Wiedeń 1971 – 0,4% muzułmanów, Wiedeń 2017 – 28% uczniów szkół podstawowych to muzułmanie

Znany włoski watykanista Marco Tosatti poświęcił swój najnowszy artykuł w dzienniku „La Stampa” polskiej inicjatywie „Różańca do granic”. Wychwala Polaków za mocną katolicką wiarę oraz… za posiadanie granic właśnie, których społeczeństwa zachodnie, w tym Włochy, nader często już nie mają.

Jak zauważa Tosatti, takie państwa jak Francja, Włochy czy Austria, wbrew temu, co słyszy się w mass mediach, wciąż są w olbrzymim stopniu otwarte na migrację. „Liczba imigrantów bynajmniej nie zaczyna się zmniejszać (francuska telewizja kilka dni temu pokazała obrazy przedstawiające 5000 napływających [migrantów] w ciągu zaledwie dwóch dni), ale to zjawisko naturalnie nie jest podkreślane w rządowych mass mediach, by nie psuć szyków tym, którzy tym wszystkim sterują i którzy na tym zarabiają. Konsekwencje tymczasem są nieprzewidywalne” – pisze Tosatti. I powołuje się tu na przykład Wiednia.

Marco Tosatti: Polacy modlą się na granicach – tak, oni jeszcze je mają…

Jak wskazuje autor, zmiany struktury wyznaniowej społeczności austriackiej stolicy jak na dłoni pokazują, z czym w istocie mamy do czynienia. W roku 1971 muzułmanie stanowili 0,4 proc. Wiedeńczyków. W roku 1991 – już 4 procent. Dziesięć lat później – 7,6 proc. W roku 2011 – 12 proc. Ilu jest ich dziś, nie wiadomo – ale według oficjalnych statystyk 28 proc. uczniów publicznych szkół podstawowych to wyznawcy Allaha!

„Nie chodzi tu o to, by mieć przeciwko muzułmanom coś osobistego. Jednak jak nazwalibyście rozmiary tego zjawiska, jeżeli nie inwazją?” – pyta Tosatti.

Byłoby dobrze, przekonuje ceniony watykanista, gdyby także we Włoszech wierni katolicy włączyli się w polską akcję modlitwy różańcowej na granicach kraju.


Za: marcotosatti.com, katholisches. Info Pach

Średnia ocen
0 z 0 głosów.
Udostępnij przez:

Dodaj komentarz