Środowe lekcje o pieniądzu: Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

Cele i środki

Kiedy mówimy na temat ekonomii musimy po pierwsze rozróżnić pomiędzy środkami i celami. Cel i środki są to dwie całkiem różne sprawy; środki należy podporządkować celowi, a nie cel środkom. Celem jest powzięty zamiar, pewne zadanie do wykonania. Środkami są sposoby postępowania, metody, czynności prowadzące do osiągnięcia tego celu. Podajmy jako przykład wykonanie stołu. Moim zamiarem jest zrobienie stołu. W tym celu postaram się o deski, odmierzę je, przytnę, ohebluję, dopasuję, ześrubuję. Wszystkie te ruchy, wszystkie te czynności są środkami prowadzącymi do wykonania stołu.

To wydaje się proste, lecz w odniesieniu do spraw publicznych często się zdarza, że środki bierze się za cel i dziwimy się, gdy w wyniku powstaje chaos. Na przykład, co jest celem ekonomii według państwa:

  1. Tworzenie miejsc pracy
  2. Osiągnięcie korzystnego bilansu handlowego
  3. Rozprowadzanie pieniędzy dla ludzi
  4. Produkowanie towarów, których ludzie potrzebują.

Właściwą odpowiedzią jest 4. Jednak dla większości polityków celem ekonomii jest tworzenie miejsc pracy, ale miejsca pracy są tylko środkiem do produkcji dóbr, które są celem. Dzisiaj dzięki dziedzictwu postępu, dobra mogą być produkowane z coraz mniejszym udziałem ludzkiej pracy, co pozostawia ludziom więcej wolnego czasu do wykonywania innych zajęć, jak troska o rodzinę lub wykonywanie innych społecznych obowiązków. Poza tym, jaki sens miałoby dalsze produkowanie czegoś, kiedy potrzeby na tę produkcję zostały zaspokojone? Byłaby to bezużyteczna strata zasobów naturalnych. I co z tymi, którzy nie mogą być zatrudnieni w systemie produkcyjnym: upośledzonymi, osobami starszymi, dziećmi, gospodyniami domowymi – czy mają oni umierać z głodu? Nie wszyscy ludzie są producentami, ale wszyscy są konsumentami.

(…) Wielu skłaniałoby się do odpowiedzi 3, ponieważ wydaje się oczywiste, że pieniądze są dzisiaj konieczne do życia (…) Pieniądze są środkiem do osiągnięcia tego, co jest wyprodukowane przez innych. Zauważcie, to jest środek, a nie cel! Nie je się pieniędzy, nie ubiera się w nie: używa się ich do kupna żywności i odzieży. Po pierwsze, dobra muszą zostać wyprodukowane i wystawione na sprzedaż na rynku: jeśli nie ma produktów do kupienia, wszelkie pieniądze będą bezużyteczne. Jaki sens miałoby posiadanie miliona dolarów na Biegunie Północnym czy na Saharze, gdzie nie byłoby żadnych produktów do kupienia? Porównajmy tę osobę z człowiekiem bez grosza na wyspie, który ma wodę i żywność potrzebną do komfortowego życia? Kto byłby bogatszy? Znowu, jak zobaczymy później, pieniądze nie są bogactwem, ale środkiem do osiągnięcia realnego bogactwa: produktów.

Nie mieszajmy celów ze środkami. Można to samo powiedzieć na temat systemów. Systemy zostały wymyślone i ustanowione, żeby służyły człowiekowi, człowiek nie został stworzony, żeby służyć systemom. Zatem, jeśli system jest szkodliwy dla mas ludzi, czy musimy pozwalać, żeby masy cierpiały z powodu systemu, czy poprawiać system, tak żeby służył masom? Inne zagadnienie, które będzie tematem studiów w czasie tych wykładów jest następujące: ponieważ pieniądze zostały wprowadzone po to, żeby ułatwić produkcję i dystrybucję, czy musi być ograniczana produkcja i dystrybucja pieniędzy, czy pieniądze powinny być powiązane z produkcją i dystrybucją?

Branie celu za środki albo środków za cel, albo uzależnianie środków od celu jest dużym błędem szeroko rozpowszechnionym i wywołującym wiele zamieszania.

Słowo „ekonomia” pochodzi od dwóch słów greckich: „oikia” – dom; „nomos” – reguła. Sama nazwa wskazuje, że chodzi tu o dobre zarządzanie, o wprowadzenie porządku w używaniu dóbr.

W ekonomii domowej chodzi o dobre funkcjonowanie spraw domu. Ekonomia polityczna troszczy się o dobre funkcjonowanie spraw wielkiego wspólnego domu – państwa.

Kiedy możemy nazwać dobrym funkcjonowanie małego czy dużego domu, rodziny czy narodu? – Gdy osiąga swój cel.

Jakaś sprawa jest dobra, gdy prowadzi do wyników, dla których się nią zajęliśmy.

Cel ekonomii

Rozmaite czynności prowadzą do osiągnięcia różnych celów, w różnej kolejności, w różnych dziedzinach. Moralność zajmuje się celem ostatecznym człowieka. W dziedzinie kulturalnej dąży się do intelektualnego rozwoju człowieka, do udoskonalenia jego umysłu i charakteru.

Działalność ludzi na polu gospodarczym ma na celu zaspokajanie ich doczesnych potrzeb, odnosi się więc do bogactw ziemskich.

Celem działalności ekonomicznej jest więc używanie bogactw ziemskich do zaspokojenia doczesnych potrzeb człowieka. Zatem ekonomia osiąga swój cel, jeżeli dobra doczesne wprzęga w służbę człowieka.

Doczesne potrzeby towarzyszą nam w ciągu całego naszego życia. Niektóre z nich są zasadnicze, inne nie są tak niezbędne. Głód, pragnienie, zmienność pogody, zmęczenie, choroby, niewiedza – domagają się żywności, napojów, odzieży, mieszkania, drewna, węgla, wody, łóżek, lekarstw, książek, nauczania przez nauczyciela. Wszystkie one są ludzkimi potrzebami.

Celem życia gospodarczego jest połączyć dobra z potrzebami. Jeśli tak się dzieje, życie ekonomiczne osiąga swój cel. Jeśli tak nie jest, albo jest to robione źle czy niekompletnie, życie ekonomiczne nie spełnia swego zadania albo czyni to niedoskonale.

Celem jest połączenie dóbr z potrzebami. Połączenie, a nie tylko ustawienie jednych naprzeciw drugim.

Innymi słowy ekonomia jest dobra i osiąga swój cel, gdy jest tak zorganizowana, że żywność napełnia żołądek, który odczuwa głód; gdy ubranie okrywa ramiona, którym jest zimno; gdy buty wchodzą na nogi, które są nagie; gdy ogień ogrzewa mieszkanie zimą; gdy lekarz przychodzi z wizytą do chorego; gdy nauczyciele i uczniowie się spotykają.

Celem ekonomii jest nie tylko produkcja dóbr. Dobra te muszą służyć ludziom i odpowiadać na ich potrzeby. Co więcej, celem dóbr nie jest pozostawanie na półkach, ale ich konsumpcja przez ludzi, którzy ich potrzebują. A po to, jak zobaczymy dalej, ludzie potrzebują pieniędzy, żeby kupić dobra leżące na półkach.

Dziedzina ekonomii jest bardzo doczesna. Jej celem jest zaspokoić ludzkie potrzeby. Ostatecznym celem człowieka nie jest zaspokojenie głodu; jest to tylko środek pomagający mu do osiągnięcia jego celu ostatecznego, którym jest oglądanie Boga twarzą w twarz w Niebie przez całą wieczność.

Chociaż zaspokojenie ludzkich potrzeb jest tylko środkiem w odniesieniu do celu ostatecznego, chociaż w ogólnym porządku jest to tylko cel pośredni, jest to cel właściwy ekonomice.

Jeżeli ekonomia osiąga ten właściwy jej cel, tj. pozwala dobrom połączyć się z potrzebami – jest doskonała. Więcej od niej nie żądajmy. Tego się jednak od niej domagajmy, bo osiągnięcie tego do niej należy.

(…)

Alain Pilot

Artykuł jest fragmentem wykładu udzielonego przez autora, pielgrzyma św. Michała, wygłoszonego w roku 2006 w Kanadzie na Kongresie Pielgrzymów św. Michała.


W zakresie tematyki polecamy pozycję Wydawnictwa Wektory, autor Prof. Michael Jones, „Historia kapitalizmu jako walki między pracą a lichwą. Tom III” LINK


Polecamy też wystąpienia:

  1. Ucieczka od wolności w niewolę pieniądza
  2. Pieniądz suwerenny, komplementarny, lokalny
  3. Kredyt prywatny czy społeczny – 100 lat C.H. Douglasa
Średnia ocen
0 z 0 głosów.
Udostępnij przez:

Dodaj komentarz