Wystawa „Niedokończone Msze Wołyńskie” w Parlamencie Europejskim

Prof. Włodzimierz Osadczy: „Wystawa Niedokończone Msze Wołyńskie w Parlamencie Europejskim otwarta. W językach polskim, angielskim i francuskim europosłowie dowiedzą się o ludobójstwie wołyńskim i losach pomordowanych księży. Były przeszkody, próbowano zanegować wyraz LUDOBÓJSTWO. Tym nie mniej idzie do przodu. Prawdy nie da się powstrzymać”.

parlament europejski

Wystawa jest hołdem dla duchownych, którzy zginęli na Kresach, dając świadectwo służby Kościołowi i ludziom. Po raz pierwszy została zaprezentowana 9 lipca 2010 r. w Atrium Collegium Norwidianum KUL i towarzyszyła odbywającej się wуwczas na KUL konferencji pod tym samym tytułem. Ekspozycja prezentuje sylwetki sióstr zakonnych i księży, zamordowanych na Kresach przez UPA. Od ośmiu lat pokazywana jest w różnych miastach Polski, również na Ukrainie i w Niemczech. Współautorem zamieszczonych na planszach biogramów, obok prof. Marii Dębowskiej z KUL, jest dr Leon Popek naczelnik Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Wydarzenie w Brukseli zostało zorganizowane przez Posła do Parlamentu Europejskiego Tomasza Porębę.

Dr Paweł Naleźniak pisał na portalu zbrodniawolynska.pl:

W czasie II wojny światowej ziemia wołyńska stała się miejscem męczeństwa wielu chrześcijan. Obok kilkudziesięciu tysięcy wiernych z rąk nacjonalistów z OUN-UPA śmierć poniosło 19 rzymskokatolickich duchownych oraz sześciu unickich, w tym – trzy siostry zakonne. Większość z nich to osoby wyróżniające się w swych społecznościach lokalnych. Ich ofiara życia to dziś zaczyn dla odradzającego się kościoła w diecezji łuckiej.

Pierwszą taką ofiarą na Wołyniu był ks. Wacław Majewski. Od maja 1939 roku był proboszczem parafii w Mielnicy. 18 marca 1943 roku wraz z kilkunastoma innymi osobami, w tym gospodynią, rodziną miejscowego aptekarza i kierownikiem poczty został zastrzelony w lesie przez policję ukraińską. Ofiary mordu pochowano na miejscu zbrodni we wspólnej mogile.

Niecały miesiąc później (5 kwietnia) śmierć ponieśli dwaj duchowni – ks. Józef Szostak i brat Piotr Mojsijonek. Ten pierwszy był administratorem parafii w Małych Hołobach, drugi – zakonnikiem ze Zgromadzenia Pijarów w Lubieszowie. W 1943 roku proboszcz tamtejszego klasztoru poprosił ks. Szostaka o pomoc w organizacji rekolekcji i spowiedzi wielkanocnej. Po nich Piotr Mojsijonek miał odwieźć kapłana do jego parafii.  W lesie pomiędzy Pniewem a Skomorochami obaj zostali zamordowani. Ich odnalezione ciała pochowano we wspólnym grobie przy nieistniejącym już kościele w Małych Hołobach.

W tym samym miesiącu śmierć ponieśli jeszcze dwaj duchowni, proboszcze ks. Hieronim Szczerbiński z parafii Tesłuhów i ks. Jerzy Cimiński z Łysina. Ks. Szczerbiński po ucieczce części wiernych z powodu ataków UPA przeniósł się do wsi Wołkowyje w parafii Łysin. W maju 1943 roku przybył do niego ks. Jerzy Cimiński. W obawie o swe życie zamierzali w nocy opuścić wioskę. Zostali jednak pojmani i zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich na drodze pomiędzy Wołkowyjami a Demidówką. Obu, być może jeszcze żywych, oprawcy wrzucili do studni.

Zdjęcia Prof. W. Osadczy

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz