Faszyzacja peryferii

Bohdan Piętka

Podczas spotkania z delegacją z Ukrainy 5 marca br. minister stanu Krzysztof Szczerski oświadczył, że „Polska jest adwokatem europejskiego wyboru Ukrainy” i opowiedział się za jak najszybszym zniesieniem wiz dla Ukraińców. Ponadto Szczerski zadeklarował, że „Ukraina będzie obecna podczas szczytu NATO w Warszawie i chcemy, by ta obecność była istotna i by to posiedzenie rady miało istotne znaczenie dla gwarancji bezpieczeństwa i stabilności w tej części Europy”. Rozwijając tę myśl dodał, że Polska opowiada się za powrotem do Ukrainy Krymu i Donbasu, bo bez tego „nie ma gwarancji pokoju dla Europy”1. A zatem zdaniem ministra Szczerskiego gwarancją pokoju europejskiego jest kontynuowanie wojny w Donbasie, aż do ostatecznego ukraińskiego zwycięstwa. Miarą dalekiego oderwania od rzeczywistości ministra Szczerskiego jest fakt, iż dwa dni wcześniej przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oświadczył w Hadze, że „Ukraina z pewnością nie zostanie członkiem Unii w ciągu najbliższych 20-25 lat”. Dodał też, że Kijów nie powinien oczekiwać szybkiego przyjęcia do NATO2. Oderwanie od rzeczywistości stanowi niewątpliwie konstytutywną cechę polityki uprawianej przez obóz polskiej rusofobii, którego najtwardszym jądrem jest Prawo i Sprawiedliwość.W tym czasie, gdy minister Szczerski mówił o wspieraniu przez Polskę „europejskiego wyboru Ukrainy” na Ukrainie po raz kolejny pokazano jak ten „europejski wybór” wygląda. 5 marca odbyły się tam huczne obchody 66. rocznicy śmierci Romana Szuchewycza – hitlerowskiego kolaboranta, twórcy i dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, czołowego inspiratora i organizatora ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. W uroczystościach ku czci Szuchewycza brały udział nie tylko władze państwowe i samorządowe oraz duchowieństwo. Włączono do nich także młodzież szkolną, która ubrana w czarne koszule i czerwone krawaty (barwy OUN-Banderowców) maszerowała z czerwono-czarnymi flagami OUN-B oraz portretami Bandery i Szuchewycza, śpiewając banderowskie pieśni. Przy okazji Poroszenko po raz kolejny nazwał zbrodniarzy z UPA „bohaterami”3.O tych faktach nie informowały wiodące polskie media i nie zauważył ich też minister Szczerski. Uporczywe niezauważanie postępującej faszyzacji Ukrainy jest bowiem kolejną konstytutywną cechą obozu polskiej rusofobii, do którego wybitnych przedstawicieli zalicza się niewątpliwie minister Szczerski. Faszyzacja przestrzeni publicznej nie jest jednak rzeczywistością tylko i wyłącznie
Ukrainy. Dotyczy ona także państw bałtyckich i innych krajów byłego bloku wschodniego, które po zmianie ustroju zostały poddane tzw. rozwojowi zależnemu.

Dalsza część artykułu dostępna w nr.12 Polityki Polskiej.

Udostępnij przez:

Średnia ocen
0 z 0 głosów.

Dodaj komentarz