D. Pipes: Polski zakaz dla muzułmanów. W jaki sposób Polska odpowiada na kryzys nielegalnej imigracji w Zachodniej Europie?

Daniel Pipes



O autorze i jego korzeniach:

Ojciec Daniela Pipesa, Richard, przyjechał do Stanów Zjednoczonych z Cieszyna w 1940 roku. Przyjechał na fałszywych papierach i pierwsze lata życia w Stanach Zjednoczonych spędził na zdobywaniu wykształcenia. Polskiego nie zapomniał, rozumiał nastroje panujące w Polsce i po latach doradzał prezydentowi Reaganowi w sprawach Związku Radzieckiego. Zmarł w maju 2018 roku, zaledwie dwa miesiące temu.

Jego syn, Daniel Pipes urodził się w USA w 1949 roku, był wykładowcą Uniwersytetu Harvarda jako ekspert w dziedzinie polityki międzynarodowej, ostatnio jest prezesem prywatnego ośrodka badawczego „Forum Bliskowschodnie”, znanego w USA pod nazwą “MEF”.

Prof. Daniel Pipes przyjechał do Polski po raz pierwszy, gdy miał 27 lat. W jednym z wywiadów przyznał, że przyjeżdża do Polski często, najczęściej z własną matką, którą powodują pobudki sentymentalne.

Pipes, jako jeden z pierwszych amerykańskich ekspertów w dziedzinie polityki międzynarodowej, już w 1985 roku ostrzegał przed zagrożeniem jakie niesie dla Zachodu islamski fundamentalizm. Obecnie z dużym niepokojem patrzy na falę islamu przetaczającą się przez kraje Unii Europejskiej i uważa, że Stary Kontynent przeżywa swój największy kryzys.

Artykuł Daniela Pipesa zamieszczony w prawicowym “The Washington Times” odnosi się do polskiej sytuacji politycznej i niechęci polskiego rządu do sprowadzania imigrantów.



Daniel Pipes, The Washington Times, 2 lipca 2018 roku

Tłum. Małgorzata Sożewska-Wirkus

Mateusz Morawiecki, desygnowany na premiera Polski w grudniu ub.r., wydał niezwykłe oświadczenie, że on i jego rząd chcą “przekształcić Unię Europejską, aby ją zrechrystianizować”.

derzony tą wielką wizją polskiej przyszłości i szczególnie zainteresowany prawie totalnym zakazem wjazdu muzułmanów do tego kraju (przypominam słowa Morawieckiego – „my w Polsce nie zaakceptujemy imigrantów z Bliskiego Wschodu i z Północnej Afryki”) spędziłem tydzień w Warszawie, żeby zrozumieć, dlaczego ten kraj różni się tak znacznie od Europy Zachodniej i co to oznacza ?

Znalazłem się w kraju toczącej się debaty między “cywilacjonistami“ (zwykle i niewłaściwie zwanymi “głęboko prawicowymi”), członkami partii “Prawo i Sprawiedliwość” – PiS. Dokładniej mówiąc Polacy nie zgadzają się co do faktu, czy PiS podsyca uczucia antymuzułmańskie, czy na nie odpowiada ?

Krytycy PiS-u przedstawiają sytuację (tak jak i inne cywilacjonistyczne partie) jako rozpowszechnianie wyimaginowanych obaw i emocji, aby zachować polityczną władzę. Poza bitwą pod Wiedniem w 1683 roku, Polska miała dobre stosunki z muzułmanami, włączając w to małą grupkę tatarów polskich mieszkających w Lipce przez prawie 700 lat, polska szlachecka pamięć przez lata sięgała do swego irańskiego (sarmackiego) pochodzenia, Imperium Ottomańskie odmówiło uznania rozbiorów Polski, a i partia PiS witała ciepło uchodźców czeczeńskich w Polsce na początku dwutysięcznego roku.

Interpretując to w ten sposób, PiS i zgodne z polityką tej partii media wywołały widmo gwałtów i innych napięć dotyczących muzułmanów w Europie Zachodniej, zastraszając wystarczającą ilość Polaków, żeby PiS mógł sformować rząd jednej partii w post-komunistycznej erze. Krytycy uważają, że demagogia PiS-u deprecjonuje i obniża wartości polskiej demokracji i podkopuje autorytet Unii Europejskiej.

Popierający PiS nie zgadzają się z tymi zarzutami. W ich wersji „stała dawka“ doniesień płynących z Zachodniej Europy, o brutalności dżihadu, działaniu gangów, honorowych zabójstwach, zbiorowym molestowaniu seksualnym, okaleczaniu kobiecych genitaliów, o oszustwach, niepłaceniu podatków i życiu na garnuszku społeczeństwa, spowodowała, że rośnie żądanie z dołów partyjnych, aby partia przyjęła stanowisko antyimigracyjne i antyislamizacyjne. Tak zwane “Merkel tsunami z lat 2015-2016” z ponad milionem muzułmanów maszerujących przez Europę przestraszyła Polaków, w wyniku czego około 75 % z nich odmawia islamskiej imigracji. A wiec nawet jeśli główny rywal PiS-u przejmie władzę zakaz sprowadzania islamskich imigrantów pozostanie.

Z tych dwóch interpretacji uważam tę drugą jako bardziej przekonywującą. PiS nie jest bardziej odpowiedzialny za obawy związane z imigracją i islamizacją niż inne europejskie cywilacjonistyczne partie, takie jak Austriacka Partia Wolności czy Włoska Liga [Północna – przyp. tłum.]. One wszystkie reagują na uczucie rosnącego zaniepokojenia, głównie biorąc pod uwagę sprawy socjalno-ekonomiczne swoich krajów. Właśnie oni reprezentują Europejczyków, którzy wyrażają obawy o swoją cywilizację.

Widząc to wszystko trzeba wspomnieć, że jest dużo do skrytykowania w polityce PiS-u. Partia nie żałuje pieniędzy na opiekę społeczną, na którą rządu nie stać. PiS przyjął także ideę “zależnych gospodarek rynkowych“ od antykapitalistycznego ekonomisty-teoretyka Thomasa Piketty’ego. W zdumiewającym ukłonie do komunistycznej przeszłości, PiS chce uczynić państwo silniejszym, na przykład przez przejęcie kontroli nad sądownictwem. PiS angażuje się także w teorie spiskowe (zwłaszcza w katastrofę lotniczą z kwietnia 2010 roku). Partia wsparła także idiotyczne prawo, które mogło wsadzić do więzienia każdego, kto używał stwierdzenia “Polish death camps“, po czym jeszcze bardziej pogorszył sprawy mówiąc o “żydowskich sprawcach Holocaustu (jednakże, pod międzynarodową presją, wycofał się w ostatnim tygodniu z groźby wsadzania do więzienia).

Zauważając te problemy uważam, że partia powinna być pouczona i monitorowana, a nie demonizowana, aby mogła nauczyć się na swoich błędach, równocześnie chroniąc państwo z potencjalnego, egzystencjalnego zagrożenia związanego z rzeczywistym islamskim dążeniem do władzy.

Dlaczego Polacy odpowiadają zupełnie inaczej niż zachodni Europejczycy na migrację muzułmańską? Polskie społeczeństwo jest społeczeństwem zhomogenizowanym ze szczególną historią (kraj zniknął z mapy na okres ponad wieku). Te dwa czynniki są bardzo ważne, ale to co uważam za decydujące to fakt, że Polska weszła do tej gry późno, dzięki czemu mogła zobaczyć masę błędów popełnionych przez swych zachodnich sąsiadów i zdecydowała się ich nie powtarzać.

Jakie są długoterminowe implikacje nie przyjmowania muzułmańskich imigrantów do Polski? Przede wszystkim Polskę ominie przewlekły zachodnioeuropejski kryzys. I dlatego gdy kraje, poczynając od Włoch, będą się starały kontrolować swoje granice i wydalać nielegalnych imigrantów, powstanie masa napięć, zamieszek i przemocy. Polska i kraje byłego bloku sowieckiego przeczekają ten kryzys i będą mogły przyjąć mieszkańców z Europy Zachodniej.

I chociaż większość tych mieszkańców będzie się kierunkowała w stronę Australii, Kanady i Stanów Zjednoczonych, Polska, biorąc pod uwagę osobiste bezpieczeństwo, położenie i niewysokie koszty życia, może stać się atrakcyjnym kierunkiem szczególnie dla rencistów i dla żydów z Europy Zachodniej, którzy coraz częściej są celami ataków w krajach, w których żyją i coraz bardziej czują się bezpieczni w Polsce.

Tak jak z pewnością w najbliższym czasie nie dojdzie do rechrystianizacji Unii Europejskiej, tak samo Polska z pewnością nie zostanie zislamizowana.

Za: danielpipes.org

Rys. Washington Post

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz