Wędrówka Ludów Cz. 2

płk rez. Jan Stec

  1. Poplątana szachownica

Teren Bliskiego i Środkowego Wschodu od dawna zaliczany jest do najważniejszych pod względem geostrategicznym rejonów świata. Styk trzech kontynentów, krzyżowanie się strategicznych linii komunikacyjnych, wreszcie ogromne zasoby surowców energetycznych to podstawowe determinanty. Do tego dochodzą sprzeczne interesy mocarstw, rywalizacja o lokalną hegemonię, a także liczne konflikty zarówno na tle narodowościowym, jak i religijnym. Odrębny problem to wzrastające z roku na rok wpływy skrajnych fundamentalistów islamskich i wynikające z tego istotne zagrożenia nie tylko w skali regionalnej. Bliskowschodnia szachownica polityczna jest niezwykle skomplikowana i nietrwała, cechująca się częstymi zmianami układów sojuszniczych, a także strategii i taktyki działania poszczególnych podmiotów politycznych. Tak czy owak celowym jest podjęcie choćby ogólnego zdefiniowania interesów poszczególnych uczestników tej skomplikowanej gry. A mianowicie:

  1. Stany Zjednoczone

Po zrealizowaniu zasadniczych zamierzeń tzw. „Arabskiej Wiosny” w Afryce Północnej (Tunezja, Libia, Egipt) kolejnym celem stała się Syria. To nie jest przypadek. Wspomniane państwa, a szczególnie Libia i Egipt tradycyjnie utrzymywały dobre stosunki z Rosją, ukształtowane jeszcze w czasach ZSRR. Była to współpraca gospodarcza, polityczna, a w pewnych aspektach również militarna. Nie bez znaczenia było to, że duża część zarówno cywilnej jak i wojskowej kadry kierowniczej została wyszkolona i przygotowana w ZSRR, a później także w Rosji. Główny cel rysował się jasno – wyeliminować wszelkie wpływy rosyjskie w regionie i pozbawić Rosję możliwości swobodnego działania w całym basenie Morza Śródziemnego. W tym względzie pozycja Syrii była szczególna. Powiązania tego kraju z Rosją były i są szczególne zarówno w sferze politycznej, gospodarczej jak i militarnej. Na terenie Syrii znajduje się jedyna rosyjska baza wojenna (port Tartus), ponadto Rosja ma zagwarantowane szerokie udogodnienia w zakresie korzystania z infrastruktury (lotniska, magazyny, składy itp.). Utrata tych atutów w sposób istotny ograniczyłaby możliwość działania Rosji w całym regionie. Czym innym są manewry i ćwiczenia, a czym innym stała obecność. Pamiętajmy, że strategiczne cieśniny Bosfor i Dardanele mogą zostać zamknięte w ciągu kilku godzin.

Realizując założony cel, Stanom Zjednoczonym przy wsparciu miejscowych sojuszników, kosztem znacznych nakładów finansowych oraz wsparciu szkoleniowym i logistycznym, udało się zorganizować i wyposażyć zbrojne oddziały opozycji syryjskiej, z których następnie utworzono Wolną Armię Syrii (WAS). Hasłem podstawowym stało się obalenie reżimu Baszszara al-Asada oraz demokratyzacja kraju. Celów tych zbrojna opozycja syryjska nie była w stanie zrealizować mimo wchłonięcia licznych ochotników zagranicznych. Otóż WAS jest zlepkiem ponad 40 grup zbrojnych o różnych celach politycznych, często zwalczających się wzajemnie a nawet przechodzących na stronę fundamentalistów z Państwa Islamskiego. W tej sytuacji pojawienie się Państwa Islamskiego wydawało się być ważnym czynnikiem ostatecznego obalenia władz w Damaszku. Stąd też ciche zezwolenie na wszechstronne wspieranie tego tworu przez sojuszników USA (głównie Turcję i Arabię Saudyjską). Istotnie, wkrótce siły ISIS opanowały ponad połowę terytorium Syrii, jednakże cel ostateczny nie został osiągnięty. Tymczasem Państwo Islamskie na tyle się umocniło, że sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Stąd utworzenie koalicji i rozpoczęcie ofensywy powietrznej, bardzo zresztą nieskutecznej. Interwencję rosyjską w Syrii i podjęcie generalnej ofensywy przeciwko Państwu Islamskiemu przyjęto w USA, jako swoistą smutną konieczność, ale o jakiejkolwiek poważnej współpracy nie może być mowy. Mało tego, już po rozpoczęciu przez Rosję operacji powietrznej Pentagon zdecydował się na wzmocnienie zrzutów broni i sprzętu dla tzw. umiarkowanej opozycji a także na przerzucenie na razie kilkudziesięciu instruktorów dla oddziałów kurdyjskich. Cel wydaje się jasny – utrudnić porozumienie Kurdów z rządem centralnym. Reasumując, jak dotychczas główne cele USA pozostały niezmienione. Zmieniają się tylko sposoby ich realizacji.

Zasadnicze cele Rosji rysują się dość wyraziście. Jest to po pierwsze, utrzymanie stosunków wzajemnych z Syrią na dotychczasowym poziomie oraz zapewnienie jedności terytorialnej tego państwa. W dalszej kolejności odtworzenie ściślejszych powiązań z Iranem. Powodzenie tych zamierzeń, przy utrzymaniu dotychczasowych bardzo dobrych stosunków z Irakiem i Egiptem pozwoliłoby Rosji odgrywać istotną rolę w regionie.

Po drugie, to zdecydowane uderzenie militarne w celu zniszczenia struktur Państwa Islamskiego (ISIS).  Jest to dla Rosji bardzo ważne, bowiem po zniszczeniu bądź rozczłonkowaniu Syrii siły ISIS nieuchronnie podjęłyby ofensywę przede wszystkim w dwóch zasadniczych kierunkach: Kaukaz → Powołże oraz Azja Środkowa → Kazachstan → Ural. Stąd też ofensywę przeciwko ISIS można nazwać próbą zniszczenia przeciwnika na przedpolach i niedopuszczenia do rozpoczęcia przez niego działań na terenach Federacji Rosyjskiej. Na tym tle rysują się trzy problemy:

 

Dalsza część artykułu dostępna w nr.9 Polityki Polskiej

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz