Słowo na 7-8 października: Różańcowe szukanie Boga i Jego królestwa [ks. Stanisław Małkowski]

W sobotę 7 października wspominamy Najświętszą Maryję Pannę Różańcową, czczoną szczególnie w rocznicę zwycięstwa pod Lepanto w roku 1571, odniesionego przez słabszą flotę chrześcijańską nad potężniejszą muzułmańską flotą turecką. Zwycięstwo było poprzedzone przez Krucjatę Różańcową na wezwanie papieża. W liturgii słowa Bożego mszy św. tego dnia słyszymy proroka Barucha: Bądź dobrej myśli narodzie mój (…). Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga (…) jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie (Ba 4, 5-12, 27-29).

W Ewangelii (Łk 10,17-24) Jezus mówi do uczniów: Dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Większą jednak radością od tego, że złe duchy nam się poddają, gdy modlimy się na różańcu, jest to, że nasze imiona zapisane są w niebie.

Skutecznym środkiem Bożego zwycięstwa przy naszym udziale jest modlitwa różańcowa łącząca nas z Chrystusem zwycięskim i zwycięską Maryją Matką. Niebo chce zwyciężać razem z ziemią. Ziemia przegrywa, gdy od nieba się odłącza.

W mszy św. niedzielnej 8 października słyszymy pieśń zranionej miłości przyjaciela do jego winnicy (Iz 5,1-7). Przyjacielem jest Pan, winnicą – niewierny naród wybrany. Winnica dobrze uprawiana daje owoc i radość. Zły król Achab razem z pogańską małżonką Iezebel zabija swojego sąsiada Nabota, aby niegodziwie posiąść jego winnicę (zob. 1 Krl 21, 1-19).

Podobnie źli sąsiedzi chcą zabić Polskę przy współudziale miejscowych złoczyńców, po to, aby posiąść jej dobra. W Ewangelii niedzielnej (Mt 21, 33-43) niewierni przywódcy narodu wybranego w przypowieści skierowanej do arcykapłanów i starszych ludu zabijają proroków upominających się o plon winnicy, a następnie mordują syna gospodarza, aby winnicę zdobyć, odbierając ją gospodarzowi, czyli Bogu. To samo zbrodnicze dążenie na świecie trwa: pozabijać – nie zaraz fizycznie, ale duchowo – proroków, i ponownie skazać na śmierć obecność Chrystusa w Kościele i wśród ludzi. Królestwo Chrystusa będzie dane narodowi, który wyda jego owoce (zob. Mt 21, 43). Mówi nasz Przyjaciel Jezus Chrystus: Znów przychodzi nowy czas błogosławionych przemian, czas nowy i trudny, czas niebezpieczny, pełen obaw i wielu trosk, które trzeba obmodlić, bo potrzebują modlitwy dającej siłę i moc, mądrość i odwagę do podejmowania trudnych decyzji; decyzje te są ważne dla polskiego narodu, dla całego kraju, dla wszystkich ludzi jako ocalenie, uzdrowienie i naprawienie tego, co trzeba zmienić i naprawić dla powrotu do normalnego życia polskiego narodu. Wielość modlitwy pomoże i doda odwagi do dobrego działania wszystkim odpowiedzialnym za Polskę, za Polaków i liczne trudne sprawy wymagające wyjaśnienia. Ten nowy czas potrzebuje modlitwy, która pomoże podźwignąć się Polsce i Polakom po wielu upadkach, po wielu trudnych i niekorzystnych dla Polski decyzjach. Cały świat potrzebuje naprawy, by mógł żyć w pokoju serca i mądrości Bożej. Amen.

Między tym co w Polsce było w latach PRL-u i III RP, a tym co powinno być, nie ma kompromisu. Szukanie więc kompromisu z rzecznikami powrotu do zgubnej dla Polski przeszłości, do zgody z obozem totalnej opozycji, jest zaniechaniem wytrwałego dążenia do Polski wiernej prawu Bożemu, prawu naturalnemu, zawartemu w Dekalogu, ku Polsce będącej rzeczywistym królestwem Chrystusa i Maryi Matki. Nie ma kompromisu życia ze śmiercią, państwa Bożego z państwem szatana.

W drugiej niedzielnej lekcji (Flp 4, 6-9), św. Paweł zapewnia, że Bóg pokoju będzie z nami, jeżeli wytrwamy w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem.

Obecna ojczysta rzeczywistość jest wieloznaczna, gra różnych dążeń i zaniechań, dobrych zmian i ustępstw nie daje pewności zdecydowanego pragnienia oparcia się na Bogu, którego obraz zawarty jest w każdym człowieku od poczęcia po śmierć. Nie sposób traktować na równi w imię pluralizmu, tolerancji i demokracji (tj. władzy ludu w osobach przedstawicieli) tych, którzy ten obraz bezczeszczą, czego przykładem są „czarne marsze”, oraz tych, którzy tego obrazu bronią.

Władza lokalna ludzi pokroju pani prezydent Warszawy powinna być zastąpiona zarządem komisarycznym, a winni mega złodziejstw – pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Drobnych złodziei surowo się karze, a wielcy złodzieje i zabójcy pozostają bezkarni. Religia bywa traktowana jako gra na emocjach i subiektywnych potrzebach z pominięciem prawego sumienia i obiektywnych zasad.

Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Gdańsku 23 października 1960: Jesteśmy przekonani, że jednocząc naród przez Kościół i religię (…) oddajemy najważniejszą, zasadniczą przysługę narodowi i ojczyźnie ochrzczonej, a przekonania tego nikt nam nie wybije z głowy. (…) Z nadprzyrodzonego zaufania do Pana Boga wyrasta nasz spokój i równowaga. (…) Toć przecież nasz Nauczyciel umarł nago na krzyżu, a łaską okrył cały świat. (…) Człowiek nadal jest niewolnikiem – to państwa, to znów materii. (…) Jemu jest wszystko jedno, jaki ma łańcuch na szyi, grunt, że go ma. Idzie o to, aby go nie miał.

W miejsce poprzednich łańcuchów pojawiają się nowe, jako pseudo wolność poza szacunkiem dla prawdy, życia, miłości i dobra wraz z perwersją znaczeń. Mówi Jezus: Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 31n.).

Średnia ocen
0 z 0 głosów.
Udostępnij przez:

Dodaj komentarz