Polityka Polska, Nr 10-11/2017: Rewolucja Rosyjska z perspektywy wieku

Od 18 maja br. długo oczekiwany numer Polityki Polskiej 10-11/2017 do nabycia w salonach Empik na terenie całego kraju i w niektórych kioskach i salonach Ruch.

Od redakcji:

Minęła właśnie setna rocznica Rewolucji Rosyjskiej 1917 roku. Używamy pojęcia „Rewolucja 1917 roku” zamiast obowiązującego przez lata podziału na rewolucję „marcową” i „październikową”, gdyż w istocie ta druga była przewrotem po którym bolszewicy przejęli władzę i umocnili ją w drodze terroru. Nie bez znaczenia jest również zmiana terminologii wobec wydarzeń 1917 roku w obecnej Rosji. Tam właśnie przeważa ten pogląd, że była jedna rewolucja demokratyczna w marcu 1917 roku a w trakcje jej trwania nastąpił w październiku 1917 roku komunistyczny przewrót.

Rocznica Rewolucji 1917 roku przestała być celebrowana w Rosji w takim stopniu jak jeszcze kilkanaście lat temu. Widać wyraźnie zmianę w jej ocenie przez oficjalnych przedstawicieli władzy, mediów i środowisk niezależnych. W tym roku wprawdzie planowano urządzić akademię ku jej czci w jednym z moskiewskich teatrów, lecz po anonimowym telefonie o podłożeniu w nim bomby, akademię odwołano i już nie powrócono do pomysłu ponownego jej zorganizowania. Obrazuje to jaki jest obecny stosunek Rosjan do tego wydarzenia. Niemniej jednak skutki Rewolucji 1917 roku boleśnie odczuwa na sobie Rosja do chwili obecnej w wielu  płaszczyznach, również w sferze narodowej identyfikacji.

Wyraźnie dostrzegalny jest proces czerpania przez Rosjan swej narodowej identyfikacji z tak przeciwstawnych sobie duchowych i cywilizacyjnych tradycji jak Rosja carska, Rewolucja 1917 roku i ZSRR. Wyraźnie Rosja pragnie odnaleźć swą drogę rozwoju opierając się na różnorodnej tradycji, pragnie pogodzić to, co jest trudne do pogodzenia. Istniej przy tym wielka pokusa władzy aby dobierać z tak różnorodnej tradycji te elementy, które w danym momencie są jej użyteczne z punktu widzenia doraźnych interesów. To zjawisko może być bardzo niebezpieczne dla dalszego rozwoju Rosji. Przeciwstawne tradycje nie służą tworzeniu jednolitego kodu kulturowego spajającego trwale wspólnotę narodową. W takiej sytuacji Rosjanie są i będą nadal bardzo podatni na wszelkiego rodzaje historyczne, polityczne i socjotechniczne manipulacje. W tym stanie kultury duchowej łatwo można osłabić wspólnotę narodową, doprowadzić ją do tak dużych antagonizmów i radykalizacji jak to miało miejsce w 1917 roku.

Zastanawiająca jest również brak większego zainteresowania rocznicą rewolucji w polskiej przestrzeni publicznej. Rewolucja ta dotknęła przecież również Polaków, którzy w imperium rosyjskim, na „zieniach zabranych” i w głębi Rosji stanowili kilkunastominutową wspólnotę. Polacy zarówno brali bardzo czynny udział, zwłaszcza w „marcowym” etapie rewolucji, jak również byli jej ofiarami. Rewolucja była więc tragedią dla obu narodów; rosyjskiego i polskiego. Świadomość tego zupełnie umknęła przy okazji tej rocznicy i chyba jest również mało uświadamiana przez obie wspólnoty narodowe. Zwykło się uważać, że wspólne sukcesy i wspólne nieszczęścia łączą ludzi. Jednak, co musi wywoływać zastanowienie, nie w tym wypadku. Dostrzegalna jest również pewna maniera polskiej historiografii polegająca na relatywizowaniu skutków rewolucji rosyjskiej. Przejawia się ona najwyraziściej w stwierdzeniu, że z punktu widzenia interesów polskich, dobrze stało się, że w wojnie domowej czerwoni pokonali białych. Jest to pogląd bezduszny a w swej płaszczyźnie merytorycznej niezwykłe prostacki, urąga nie tylko elementarnym zasadom moralnym lecz jest jednocześnie wyrazem niezrozumienia jaka była Rosja przed, a jaka po rewolucji. Brak jest tu miejsca na szersze omówienie tego problemu. Stwierdźmy wyraźnie; rewolucja cofnęła Rosję w rozwoju o całe dziesięciolecia stwarzając jednocześnie tak wielkie patologie w życiu społecznym i politycznym, że zmaga się z nimi Rosja do chwili obecnej i wszystko wskazuje na to, że nie będzie w stanie ich szybko przezwyciężyć.

System rządów obecnej Rosji możemy określić jako autorytarno-oligarchiczny. Dzisiejsza Rosja ma elitę nie arystokratyczną a biznesową, w gospodarce dominuje system oligarchii finansowej, która niezwykle silnie oddziałuje na inne dziedziny życia. Większość oligarchów wywiozła olbrzymie kapitały na Zachód, twierdzi się, że suma wywiezionych pieniędzy oscyluje wokół 2,5 biliona dolarów. Tam mają swoje rezydencje, edukują swoje dzieci, czerpiąc swe ogromne zyski z uprzywilejowanej pozycji w Rosji. Czy utożsamiają się z państwem rosyjskim na tyle, aby poświęcać mu swoje kapitały i życie? Czy tego typu elita w przypadku ponownej próby na miarę tej z 1917 roku będzie gotowa stanąć skutecznie na gruncie obrony państwowości rosyjskiej?

Rosja ciągle szuka swej drogi rozwoju, dźwigając jednocześnie na sobie ten olbrzymi garb komunizmu. Nie wiemy, kiedy i w jaki sposób proces ten zakończy. Jednocześnie musimy być świadomi, że Rosja będzie w najbliższej perspektywie nadal bardzo silnie oddziaływać na politykę światową, w tym również na obszar Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie leży Polska. W związku z tym istnieje dalsza potrzeba uważnego śledzenia tego, co dzieje się w dzisiejszej Rosji oraz dostosowywania naszej polityki do dyplomatycznych, politycznych i militarnych celów, jakie stawia sobie Rosja w stosunkach międzynarodowych. Z naszej strony powinniśmy dążyć do wypracowania suwerennej polskiej polityki wschodniej, uwzględniającej konieczność istnienia Rosji jako państwa, które może nadawać stabilność geopolityczną całemu subkontynentowi euroazjatyckiemu lub też może być źródłem jego destabilizacji.

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz