Słowo na 9. niedzielę zwykłą: Bez Chrystusa uzdrowienie uschłej lub usychającej prawej ręki nie jest możliwe [ks. Stanisław]

W pierwszej lekcji czytanej w dziewiątą niedzielę zwykłą 3 czerwca Bóg mówi o świętości szabatu. Praca przez 6 dni tygodnia jest udziałem w pracy Boga Stwórcy, zaś odpoczynek siódmego dnia jest naśladowaniem odpoczynku Boga. W szóstym dniu stworzenia, czyli w piątek, stworzył Bóg człowieka na swój obraz, a siódmego dnia w sobotę odpoczął (Rdz 2,2n). Jezus Chrystus wszedł do odpoczynku Boga w dniu Zmartwychwstania, dlatego naśladujemy Go, świętując pierwszy dzień tygodnia, dzień Pański – zapowiedź ostatecznego odpoczynku po ziemskich trudach (Ap 14,13), dzięki paschalnemu zwycięstwu dokonanemu przez Chrystusa, obecnemu w ofierze Mszy św. zobowiązującej nas do udziału w niej zwłaszcza w niedzielę.

Przykazanie zwycięskiej miłości jest ważniejsze od przepisów: „szabat jest dla człowieka a nie człowiek dla szabatu”, mówi Jezus (Mk 2,27). Ręce Boże uczyniły niebo i ziemię, są znakiem wszechmocy, władzy i opieki. Ręka ludzka jest narzędziem pracy i działania, a zarazem znakiem modlitwy i błogosławieństwa. Prawa ręka kapłana przekazuje Boże życie darowane w sakramentach. Prawa ręka jest silniejsza i sprawniejsza od lewej. Prawica Boga oznacza Jego potęgę. Chrystus Sędzia zgromadzi wybranych po swojej prawicy.

Naśladowaniem Boga jest posłuszeństwo prawu miłości zawartemu w Dekalogu. Wierność prawu potwierdza trwanie w przymierzu z Bogiem. Niegdyś poganin Antioch Epifanes usiłował zmienić święte czasy i prawo w Izraelu. Miłość i wierność wobec prawa zrodziła wówczas męczenników Machabeuszy. Boża miłość wraz z naśladowaniem Chrystusa pozwala pokonać pokusę samousprawiedliwiania się przez dobre uczynki i drobiazgową wierność przepisom prawa. Wierność prawu miłości uzdalnia do odróżnienia tego co najważniejsze od przepisów drugorzędnych. Prawo miłości jest pełnią prawa. Tymczasem prawo jako zbiór przepisów bywa sprzeczne z przykazaniami. Urzędnicy odmawiający pomocy potrzebującym nieraz mówią: „takie mamy przepisy”.

W Ewangelii niedzielnej Jezus uzdrawia ku zgorszeniu faryzeuszów w dniu szabatu człowieka, który miał uschłą rękę, a była to ręka prawa, jak czytamy w Łukaszowym opisie tego cudu (Łk 6,6: „miał uschłą prawą rękę”). Ów cud w sposób symboliczny zapowiada uzdrowienie usychającej prawicy skłonnej do kompromisu z lewicą w życiu społecznym i państwowym lub do przekształcania się na jej podobieństwo.

Prawo łączy się ze sprawiedliwością tylko wtedy, gdy poddaje się działaniu usprawiedliwiającemu i uzdrawiającemu Chrystusa. W świetle Ewangelii odróżnienie prawicy od lewicy jest niezbędne dla uzdrowienia państwa chorego na pomieszanie dobra ze złem w życiu publicznym.

Bez Chrystusa uzdrowienie uschłej lub usychającej prawej ręki nie jest możliwe. Objawem usychania prawicy jest odstępstwo od prawa naturalnego, jest zgoda na dzieciobójstwo, jest wprowadzanie i wspieranie przepisów sprzecznych z Dekalogiem. Nieludzkie i bezbożne referendum w Irlandii poddało głosowaniu prawo do życia osób ludzkich. Gdyby moje życie poddano głosowaniu, bałbym się o swój los. Śmierć odniosła w Irlandii tymczasowe zwycięstwo.

Jeżeli podstawą demokracji (zgodnie zresztą z nazwą tego systemu i tej ideologii) jest wola większości, a większość można oszukać, ogłupić, zmanipulować i wykorzystać dla zła albo przedstawić na drodze kłamstwa i propagandy mniejszość jako większość, to w celu uzdrowienia chorej demokracji, choćby rządzonej przez tzw. prawicę, trzeb wzmocnić i powiększyć większość lub mniejszość społeczną przez wprowadzenie do państwowych wyborów głosów z nieba.

Wystarczyłby do zwycięstwa potrójny głos Boga w Trójcy Świętej i Matki Bożej Maryi. Wstawiają się za nami apostoł Irlandii św. Patryk i patron Polski – św. Andrzej Bobola męczennik za wiarę, razem z wielką wspólnotą świętych. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy społecznym działaniem Boga a działalnością diabła. Bóg czeka na ludzką mądrość, wiarę, posłuszeństwo, modlitwę i prośbę, szanuje wolność i rozum. Diabeł zaś na nic nie czeka, bo wie, że czasu ma mało: wchodzi w grę czy ktoś chce, czy nie chce, jawnie bądź skrycie i za pomocą kłamstwa i śmierci usiłuje zniszczyć królestwo Boże na ziemi i odebrać dzieci Boże Bogu.

Gdy Irlandia pada, przychodzi czas na upadek Polski. Siły ludzi dobrych, ale często bojaźliwych i ustępliwych nie wystarczą, aby ojczyznę bronić i uratować. Ograniczone sukcesy w dziedzinie materialnej nie zastąpią zwycięstwa dobra nad złem w wymiarze ducha. Powiedział o tym w czasie zakłamanej propagandy sukcesu, w czasie PRL-u za Gierka ks. prymas Stefan Wyszyński w Warszawie 27 maja 1972: „Człowiek zdobywający panowanie nad materią nie może poddawać się w niewolę porządku materialnego. Bóg mówi wyraźnie: czyńcie sobie ziemię poddaną, a nie: „stawajcie się niewolnikami ziemi, wartości gospodarczych czy ekonomicznych”. To nie ziemia ma pracować nad nami, tylko my nad ziemią! To nie materia ma nas wziąć w niewolę, ale my musimy ją opanować i uszlachetnić „.

Sześć lat wcześniej, 26 czerwca 1966, w Warszawie, w roku millenium wezwał ks. Prymas do odwagi i męstwa: „Można ręce opuścić, siedząc nad pustą łodzią dziejów. Jednak Piotr, chociaż zwątpiały, podejmuje wysiłek: wszakże na słowo Twoje zarzucę sieci. Chrystus mówi: wypłyń na głębię! Nie bój się głębi, nie bój się niebezpieczeństwa, nie lękaj się, małoduszny człowieku, chociaż twoja łódź – skorupą!”.

28 maja minęła 37. rocznica odejścia księdza Prymasa do Domu Ojca; stamtąd jakby przez okno patrzy na nas, błogosławi i oręduje za nami.

ks. Stanisław Małkowski

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz