Syryjscy biskupi: Broń chemiczna pretekstem do wojny mocarstw. Aby nastał pokój, obce wojska muszą wyjechać.

Arcybiskup Jeanbart. PROSTE: aby w Syrii nastał pokój, obce wojska muszą wyjechać.

Arcybiskup Jean-Clement Jeanbart z Aleppo apeluje, aby obce wojska opuściły Syrię, bo ich obecność uniemożliwia osiągnięcie pokoju.

 – Nie pozwalają na to, by Syria się odrodziła. To przerażająca rzecz. Jesteśmy zasmuceni i zatroskani. Ludzie cierpią i nie wiedzą już, czego oczekiwać, żyją w ciągłej obawie przed nowymi atakami, czy spadającymi bombami. To, co się dzieje przerasta każdy rozum i ludzkie odczucia – powiedział ordynariusz katolików obrządku melchickiego w Aleppo. Dodał, że ludzie przestali już komukolwiek ufać. Ile razy bowiem pojawia się choćby maleńka nadzieja na dialog, zostaje ugaszona kolejnymi bombami. Sytuację tę nazwał diaboliczną.
Hierarcha zwrócił uwagę na ciągłą obecność w Syrii obcych sił, które wspierają własne interesy geopolityczne, co uniemożliwia osiągnięcie pokoju. To co się tutaj dzieje to nie jest działanie naszego ludu, ale pochodzi z zagranicy – stwierdził arcybiskup Jeanbart.

 – Zdecydowana większość walczących to obcokrajowcy lub fundamentaliści, którzy uważają, że inni nie mają prawa do tego, aby tutaj żyć. Oni muszą opuścić nasz kraj, aby Syryjczycy mogli rozpocząć między sobą rozmowy, które pozwolą im znaleźć odpowiednie rozwiązania – podkreślił ordynariusz.

  Źródło: KAI/vaticannews.va RoM


Stany Zjednoczone i Rosja wykorzystują Syrię jako pretekst, by ze sobą walczyć – oświadczył chaldejski biskup Aleppo – Antoine Audo. W podobnym tonie wypowiada się wikariusz apostolski w Syrii bp Georges Abou Khazen. Dostojnicy kościelni negatywnie ocenili poranny atak wojska Stanów Zjednoczonych w koalicji z Wielką Brytanią i Francją.

Zdaniem bp. Audo, w Syrii dzieje się to, co wcześniej zrobiono w Iraku, gdzie pod pretekstem chęci zlikwidowania niebezpiecznej dla ludzkości broni chemicznej zniszczono kraj. – Ludzie nie są głupi i to zrozumieli – dodał hierarcha, który stoi na czele Caritas Syria. Biskup ma poważne wątpliwości co do tego, że reżim Baszara al-Asada użył broni chemicznej w Dumie. – Jak to możliwe, że Assad użyłby broni chemicznej, by się bronić? To nielogiczne – stwierdził bp Audo.

Foto: Reuters

Hierarcha jest zdania, że „Amerykanie i Rosjanie wykorzystują Syrię jako pretekst, by prowadzić ze sobą wojnę i bronić swych interesów międzynarodowych”.

W podobnym tonie wypowiada się wikariusz apostolski Aleppo bp Georges Abou Khazen. Jego zdaniem w Syrii do niedawna toczyła się wojna „per procura”. Teraz jednak maski opadły i widać, że to wojna dwóch mocarstw. – Teraz walczą główni aktorzy. Walki na ziemi syryjskiej trwają od siedmiu lat, zaczął się rok ósmy i teraz, gdy drugoplanowi aktorzy zostali pokonani, na arenę weszli prawdziwi protagoniści konfliktu – oświadczył bp Abou Khazen.

Czekamy na ekspertów, którzy przeprowadzą dochodzenie w sprawie domniemanego ataku chemicznego w Dumie, ale po tych nalotach wszystko będzie trudniejsze – uważa katolicki biskup. Dodaje, że każdy apel o pokój w Syrii jest „głosem wołającego na puszczy”.

Jednocześnie wskazuje na coraz większe cierpienia mieszkańców Syrii, którzy „pragną pokoju, a w zamian otrzymują bomby i pociski”. Hierarcha wyraził pragnienie, by „ataki nie rozszerzyły się na inne miejsca regionu, gdyż byłoby to naprawdę niebezpieczne i sytuacja mogłaby się wymknąć spod kontroli”.

Według doniesień mediów, w wyniku ataku chemicznego na szpital w Dumie, do którego doszło 7 kwietnia, zginęło 70 osób, a pół tysiąca zostało rannych. O dokonanie ataku oskarżane są siły Baszara al-Assada, które walczą o odzyskanie tego regionu Syrii z rąk rebeliantów.

 Źródło: KAI WMa

Średnia ocen
0 z 0 głosów.
Udostępnij przez:

Dodaj komentarz