Żydowscy kolaboranci Hitlera

Jan Bodakowski

W artykule „Prawda Żydów w oczy kole. Kolaboracja Żydów z Niemcami podczas II wojny światowej jest faktem” przybliżyłem czytelnikom ustalenia dotyczące pracy dr Ewy Kurek „Poza granicą solidarności. Stosunki Polsko Żydowskie 1939-1045”. W tym artykule odwołuję się do informacji pochodzącej z pracy wydanej nakładem wydawnictwa Capital „Żydowscy kolaboranci Hitlera” autorstwa Ireneusza Lisiaka, w której autor obnaża przerażającą prawdę o skali kolaboracji Żydów z nazistami i o udziale żydowskich elit w eksterminacji narodu żydowskiego.

Ortodoksyjni rabini i reprezentanci wszystkich partii syjonistycznych, będący elitą przedwojennej społeczności żydowskiej, podczas wojny zachowali się haniebnie. Uzasadnieniem dla współpracy syjonistów z nazistami, było to, że syjoniści prócz wspierania przed wojną emigracji Żydów do Palestyny, opowiadali się za autonomią dla Żydów w krajach europejskich – a taką autonomię w pierwszych latach wojny Żydom zapewnił okupant niemiecki.

Kolaboracja syjonistów z nazistami była powszechna pod niemiecką okupacją. Podobnie działo się i pod sowiecką okupacją, od pierwszych dni wojny. W 1939 roku Żydzi byli zadowoleni z klęski Polski. Podczas gdy wśród Polaków tylko menele zostawali niemieckimi kolaborantami, to wśród Żydów z nazistami kolaborowała cała żydowska elita. Po zajęciu całej Polski Niemcy zezwolili bogatym Żydom z Polski na emigrację do Palestyny, wyemigrowało kilka tysięcy Żydów, w tym liderzy syjonistów.

Gettem żydowskim w Warszawie rządził Adam Czerniakow. Został on nominowany na prezesa gminy żydowskiej jeszcze w II RP w 1939 roku przez Stefana Starzyńskiego za lojalność wobec sanacji. Niemcy potwierdzili po zajęciu Polski tą nominację i wyznaczyli go na przewodniczącego Rady Żydowskiej Judenratu.

Getta żydowskie „posiadały własną strukturę władzy, administrację oraz budżet”, prawo nakładania podatków przez Judenrat lub burmistrza. W gettach „funkcjonowały żydowskie szkoły, poczta, rabinat oraz instytucje kulturalne: kino, teatr, sale koncertowe. W Krakowie i Łodzi getta wydawały gazety. Mnożyły się lokale rozrywkowe”. Elicie żydowskiej nie przeszkadzało , że podczas gdy 20% Żydów opływało w luksusy, 80% społeczności żydowskiej żyło w nędzy i konało z głodu. Bogaci Żydzi z zasady nie pomagali Żydom żyjącym w ubóstwie.

Końcem korzystnej dla Żydów kolaboracji Żydów z nazistami był lipiec 1941 kiedy naziści zdecydowali o zagładzie narodu żydowskiego. Pochodzący z elity kolaboranci żydowscy współudział w mordowaniu rodaków uzasadniali judaizmem, który zakładał, że można poświęcać innych dla własnego przetrwania.

Po wygranej wojnie w 1939 roku Niemcy poparli separatystyczne dążenia Żydów z Polski i ambicje polityczne syjonistów. Taki sam mechanizm Niemcy stosowali w całej okupowanej Europie. Elity żydowskie za cenę autonomii i władzy brały udział w przygotowywaniu list proskrypcyjnych oraz wyłapywaniu Żydów przeznaczonych do kolejnych transportów śmierci.

Z polecenia Hansa Franka, zarządzającego ziemiami polskimi pod niemiecką okupacją, powstały rady żydowskie judenraty. Judenraty wyznaczały Żydów do prac przymusowych, zbierały od Żydów podatki i kontrybucje dla Niemców, opiekowały się przesiedlonymi do gett, dbały o to by Żydzi wykonywali zarządzenia Niemców, prowadził szkoły, lecznice i jadłodajnie, prowadziły dla Niemców ewidencje Żydów i ich majątku, dostarczały Żydów do transportów śmierci. Szczególną gorliwość w całej Europie Judenrat wykazywał w doprowadzaniu Żydów do transportów śmierci jadących do obozów koncentracyjnych. „Niemcy zgłaszali ilość osób, która ma być gotowa do transportu, listy tych osób przygotowywał Judenrat, na miejsce zbiorki doprowadzała ludzi żydowska policja pomocnicza”.

Niemcy byli całkowicie pewni lojalności judenratów, tworzenia przez nie wiarygodnych list Żydów i ich mienia, lojalnego finansowania transportów do obozów koncentracyjnych, oraz wyłapywania Żydów i przepędzania ich na miejsce załadunku do transportów śmierci.

Żydzi będący agentami gestapo wyszukiwali i wydawali Niemcom Żydów ukrywających się po aryjskiej stronie. Żydzi nie byli więc tylko ofiarami Niemców, ale także i ofiarami elity żydowskiej, kolaboracji Żydów z nazistami, swoich własnych antypolskich uprzedzeń objawiających się w irracjonalnych optymizmie wobec Niemców.

Judenraty były tworzone przez przedstawicieli elity żydowskiej, które uważały, że  kolaboracja z Niemcami zapewni elitom żydowskim przetrwanie – te nadzieje okazały się płonne Niemcy zabili wszystkich Żydów, w tym i tych, którzy z Niemcami kolaborowali. Lojalność Żydów wobec Niemców była tak wielka, że Żydzi odmawiali Polakom tworzenia konspiracji w gettach oraz współpracy z AK.

Systematyczna zagłada Żydów rozpoczęła się w 1942 roku. Nie byłaby możliwa bez aktywnego udziału elit żydowskich pracujących w judenratach i policji żydowskiej. Judenraty rejestrowały wszystkich Żydów, ich dane osobowe, stan fizyczny, wykształcenie, pozycje i status majątkowy. Łapanki Żydów do transportów śmierci organizowane były przez Żydów. Łapówki pozwalały uniknąć wysłania na śmierć.

Jako pierwsza do transportów śmierci trafiła żydowska biedota. O tym, że transporty nie trafiają do nowych miejsc zamieszkania, tylko do obozów zagłady, polscy kolejarze i Żydzi uciekinierzy z transportów uprzedzali społeczność żydowską.  Niemiecki przemysł zagłady opierał się na 2500 żydowskich policjantach w Warszawie, 1200 w Łodzi, 500 we Lwowie.

„Policja granatowa”, składająca się z wcielonych pod przymusem byłych polskich policjantów nie brała udziału w deportacjach Żydów do obozów zagłady. Żydowska policja brała udział w niemieckich zbrodniach na Polakach. 23 czerwca 1942 roku przeprowadziła pierwszą egzekucję Polaków w Krakowie, a 1 lipca egzekucję Polaków w Woli Duchackiej,

„Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców”. Żydowscy policjanci zajmujący się rekwizycjami, łapankami, i odstawianiem Żydów do transportów śmierci nie mieli nawet litości dla swoich własnych rodzin. „Korupcja i donosicielstwo wśród urzędników Judenratów były powszechne”.

Szczególnym bestialstwem cechowała się żydowska policja w getcie warszawskim.  Szefem żydowskiej policji był Józef Szeryński  – wysoki funkcjonariusz sanacyjnej policji. Żydowscy policjanci rekrutowali się się z absolwentów lub studentów szkół wyższych, wysyłali do obozów koncentracyjnych, kradli, katowali. Żydowscy szmalcownicy wydawali Niemcom lub szantażowali sami Polaków niosących pomoc Żydom w getcie.

Żydowska agentura gestapo miała swoje siedziby w getcie warszawskim przy ulicy Leszno 13 pod przykrywką policji przemysłowej – działała jako Urząd do walki z lichwą i spekulacją i pod adresem Leszno 14 pod przykrywką przedsiębiorstwa. Zwyczajowa nazwa żydowskich kolaborantów gestapo „trzynastka” wzięła się od numeru 13 na ulicy Leszno. Szefem trzynastki był Abraham Gancwajch  – działacz syjonistyczny, nauczyciel, publicysta niemiecki agent od czasów II RP – w międzywojennej Polsce wydawał antynazistowskie pismo „Wolność”, prenumeratorów pisma wydał Niemcom.

Trzynastka liczyła 400 funkcjonariuszy – policja żydowska 2500, była niezależna od policji żydowskiej, podlegała gestapo, miała własne mundury i więzienie – policja żydowska miała w getcie warszawskim dwa własne więzienia. Gestapo miało też swoich agentów w judenracie i policji żydowskiej. Trzynastka czerpała zyski z administrowania kamienicami, handlu, wywozu śmieci, lokali rozrywkowych, pogotowia ratunkowego – zajmującego się nie ratowaniem życia ale wysiedleniami, kultury, i pomocy socjalnej.

Z trzynastką konkurowała czternastka. Czerpała zyski z okradania Żydów, koncesji na handel żywnością. Pod koniec 1940 roku z części trzynastki powstała Żydowska Gwardia Wolności „Żagiew” posiadająca pismo o tej samej nazwie. Z „Żagwią” walczył Żydowski Związek Wojskowy, Żydowska Organizacja Bojowa i Armia Krajowa. Funkcjonariusze Żagwi posiadali broń i prawo przechodzenia na aryjską stronę.

Po likwidacji getta 300 Żydów z Żagwi skoszarowano w siedzibie gestapo na Szucha. W Warszawie trudnili się wyłapywaniem Żydów po aryjskiej stronie. Dostawali żołd jak podoficerowie gestapo.

Żydowscy agenci gestapo z Żagwi udawali poza gettem żydowskich uciekinierów, by wydawać Niemcom Polaków pomagających Żydom, partyzantów i autentycznych uciekinierów żydowskich. Pomimo możliwości urwania się gestapo żydowscy agenci tego nie robili, dla zachowania konspiracji w swoich donosach używali polskich nazwisk jako pseudonimów. Wydani przez Żydów Polacy byli przez Niemców mordowani za pomoc Polakom. Również autentyczni żydowscy uciekinierzy gdy byli przez Niemców złapani wydawali Polaków, którzy im pomagali.

Żydowska agentura gestapo doskonale rozpracowała lewicową konspirację Żydów,  była we wszystkich gettach, dzieliła się zyskami z wymuszeń z Niemcami. Żydowscy konfidenci gestapo przyjaźnili się ze swoimi niemieckimi przełożonymi, do czasu gdy Niemcy zaczęli ich mordować. Niemcy mieli też swoją żydowską agenturę w obozach koncentracyjnych. Polacy nie mieli w ogóle świadomości, że Żydzi mogą być agentami gestapo.

Szefem getta w Łodzi był działacz syjonistyczny Chaim Rumkowski. Getto pod jego zarządem miało własną walutę, znaczki pocztowe i ogromną biurokrację. Przymusową wymianę pieniędzy Rumkowski wykorzystał do obrabowania łódzkich Żydów. Za grosze wykupywał majątki żydowskie, miał harem w którym zmuszał do seksu – oporne Żydówki wysyłał na śmierć do obozów koncentracyjnych. We wrześniu 1942 roku Rumkowski nakazał – a łódzcy Żydzi skrzętnie to wykonali –  wydanie na śmierć 20.000 osób, dzieci, starców i chorych ze szpitali. Nikt się nie buntował. Dzieci wyłapywane były przez żydowskich policjantów.

Mojżesz Meryn – przewodniczący judenratów w Zagłębiu Dąbrowskim polecił „fabrykować fałszywą korespondencję od osób deportowanych do Auschwitz” w której więźniowie zachwalali warunki w obozie.

Rudolf Izrael Kastner – jeden z liderów społeczności żydowskiej na Węgrzech i konfident Gestapo za uratowanie 1684 syjonistów z Węgier zgodził się nie dopuścić do buntu 800.000 Żydów węgierskich przeznaczonych do wymordowania. Po wojnie Kastner był rzecznikiem izraelskiego Ministerstwa Handlu i Przemysłu. Po tym, jak zamordował go jeden z byłych więźniów obozów koncentracyjnych, jego dobre imię było chronione przez władze Izraela.

Warto też pamiętać że 1/4 niemieckich Żydów służyła w Wehrmachcie – 150.000 z 600.000. 10% niemieckich Żydów wyemigrowało do Palestyny. Żydzi w Niemczech nie czuli się Żydami, i chcieli być postrzegani jako Niemcy. Niemieccy Żydzi gardzili Żydami ze wschodniej Europy.

Za: Prawy.pl

Czytaj również:

Nie bierzmy przykładu z Żydów – rozmowa z dr Ewą Kurek

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz