Kredyty pseudo-frankowe: Niemoc państwa wobec bankowego lobby + relacja z konferencji 15.01.

Wg wyliczeń NISS: W wyniku działania nieuczciwych kredytów pseudowalutowych polska gospodarka straciła od 1 stycznia  2010 roku do teraz:

177,017,844,661 zł (16.01.2018 godz. 21:21)

Prezentacja z konferencji prasowej Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu z dn. 15 stycznia 2018 r.


Podczas gdy obywatele bronią niezależnych sądów, te same dobrowolnie ograniczają swoją niezależność i poddają się lobby bankowemu.

Sprawa dotyczy spraw tzw. frankowiczów, których w sądach coraz więcej, a więc ponad dwumilionowej grupy społeczeństwa (PiS oraz Prezydent Andrzej Duda obiecywali rozwiązanie sprawy w kampanii 2015 roku i obietnicy nie zrealiowali – przyp. red.). Sądy nie wiedzą, jaki kierunek rozstrzygnięć w tych sprawach przyjąć i zamiast kierować się literą prawa oraz orzecznictwem TSUE, wysłuchują szkoleń, a de facto instrukcji SSN Mirosława Bączyka, w przeszłości powiązanego z sektorem bankowym. Mamy prawo przypuszczać, że te powiązania, choć może nieco luźniejsze obecnie, w dalszym ciągu są aktualne i mogą mieć istotny wpływ na treść decyzji sądowych Sędziego SN Mirosława Bączyka.

Jak SSN Mirosław Bączyk wpływa na niezależnych sędziów?

13 grudnia 2017 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się szkolenie z udziałem sędziów warszawskich sądów. Szkolenie prowadził SSN Mirosław Bączyk. Na szkoleniu omówiono najistotniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego, w których wydawaniu uczestniczył SSN Mirosław Bączyk (sygn. akt II CSK 803/16 z 14 lipca 2017 r., sygn. II CKS 768/14 z 14 maja 2015 r., sygn. akt I CSK 1049/14 z 22 stycznia 2016 roku) oraz orzeczenie SN sygn. akt IV CSK 285/16 z 1 marca 2017 r. Orzeczenia ta są niekorzystne dla kredytobiorców względnie ambiwalentne, generalnie należy je ocenić jako sprzyjające interesom sektora bankowego. W szkoleniu odmówiono uczestnictwa przedstawicielowi społecznemu. Swój kierunek rozważań będący pokłosiem ww. orzeczeń, SSN Mirosław Bączyk przedstawił na szkoleniu.

Blisko 4 godziny szkolenia ukierunkowującego na poglądy szkolącego SSN Mirosława Bączyka może być poczytane jako naruszenie niezależności sądów, zwłaszcza, że sady mają obowiązek podejmowania rozstrzygnięcia na podstawie akt sprawy a nie zewnętrznych wpływów. Po ustaleniu, że dany sędzia uczestniczył w szkoleniu i ewentualnie podjęciu przez niego czynności wskazujących, że kieruje się poglądami wyrażonymi przez SSN Mirosława Bączyka, strona może złożyć wniosek o wyłączenie takiego sędziego ze sprawy” – komentuje mec. Barbara Garlacz.

Powiązania SSN Mirosława Bączyka z sektorem bankowym

Przeszłość SSN Mirosława Bączyka z całą pewnością rzutuje na jego obiektywizm, przynajmniej w sprawach kredytów frankowych. Tymczasem, dziwnym trafem, mimo, że sędziów Sądu Najwyższego w Izbie Cywilnej jest kilkudziesięciu, w przeszłości tzw. sprawy frankowe trafiały do składów orzekających Sądu Najwyższego, w których uczestniczył SSN Mirosław Bączyk. Czy to przypadek czy też przejaw ochrony interesów banków na wyższym szczeblu? To pytanie ewentualnie do prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości. Pewne natomiast jest to, że SSN Mirosław Bączyk w latach 1990–1991 był pierwszym w Polsce Rzecznikiem Spraw Klientów Bankowych i doradcą Prezesa NBP w Warszawie. W latach 1995–1999 doradcą prawnym Przewodniczącego Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w Warszawie. Był również arbitrem Sadu Polubownego działającego przy Związku Banków Polskich, instytucji powołanej i utrzymywanej przez banki. Obecnie wprowadzone wyznaczanie składów sędziowskich w drodze losowania może przeciwdziałać temu, aby jeden człowiek zawsze rozstrzygał podobne sprawy.

Sędzia, który w przeszłości był powiązany z sektorem bankowym i który w swoich orzeczeniach zmierza do zalegalizowania umów kredytów powiązanych z walutą pomijając przy tym w całej rozciągłości orzecznictwo TSUE, będzie przez kredytobiorców postrzegany jako stronniczy. To bardzo krzywdzące dla kredytobiorców, że taki sędzia szkoli innych sędziów” – komentuje frankowiczka Urszula Linniczenko, która co prawda wygrała sprawę przed Sądem Okręgowym w Warszawie, ale obawia się wpływu SSN Mirosława Bączyka na sędziów w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

 

Dlaczego szkolenie przez SSN Mirosława Bączyka grozi utratą niezależności przez sądy?

  • generalna koncepcja, w którą wpisują się ww. orzeczenia wydane z jego udziałem, to możliwość usunięcia z umowy np. klauzuli zmiennego oprocentowania ustalanego decyzją zarządu (tzw. „stary portfel mBanku”), albo postanowień odsyłających do kursów i zastąpienia ich oprocentowaniem rynkowym lub odpowiednio: kursem rynkowym lub średnim NBP, a jest to kierunek sprzeczny z tym, który przedstawiają kredytobiorcy w sądach;
  • zapatrywania wyrażone w orzeczeniach Sądu Najwyższego, w których wydaniu uczestniczył Mirosław Bączyk, są sprzeczne z orzecznictwem Trybunału sprawiedliwości (TSUE C-26/13, TSUE 618/10, TSUE C-186/16);
  • Sąd Najwyższy wypowiada się w temacie tzw. spraw frankowych, a SSN Mirosław Bączyk szkoli sędziów w sprawach, które dopiero zaczynają docierać do Sądu Najwyższego, a więc temat ten nie jest jeszcze dobrze rozpoznany przez sam Sąd Najwyższy;

Efekty szkolenia?

Na pierwsze efekty szkolenia nie trzeba będzie długo czekać.

Niestety, w ostatnim czasie w II Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie jeden sędzia nagminnie oddala powództwa kredytobiorców wskazując, że kredyty powinny być przeliczone po kursie średnim NBP i powołując się na jedno z orzeczeń, w którego wydaniu uczestniczył SSN Mirosław Bączyk. Takie orzeczenie jest sprzeczne z prawem” – wskazuje mec. Barbara Garlacz.

Przypomnijmy, frankowicze skarżą się na powiązania I Wydziału Cywilnego z lobby bankowym. Przewodniczącym I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie jest Rafał Wagner, którego żoną jest Anna Cudna-Wagner broniąca banków również w sprawach toczących się w I Wydziale Cywilnym.

Co dalej z SSN Mirosławem Bączykiem?

SSN Mirosław Bączyk (lat 68) zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym powinien przejść w stan spoczynku, chyba, że złoży wniosek o dalsze sprawowanie urzędu, a Prezydent RP wyrazi na to zgodę.

Przeszłość SSN Mirosława Bączyka nie gwarantuje jego bezstronności, a przynajmniej nie w sprawach z udziałem banków i kredytobiorców, a ponadto negatywnie rzutuje na przesłankę nieskazitelnego charakteru. Człowiek, którego blisko 2 milionów obywateli nie darzy szacunkiem i zaufaniem nie powinien zasiadać w Sądzie Najwyższym. Zwrócimy się z prośbą do Pana Prezydenta RP o to, aby nie wyrażał zgody na dalsze sprawowanie urzędu przez tego człowieka. Rozważamy też zgłoszenie sprawy do właściwych organów w celu zbadania powiązań sędziów Sądu Najwyższego z sektorem bankowym” – podkreśla Arkadiusz Szcześniak, Prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Za: Bankowebezprawie.pl

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz