalnie podziały polityczne pokrywają się ze stosunkiem do wiary katolickiej.

Imigracja, która ma przeorać bezpowrotnie Francję dopiero się zacznie, za późniejszego nowego prezydenta Pompidou. Są co prawda eks-harkisi (algierscy Arabowie i Berberowie w służbie Francji), różne etnosy post-kolonialne i całkiem sporo polityczno-gospodarczych emigrantów z Europy Środkowej, ale są oni albo biali, albo żyją w rozproszeniu (poza górnikami w departamencie Pas-de-Calais ) bo nie ma jeszcze wielkich blokowisk.W Polsce rosyjskojęzyczni rozlali się po kraju, ale pracują oni w większości w systemie rotacyjnym, a śniadzi i czarni zalegają głównie w Warszawie.

V Republika – jak III RP – jest wypróbowanym przyjacielem państwa Izrael (do wojny sześciodniowej lotnictwo bojowe opiera się na samolotach francuskich, dyskretnie pomogła przy programie nuklearnym).

W Kościele francuskim trwa posoborowa dewastacja, biskupi ujawniają się jako moderniści, następuje odpływ wiernych, apostazja, ale organizują się też grupy walczących, nieprzejednanych ortodoksów, nazwanych później przez liberalną prasę „integrystami”. W Polsce młodzież traci wiarę, konserwatywny novus ordo pada pod presją herezji ruchów pentakostalnych, które chce machać rękami i nogami. Ale jest też młodzież, która odkrywa Tradycję Katolicką oraz angażuje się w mistyczną Starą Mszę. Polscy biskupi ujawnią się jako nieprzygotowani do nowych wyzwań, ale są wierni rewolucji watykańskiej.

W obu krajach mamy zakaz aborcji (Ustawa Weil – potoczna nazwa ustawy aborcyjnej wejdzie we Francji 17 stycznia 1975), ale pigułka antykoncepcyjna jest już powszechnie stosowana. Skryte spędzanie płodu, egoizm, ateizm, rozwody niszczą rodziny, ale jeszcze nie ma masowego rozkładu.

Rzeczywistość i logika wydarzeń prowadzą do tego, co ktoś później nazwie „pustynią duchową”.

Matko Boża Licheńska ratuj nas!

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz