Czy za kilka dni unijni biurokraci ocenzurują Internet?

Już 20 lub 21 czerwca europarlamentarzyści mają głosować nad dyrektywą dotyczącą prawa autorskiego i jednolitego rynku cyfrowego. Pod ładnie brzmiącą nazwą kryje się całkowita cenzura Internetu, dużo gorsza niż tak oprotestowane w Polsce i nie tylko ACTA.

Nowa dyrektywa zakłada, że wydawcy treści w Internecie będą odpowiadać za treści zamieszczane w komentarzach. Będą musieli sprawdzać wszystkie zamieszczane komentarze przed opublikowaniem pod kątem tego, czy ktoś nie narusza praw autorskich, zamieszczając np. fragment utworu. W praktyce jest to syzyfowa praca, która zapewne zakończy się często tym, że administratorzy zdecydują się po prostu wyłączać opcje komentowania, byle nie narażać się na wielkie kary finansowe.

11 artykuł tej dyrektywy mówi o zakazie udostępniania skrótów wiadomości i artykułów na portalach społecznościowych (Facebook, Twitter), agregatorach linków (Wykop) czy aplikacjach newsowych (Squid). Zniknąć mogą nie tylko linki, ale i memy.

Wejście w życie tego dokumentu będzie oznaczać koniec swobodnego wypowiadania się w Internecie. Przypuszcza się także, że w konsekwencji paść mogą mniejsze portale, a zostaną tylko najwięksi gracze, którzy zmonopolizują rynek informacji i Internet będzie przypominał telewizję z wieloma kanałami, w których jest ta sama propaganda.

Za: Prawy.pl

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz