Dopiero Duch Święty daje moc wytrwania w wierze, modlitwie i walce duchowej. Irlandia prosi Polaków o różaniec przed referendum 25 maja [ks. Stanisław]

Jak naśladować Jezusa Chrystusa i trwać we wspólnocie z Nim, gdy kończy się Jego widzialna obecność i dokonuje się odejście? Doświadczenie śmierci na krzyżu, jedynie czterdziestodniowego ukazywania się uczniom między Zmartwychwstaniem a Wniebowstąpieniem, mimo zapowiedzi powtórnego przyjścia, bez Zesłania Ducha Świętego byłoby tylko historią i wspomnieniem.

Dopiero Duch Święty daje moc wytrwania w wierze, modlitwie i walce duchowej. Siły zła przeciwne Chrystusowi zwracają się ku wiernym uczniom w celu rozerwania więzi z objawionym w ludzkiej naturze Synem Bożym. Oto trzecia Osoba Trójcy Świętej prowadzi ku ostatecznemu zwycięstwu wspólnoty miłości Kościoła złączonego z Chrystusem jako Jego mistyczne Ciało i lud Boży Nowego Przymierza. Wierzymy więc w trwałą sakramentalną wspólnotę Boga z nami i w świętość Kościoła, pomimo słabości, grzeszności i odstępstw. Zwycięstwo Kościoła i Boga w Kościele jest pewne, bo Duch Święty jest nieskończenie potężniejszy od wszystkich złych duchów razem wziętych, usiłujących na wiele sposobów Bogu nas odebrać i zniszczyć Kościół. Ogarnięci ojcowską i macierzyńską miłością daną z wysoka, sięgamy po ukazane i darowane sposoby i narzędzia wierności i wytrwania.

Wierna Bogu i nam, Bożym dzieciom, Maryja Matka pokorna Służebnica Pańska wzywa do modlitwy różańcowej w wojnie jawnej lub ukrytej, prowadzonej przez legiony upadłych aniołów silniejszych w swojej naturze od ludzi.

Różaniec odmawiany w formie krucjaty do granic przekroczył już nasze granice. Irlandia wierna Kościołowi prosi Polskę o modlitwę różańcową przed referendum zapowiedzianym na piątek 25 maja przeprowadzanym w celu wywyższenia prawa stanowionego w zmienionej konstytucji ponad prawo naturalne. Teraz więc prawda i życie mają być poddane głosowaniu i woli większości.

Matka Boża Różańcowa pragnie, aby przeważyły głosy ludzi i aniołów wiernych. W Europie Zachodniej i na świecie diabeł ma coraz więcej do powiedzenia przez posłusznych sobie ludzi. Padają kolejne państwowe szańce. Broni się Irlandia, jeżeli upadnie, po niej miałaby upaść Polska. Trwa atak złych przeciwko wolności dobra, sprawiedliwej własności, ludzkiemu życiu i prawdziwej wierze. O ile szatan nie liczy się z rozumem, wolnością i wiarą, stara się ludzi zniewolić, oszukać i ogłupić, duchowo i cieleśnie zabić, o tyle Bóg pragnie, abyśmy z rozumu i wolnej woli czynili dobry użytek na wzór świętych.

Różańcowa nowenna poprzedzająca dzień irlandzkiego referendum trwa od uroczystości św. Andrzeja Boboli Patrona Polski (obchodzonej 16 maja), orędującego za nami w niebie razem ze św. Patrykiem – patronem Irlandii oraz warszawskiej parafii na Gocławiu.

W czasie egzorcyzmów diabły wielokrotnie wykrzykiwały, że różańca bardzo nie lubią. Demoniczne wyznania i wielorakie manifestacje zła mogą ludzi wahających się, komu służyć, a nawet skłonnych służyć jednocześnie Bogu i diabłu w duchu kompromisu nieba z piekłem i tolerancji dla piekielnych wybryków, skłonić, póki czas, do opamiętania.

W Irlandii św. Patryk pokonał pogański celtycki kult boga śmierci. Módlmy się więc, aby wstawiennictwo świętych: Patryka i Andrzeja Boboli, powstrzymało kult śmierci w Irlandii i Polsce, a następnie w innych krajach, w których władze są posłuszne złu i Złemu, zwłaszcza w Anglii, co potwierdza zabójstwo Alfiego w „majestacie” prawa stanowionego przy obojętności tamtejszego duchowieństwa.

Kapłańska odwaga wynika z wiary i udziału w pasterskiej władzy Chrystusa. Powiedział o tym ks. prymas Stefan Wyszyński w Krakowie 11 maja 1975: „Obowiązkiem pasterza jest być mocnym w wierze. Nie wolno mu się chwiać ani na prawo, ani na lewo. Nie może on ulegać najrozmaitszym pokusom świata, nie może poddawać się mdłym doktrynom, opiniom, pogłoskom, hipotezom. Musi nauczać z mocą, jak z mocą uczył Chrystus, który zapewniał swoich słuchaczy: niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”.

Obecne czasy zamętu nie sprzyjają postawom odważnym i jednoznacznym. Kapłańska odwaga potrzebna jest nie tylko w czasie otwartych prześladowań, ale i w czasie duchowego chaosu, nie mniej dzisiaj niż w czasie stanu wojennego w Polsce. Trzeba bardziej podobać się Bogu niż ludziom, nie tylko w polityce, ale i w Kościele. Słuszna równowaga między rozsądkiem a stanowczością nie oznacza przecież mówienia wszystkiego wszystkim głośno i od razu.

Chyba że jest się zapytanym, np. czy wolno przyjmować Komunię świętą, popierając zarazem dzieciobójstwo lub w zakresie swojej władzy godząc się na nie? Odpowiadam: nie wolno!

Mówił ks. prymas w roku 1953: „Uczymy, że należy oddać, co jest cezara – cezarowi, a co Bożego – Bogu. Ale gdy cezar siada na ołtarzu, to mówimy krótko: „Nie wolno!”.

Dzisiejsze „siadanie na ołtarzu” ma inną postać, raczej miłego sojuszu ołtarza z tronem. Bóg nas uczy, kiedy, komu i w jaki sposób powiedzieć „nie” albo „tak”, odróżniając jedno od drugiego bez udawania i krętactwa.

Tylko bezwarunkowe i ufne poddanie się władzy Chrystusa Króla Polski wraz z potwierdzeniem władzy Maryi Matki Bożej w ojczyźnie może nas uratować.

ks. Stanisław Małkowski

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz