Kościół w Niemczech w czasach nazistowskich: „Walka kościelna czy prześladowanie katolików ?”

Recenzja książki, która ukazała się w miesięczniku Polityka Polska nr 8-9/2017.

Autor recenzji: Georg Schwaiger, tłum. A. Wolska

Georg May: „Kirchenkampf oder Katholikenverfolgung? Ein Beitrag zu dem gegenseitigen Verhältnis von Nationalsozialismus und christlichen Bekenntnissen“, Stein am Rhein, Christiana-Verlag 1991. [„Walka kościelna czy prześladowanie katolików ? Wkład we wzajemne relacje między narodowym socjalizmem a chrześcijańskimi wyznaniami”, Stein am Rhein, Christiana-Verlag rok 1991.].

[Kirchenkampf (Walka kościelna) to termin używany do sytuacji kościołów chrześcijańskich w Niemczech w czasie reżimu nazistowskiego 1933 – 1945 – przyp. red.]


Od czasu zakończenia drugiej wojny światowej pojawiło się wiele wydań źródłowych i opracowań na temat „Kościoły a narodowy socjalizm”. Ich wartość jest różna. Do najnowszych prac, które znacznie poszerzają i systematyzują wiedzę w tym zakresie, należą obszerne, starannie udokumentowane badania Georga Maya, ur. w 1926 w Legnicy (Śląsku), od 1960r. profesora w zakresie prawa kościelnego, prawa wyznaniowego oraz historii prawa kościelnego na Katolickim Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Moguncji. „W dyskusji na temat drogi Kościoła katolickiego w czasach po Soborze Watykańskim II interweniował w wielu pismach i wykładach” (str. VI). Kompetencji i namiętnej miłości do prawdy nie mogli odmówić mu nawet przeciwnicy. To, co opisuje w swojej najnowszej pracy na temat tak zwanej współczesnej historii kościelnej, będzie dla wielu niewygodne, ale czy historyczne poszukiwanie prawdy – i co za tym idzie – jej wynik, były i jest kiedykolwiek wygodne?

Autor tak pisze w swoim wstępie, wartym głębszego namysłu (S. XVI) o źródłach swych prac: „Dzieło, które zostało tutaj przekazane czytelnikom, to efekt konfliktu między moimi osobistymi doświadczeniami z okresu III Rzeszy, a większością relacji z dziejów <<walki kościelnej>>. Wstępne studium ma na celu podkreślenie różnic między postawą kościołów protestanckiego i katolickiego, między stosunkiem protestantów i katolików wobec państwa i partii NSDAP, i vice versa. Nie było moim zamiarem napisanie heroicznej epopei katolików w czasach Trzeciej Rzeszy. Nie było to możliwe, ponieważ także wśród katolików nie brakowało winowajców, czy współpracowników systemu. Krótko mówiąc, chodzi o to, by porównać, jak lojalni wobec Kościoła katolicy i związani z kościołem protestanci zachowywali się w obliczu wyzwania narodowego socjalizmu. Nawet z tym ograniczeniem, daleki jestem od uczynienia z wierzących i praktykujących katolików <<bojowników kościelnych>>. Wiem, że także po stronie katolickiej był lęk tak wśród biskupów, kapłanów jak i świeckich, lękliwość i niepokój, obawa o utratę dochodów, pozycji czy wolności. Staraniem moim było pokazanie, iż także po stronie katolickiej nie brakowało złudzeń, przesadnych reakcji, szaleństw i słabości. Chodziło jednak przede wszystkim o to, aby zobrazować, jak zachowywali się w tamtym czasie katolicy i protestanci. Tylko przez takie porównanie można było pokazać, na co ludzie znajdujący się w podobnym położeniu mogą lub nie mogą sobie pozwolić, lub też co gotowi byli uczynić.”

Tworzenie mitów, takich przykładowo jak ten o Martinie Niemöllerze i „Kościele wyznającym” (niem. Bekennende Kirche), znacznie przyczyniło się do tworzenia zniekształconego obrazu tak zwanej walki kościelnej. Fakty są odmienne. Do 1938r. katolicy stanowili około dwie trzecie społeczeństwa niemieckiego. Ulrich von Hehl przedłożył w 1984 r. staranne badania biograficzne i statystyczne: „Kapłani pod ostrzałem Hitlera” (publikacje Komisji ds. Historii współczesnej, Seria A: Quellen, t. 37, Mainz 1984, 1985). Statystka pokazuje 8021 przypadków księży katolickich w Rzeszy Niemieckiej (bez Austrii), dotkniętych środkami represji nazistowskiego reżimu z powodów politycznych i religijnych w latach 1933-1945, co daje średnio 35,9% kleru. Szczególnie wśród młodych duchownych była duża liczba osób prześladowanych, podczas gdy – ogólnie rzecz biorąc – narodowy socjalizm nieco łagodniej obszedł się ze starszymi duchownymi. Oprócz kary śmierci najsilniejszą bronią reżimu była zsyłka do obozu koncentracyjnego. Większość księży trafiała do obozu koncentracyjnego w Dachau. W latach 1934-1945 więziono w nim ogółem 2806 duchownych. Spośród nich 94,7% było katolikami, 3,8% protestantami. Warto nadmienić, że większość więzionych katolickich księży stanowili, już po wybuchu wojny w 1939r., Polacy. Jednak także 418 niemieckich księży zostało wysłanych do obozów koncentracyjnych, a 110 z nich zginęło. 59 księży katolickich w III Rzeszy zostało straconych lub zamordowanych poza obozami lub zmarło w aresztach (podkr. red.). W zestawieniach są pewne różnice, ale tylko nieznaczne. Według statystyk, które obejmują także Austrię, w obozach koncentracyjnych przebywało 447 niemieckich duchownych, w tym 411 katolików i 36 protestantów; jak widać stosunek ten wynosił 92% do 8% (May str. 388). Ulrich von Hehl dochodzi przy tym do wniosku, że poza katolickim duchowieństwem nie istniała żadna inna grupa o porównywalnej wielkości, „która w tak masowy sposób została wystawiona na restrykcje narodowo socjalistycznych organów nadzoru” (Hehl S.LXIII). Ten sam obraz pojawia się w badaniach nad prześladowaniem Kościoła i oporem kościelnym w poszczególnych diecezjach Niemiec, np. dla Archidiecezji Monachium i Freising (Archidiecezja Monachium i Freising w okresie rządów narodowych socjalistów, 2 vols., wyd. Georg Schwaiger, Monachium – Zurych 1984). To jest tylko jeden statystyczny przykład obok wielu innych.

Opracowanie Maya można podzielić na dwie wyraźne części:

  • Pierwsza obejmuje stosunek Hitlera do sfery transcendencji (światopogląd i religia, stosunek do Boga, chrześcijaństwa i kościołów);
  • Druga dotyczy przeciwieństw między ruchem nazistowskim i jego rządami a wyznaniami chrześcijańskimi, która zawiera szczegóły dotyczące m.in. procesu wyborczego i systemu partyjnego, nastawienia i zachowania biskupów katolickich i protestanckich przywódców kościelnych; odmiennego traktowania osób, grup i wydarzeń religijnych; walki o młodzież i szkołę, traktowania mniejszości, podobieństw i różnic w kwestii ataku i sposobach obrony, wreszcie innych trwałych różnic).

W swoich bezkompromisowych sformułowaniach (s. 627-632), autor dochodzi, pod koniec swego dzieła, do następujących stwierdzeń:

  1. „Jeśli idzie o walkę nazizmu przeciw chrześcijaństwu i kościołowi orzeczenie jest jednoznaczne: partia NSDAP i zdominowane przez nią struktury państwa podjęły zdecydowaną walkę z chrześcijaństwem utożsamianym przede wszystkim z kościołem katolickim i katolicyzmem. Funkcjonariusze NS reżimu widzieli właśnie w tym kościele i jego społecznych agendach głównego przeciwnika, stąd koncentrowali dostępne siły i środki na walce z nim, a nie innymi wspólnotami religijnymi …
  2. Wobec ataku narodowych socjalistów na kościoły chrześcijańskie protestanci i protestanckie struktury kościelne w landach związkowych popadły w wewnętrzną kłótnię. Korzenie tego konfliktu leżały w odmiennym podejściu teologicznym, dlatego bezpośrednio nie dotyczył on działania nazistów… Wymienione fakty wymuszają wyraźne rozgraniczenie pojęć wewnętrznej „walki kościelnej” (Kirchenkampf) wśród niemieckich protestantów i prześladowania katolików przez reżim. Słowo „walka kościelna” jest niewłaściwe jeśliby chcieć opisać relacje narodowego socjalizmu tak wobec kościoła katolickiego, jak i protestantyzmu. Nastawienie wobec pierwszego i drugiego były bowiem tak odmienne, że próba objęcia ich tym samym wyrażeniem zasadniczo mija się z rzeczywistością. Termin „walka kościelna” powinien być zarezerwowany dla oceny wewnętrznych konfliktów w łonie protestantyzmu. To była prawdziwa walka w kościele o kształt kościoła. Termin ten jest również nieodpowiedni do opisania wzajemnych stosunków reżimu nazistowskiego i protestantyzmu w czasie III Rzeszy. Całkowicie termin ten nie pasuje do starcia kościoła katolickiego z nazizmem, jedynym odpowiednim określeniem pozostaje ‘prześladowanie’, tak samego kościoła, jak i katolików.
  3. Relacje i proporcje wobec siebie państwa i NSDAP z jednej strony, wspólnot religijnych z drugiej strony zostały często i trwale opisane w opracowaniach na temat „walki kościelnej”. Rezultatem jest swoista „legenda o walce kościoła” („Kirchenkampflegende”), której przegranymi byli Niemieccy Chrześcijanie (Deutsche Christen) lojalne wobec reżimu, a zwycięzcami byli Wyznający Chrześcijanie (Bekennende Christen). Jednak zdaniem autora rola wewnętrznej opozycji w postaci Kościoła Wyznającego (BK) została znacznie przeceniona, jego prawdziwa natura nie zawsze właściwie uchwycona, a jej praca przereklamowana. Dla kontrastu Niemieccy Chrześcijanie (DK – Deutsche Christen) byli opisywani jako niszczyciele wiary i konstytucji Kościoła, poplecznicy reżimu narodowo-socjalistycznego i jako wyznawcy niesprawiedliwości i przemocy. Ta ocena stanowiła alibi, by odwrócić uwagę od faktu, że tzw. Kościół Wyznający (BK) sam był bardzo daleki od wyraźnego oporu wobec narodowego socjalizmu. W czwartym i ostatnim punkcie autor nawiązuje do często cytowanego tzw. stuttgarckiego wyznania winy, sformułowanego przez niemieckich protestantów tuż po upadku Trzeciej Rzeszy. W jego przekonaniu Deklaracja Stuttgarcka wydana przez Radę Kościoła Ewangelickiego w Niemczech w dniu 18/19 października 1945 r. jest „pełnym frazesów dokumentem, który niczego nie tłumaczy i niczego nie usprawiedliwia, będąc jedynie formą usprawiedliwienia zaniechań i braku sprzeciwu”.

Wśród prawdziwej fali publikacji na temat, o czym wspomniano na początku, przegląd zatytułowany „Źródła i literatura” (633-677), ujęty przez autora, stanowi prawdopodobnie najlepszy wybór, który jest obecnie dostępny. Każdy, kto długo i szczegółowo studiował „Kościoły a narodowy socjalizm”, nie będzie zaskoczony złożonymi wypowiedziami i porównaniami autora. Ale prawda historyczna jest często zniekształcana w opinii publicznej i dostępnych publikacjach. Dzieło, choć czasami pisane surowym językiem, służy przybliżeniu prawdy historycznej, dorównując poziomem najważniejszym publikacjom w tym obszarze, nawet jeśli dla niektórych będzie niewygodne. Może się też przyczynić do skorygowania jednostronnego obrazu funkcjonowania dwóch głównych kościołów w okresie reżimu nazistowskiego, jaki często dominuje w mediach.

Żródło: https://mthz.ub.lmu.de/index.php/MThZ/article/viewFile/3711/4545

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz